Filmy / seriale / VOD

Nowa era, nowy hit? Co Netflix pokaże w serialu Wikingowie: Walhalla

przeczytasz w 2 min.

Nie da się nie zauważyć, że Netflix wyraźnie przyśpieszył z kampanią promującą serial Wikingowie: Walhalla. Trudno się temu dziwić, bo premiera coraz bliżej, a apetyty co do wyników oglądalności są tu niemałe.

Wikingowie: Walhalla, czego się spodziewać?

Trochę informacji na temat omawianego serialu pojawiło się już wcześniej. Także tych przybliżających nieco fabułę i bohaterów, jakich można będzie tu spotkać. Ostatni materiał wideo przygotowany przez Netflix odbiega od poprzednich. Wprawdzie możemy zobaczyć tu kilka scen, a nawet zdjęć zza kulis, ale najważniejsze wydają się komentarze producentów wykonawczych i aktorów, którymi całość została opatrzona.

Tym razem to właśnie oni zdradzają, czego mogą spodziewać się widzowie. Chociaż fabuła nowego serialu będzie prezentowała wydarzenia rozgrywające się 150 lat po tych z oryginalnej sagi, a świat będzie już nieco inny, fani powinni się tu bardzo szybko odnaleźć. Z drugiej strony, ma być to również serial będący dobrym wprowadzeniem dla tych, którzy niewiele wiedzą o Wikingach. Czy uda się to połączyć? I czy rację bytu mają deklaracje o wiernie odwzorowanych realiach?

Póki co pewne jest, że główną oś historii stanowić mają losy trzech postaci - Haralda Sigurdssona, a także Leifa Eriksona i jego siostry Freydis Eriksdotter. Każdą wyróżnia odmienny charakter, mają też inne cele. Stwierdzenie jednak, że nie pojawią się inne bardzo ważne postacie byłoby nie na miejscu. Wedle zapewnień, akcja i scenariusz są tu na miarę kinowego hitu.

Wikingowie: Walhalla wideo zza kulis

Kiedy premiera serialu Wikingowie: Walhalla?

Powody do optymizmu daje fakt, iż jedną z najważniejszych osób czuwających nad Wikingowie: Walhalla jest Jeb Stuart. To właśnie on odpowiada za scenariusz (ale nie tylko), a w przeszłości spod jego ręki wyszły takie filmy jak pierwsza Szklana pułapka, Osadzony, W słusznej sprawie czy Ścigany.

Nie ulega wątpliwości, że Wikingowie to jeden z najpopularniejszych, ale też najlepszych (co do ostatniego sezonu niektórzy mogliby dyskutować) seriali, jakie pojawiły się na Netflix. Czy na temat Wikingowie: Walhalla można będzie za jakiś czas powiedzieć to samo? Przekonamy się. Premiera już 25 lutego.

Oglądaliście serial Wikingowie? Zamierzacie rzucić okiem na sequel?

Źródło: Netflix Polska

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    OpusDei
    7
    "Świat się zmienił". Czy to oznacza, że czarne "Wikingi" nadciągają?
    • avatar
      mokry_kot
      5
      Jakoś nie "zajawił" mnie ten zwiastun. Oryginalny serial miał w sobie ten skandynawski mistycyzm obok rozgrywek między bohaterami, oraz wszędobylskiego brudu, tutaj jakby tego nie ma albo nie jest pokazane na zwiastunie. Są za to piękni panowie i panie ze scyzorykami, w tym wszystkim brakuje mi tylko rajtuzów na każdej postaci.
      • avatar
        idoru
        3
        Ciekawe, czy kiedykolwiek doczekamy się czegoś bardziej zakorzenionego w historii niż wydumki jako o wikingach mamy w kinie. Może przeprawa drakkarem z Baltyku przez Ruś na Morze Czarne i do Konstantynopola, czy wyprawy na swoiste "saxy" do gwardii wareskiej nie są ciekawe, jak przygory Ragnara i jego synów (co nawet z Sagami i kronikami angielskimi ma tyle wspólnego co Wiedźmin od Netfilixa z tym od ASa). Nie wspomnę o "przygodach" Jomswikingów, Olafa Tryglavsona czy Haralda sinozębego nie wspomnę. Ba życie Ostatniego Wikinga - Haralda Srogiego - to gotowy scenariusz na film/serial/grę - bez udziwnień i zmyśleń. Dość dobrze udokumentowane historycznie, ubarwione w sagach przygody olbrzyma (211 cm wzrostu) który oprócz bycia królem był i rabusiem i awanturnikiem, a pół życia spędził na wschodzie w różnej formie służąc Basileusom. Obraz wikingów - z mediów, to zasługa czarnej legendy, która przetrwała dzięki piśmiennictwu angielskich mnichów - którzy jako obiekt częstych najazdów mieli osobisty żal do Norsmanów. Dlatego też zmagania królów angielskich z Wielką Armią Pogan, która w rzeczywistosci była epizodem niemal 300 letniej ekspansji Ludzi Północy. Ekspansji, która w dużej mierze opierała się na handlu a nie wojnie. Co więcej - zapoznajac się z Historią Anglii - można ze zdziwieniem skonstatować że lokalni "królikowie" łoili się z niemniejszą werwą przed i po "inwazji". Wikingowie - to była kolejna frakcja z którą można było się sprzymierzyć przeciw nielubianemu sąsiadowi, lub przeciw której można było walczyć z sąsiadem lubianym.
        Wiem, że to marzenia historyka -fascynata, ale maży mi się takie Kingdom Come - z historią Harald Hårdråde, czy Polskiej Gry O Tron - czyli rozbicia dzielnicowego. Było by krwawo, dynamicznie i ciekawie. Nie trzeba by było wyobraźni Martina, wystarczyłby Anonim Gal, Mistrz Wincenty i Jan D. za scenarzystów.
        • avatar
          Marucins
          3
          Netflix rzuca kolejny poprawny politycznie serial?
          Czy wikingowie byli czarni?
          • avatar
            StaryZgred
            1
            Co może pokazać, to samo co zawsze. Ja ich rozumiem, ich klientela to multi kulti to starają się dostosować bo inaczej murzyn w USA nie miałby nic dla siebie. A po prawdzie czarni i beżowi Wikingowie zdarzali się a jakże, była ich garstka ale historycznie się zgadza. No może poza tym że chyba nie było wśród nich Jarlów a na pewno kobiety Jarla XD Kobieta nie mogła być Jarlem bo do tego trzeba było mieć jaja i brodę ale mogła być Frue czyli żeńskim odpowiednikiem Jarla. Wikingowie to byli podróżnicy i zdobywcy. Nie podejrzewałbym ich o rasizm. Jak ktoś się nadawał do ich paczki to mógł zostać przyjęty pomimo innego koloru skóry. Ja pewnie tego nie obejrzę, czekam na "The Northman" z Alexandrem Skarsgårdem. Seriale od Netflixa zazwyczaj są słabe więc nie ma się o co ciskać.
            • avatar
              pawluto
              -1
              Czy będzie viking transseksualista no i jak to u nich...gay ???