FIFA 22 to przecież jedna z gier, których przedstawiać nie trzeba. Owszem, nie każdy tę serię kocha, ale nie można zaprzeczać, że zalicza się do jednej z najpopularniejszych na świecie. Świetnie się też sprzedaje, no i koniec końców najnowszej odsłony trudno nie przypisywać obecnie do najlepszych gier sportowych.
Jeśli dawno nie graliście w wirtualną piłkę kopaną od EA, a opłacacie PlayStation Plus, warto sprawdzić jak FIFA 22 prezentuje się na PlayStation 5. Na potrzeby konsol nowej generacji wprowadzona została w tej edycji technologia HyperMotion, która zauważalnie zmienia rozgrywkę, czyni bardziej realistyczną, niektórzy twierdzą, że odrobinę trudniejszą.
FIFA 22 będzie miała towarzystwo dwóch innych gier - Tribes of Midgard oraz Curse of the Dead Gods. Również one są stosunkowo świeżymi produkcjami, ponieważ debiutowały w zeszłym roku. Na jaką zabawę można tu liczyć?
Tribes of Midgard wpisuje się w modny ostatnio w filmach i grach motyw wikingów i nordyckiej mitologii. Sami twórcy opisują rozgrywkę jako połączenie kilku gatunków - gry akcji, survivalu i roguelite. Gracze muszą tutaj bronić swojej osady, przeciwstawiać się atakom duchów i gigantycznych bestii, które zmierzają do wywołania końca świata. Atakują nocami, w dzień można się na to odpowiednio przygotować. Warto też wtedy opuścić wioskę, bo można znaleźć coś przydatnego.
Curse of the Dead Gods to już bardziej klasyczny roguelike osadzony w bardziej mrocznych klimatach. Tu gracze będą przemierzać przepełniony pułapkami i potworami labirynt przeklętej świątyni. Po co? W poszukiwaniu skarbów i wiecznego życia. Na szczęście jest się czym bronić, bohater ma do dyspozycji arsenał obejmujący miecze, włócznie, łuki, a nawet broń palną. Łatwo jednak nie jest, bo dużym wyzwaniem są też tytułowe klątwy.
WIDEO
Źródło: PlayStation, PlayStation Access
Mateusz Tomczak
Od prawie 15 lat obserwujący szeroko pojętą branżę technologiczną, ale z największą uwagą przyglądający się poczynaniom producentów urządzeń mobilnych i gier. Nigdy nie odmawia testu nowego smartfona, co nie znaczy, że każdy model zachwala. Daleki od uzależnienia – niezmiennie twierdzi, że najprzyjemniejszy czas to ten poza zasięgiem sieci.