500 km jazdy po 20-minutowym ładowaniu - dzięki Samsungowi

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
19 komentarzy Dyskutuj z nami

Firma Samsung SDI opracowała nowe akumulatory do samochodów elektrycznych, które zwiększają ich zasięg i skracają czas ładowania.

Przyzwyczailiśmy się do tego, że tankowanie paliwa zajmuje góra kilka minut i po tym czasie możemy ruszać w liczącą kilkaset kilometrów podróż. Dlatego też największą przeszkodą na drodze do popularyzacji samochodów elektrycznych jest ich kłopotliwe ładowanie. Nie dość, że potrafi trwać nawet kilka godzin, to jeszcze osiągany w ten sposób zasięg pozostawia wiele do życzenia. Dodajmy do tego słabo rozwiniętą sieć stacji, a opowieść zatytułowaną „komfortowe podróżowanie samochodem elektrycznym” można schować między bajki. Być może Samsungowi udało się jednak ten problem rozwiązać.

Możliwość przejechania 500 kilometrów po zaledwie 20-minutowym ładowaniu brzmi dziś jak żart. Samsung SDI (czyli oddział południowokoreańskiego giganta zajmujący się rozwojem akumulatorów) zapewnia jednak, że wcale nie żartuje. Taka właśnie jest ponoć charakterystyka jego nowych akumulatorów do samochodów elektrycznych. Wynik ten robi jeszcze większe wrażenie, gdy porówna się go do możliwości oferowanych przez „szybkie ładowarki” Tesla Superchargers, czyli około 275 kilometrów jazdy po półgodzinnym ładowaniu. 

Maksymalny zasięg podczas jazdy z akumulatorami Samsunga ma z kolei wynosić 600 kilometrów, ale producent nie podał, w jakim czasie osiągane jest 100 procent naładowania. Nie zdradził też szczegółów dotyczących konstrukcji swojego wynalazku (choć to akurat nikogo nie powinno dziwić). Przekazał jednak informację, która poważnie studzi emocje – wejście nowych akumulatorów do masowej produkcji nie jest planowane wcześniej niż na rok 2021. Ale można przekuć to w optymistyczne zakończenie: kolejna dekada zapowiada się dla branży nadzwyczaj interesująco.

Źródło: TechSpot, TechCrunch

Komentarze

19
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Jake_24
    No super, szkoda, że nic nie mówią o bateriach do smartfonów - za chwilę wypuszczą flagowca za 4k PLN, a pewnie z biedą jeden dzień wytrzyma... o ile nie eksploduje wcześniej ;)
    21
  • avatar
    Kenjiro
    To ten sam Samsung SDI, który zaprojektował baterie do Note 7? No to spodziewam się "ognistej" jazdy ;).
    9
  • avatar
    Fishrman
    Po Note7, ja bym się na ich miejscu nie wychylał z bateriami :)
    7
  • avatar
    tomoa
    Po prostu coś muszą zrobić z tymi akumulatorami z Note'ów 7, włożą je do samochodów ;)
    4
  • avatar
    tomto
    Tylko które linie energetyczne wytrzymają ładowanie 5 lub 10 takich samochodów w jednym miejscu ...
    Już widzę jak spada stopień zasilania z powodu ładowania samochodów ...
    4
  • avatar
    Barwa
    Ciekawe czy też wybuchają? bo jak tak to coś czuje ze isis będzie zainteresowane...
    3
  • avatar
    endrju_pl
    No tak, oczywiście spodziewałem się takich komentarzy. No, ale pomijając sytuację z N7 to jeżeli będziemy mieli takie parametry, a wnioskuję, że powiedzmy po 10 minutach będzie przynajmniej połowa podanego zasięgu dostępna(zakładam że na początku ładuje się szybciej, tak jak w telefonach, czy Tesli i może być więcej niż połowa) no to spokojnie elektryki mogą wkraczać w normalne życie. 10 minut ładowania i prawie 300km do przejechania? Jak dla mnie super.
    1
  • avatar
    shadowman333
    Smart Detonate Innovation?
  • avatar
    Konto usunięte
    Samsung, baterie/akumulatory, wybuchy.
    Czego się spodziewać po tych malkontentach z komentarzy... Ani to śmieszne, ani to mądre. Co najwyżej żenujące.
    -1
  • avatar
    michael85
    Aktualnie auta elektryczne nie są atrakcyjne. Kilka lat temu dieselem 1.9 TDI Octavia II z 5 osobami na pokładzie i pełnym bagażnikiem na jednym baku zrobiłem około ok. 1200 km z Wenecji do Polski.
    P.S.
    Skoda nie wybucha jak Note 7.
    -1
  • avatar
    Akatzuky
    test test 1,2,3