Pamięć flash

Polska firma Wilk Elektronik została członkiem organizacji SD Association

Stowarzyszenie skupia około 1000 członków zaangażowanych w rozwój i standaryzację kart pamięci SD

Wilk Elektronik firma SD Association ogranizacja logo

Polska firma Wilk Elektronik S.A. głównie znana jest z produkcji pamięci RAM i kart pamięci marki GOODRAM. Niedawno, bo z początkiem bieżącego roku, producent ten stał się członkiem organizacji SD Association.

SD Association to stowarzyszenie powstałe w styczniu 2000 roku z inicjatywy firm Panasonic, SanDisk Corporation i Toshiba Corporation. Od początku istnienia jego celem było propagowanie standardów kart pamięci flash. Obecnie organizacja zrzesza około 1000 członków zaangażowanych w rozwój i standaryzację kart pamięci SD w znaczący sposób przyczyniając się do poprawy jakości i żywotności zarówno pamięci flash, jak i urządzeń z nimi współpracujących. Właśnie do grona tych firm dołączyła polska firma Wilk Elektronik, producent pamięci RAM, USB i kart pamięci flash GOODRAM, od 2007 roku partner technologiczny japońskiej korporacji Toshiba.

”Standard SD jest obecnie wykorzystywany w dziesiątkach produktów, począwszy od aparatów fotograficznych, kamer wideo, telefonów aż po najnowsze urządzenia przenośne a jego popularność z roku na rok będzie rosła. Dlatego tak ważna jest, zarówno dla producentów kart pamięci jak również producentów tych urządzeń, wspólna praca nad rozwojem i wdrażaniem nowych, kompatybilnych ze sobą standardów kart pamięci, jak i urządzeń przenośnych” podkreśla Wiesław Wilk, Prezes Wilk Elektronik S.A..

GOODRAM UHS-I 32 GB microSDHC karta pamięci zdjęcie

Źródło: Wilk Elektronik, profil GOODRAM na portalu Facebook

Komentarze

49
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    4
    Pozostaje im tylko pogratulowac.
    • avatar
      derunim
      2
      Dziwne. Mam ddr2 w 2 komputerach i działają wyśmienicie. W telefonie karta mikro SD i 2 SD do aparatu. I działają... Może pech. Ale przecież mają dożywotnią gwarancję?
      • avatar
        Atak-Snajpera
        2
        Ja mam Goodramy w dwóch kompach (2x2GB DDR2 i 4X1GB DDR2 ) i działają BEZ najniejszego problemu od paru lat!
        • avatar
          Dragonik
          2
          Wiadomo że czasami zdarza się wadliwy produkt ale to nie znaczy że firma jest zła. Mój kolega ma kości Goodram i działają już 4 lata na tomiast moja siostra ma pendriva goodram i też dobrze działa.
          • avatar
            veteran97
            2
            Posiadam 8 pamięci ram od Goodram, kilka kart pamięci. Nigdy, ale to nigdy żadna pamięć nie była wadliwa, ani też się nie zepsuła, a przy Kingstonie dwa razy mi się zdarzyło, że karta SD była wyczytywana jako Nieznane Urządzenie, sprawdziałem na kilku aparatach/komputerach i wszędzie był problem z Kingston'ami. Każdy kupi pamięci od takiej firmy na której się "nie przejechał" to jest proste i żaden marketing sprawy nie załatwi, jeśli ktoś miał niemiłe doświadczenie z daną firmą. Osobiście polecam pamięci od Goodram'a :)
            • avatar
              Konto usunięte
              2
              Tą firmę powinien wspierać i chronić rząd PL, choćby dla zachowania prestiżu naszego kraju. Godom Wom, ty hanysy som tak zaradne, że nawet umiom RAM zrobić jako jedyni w Europie.
              • avatar
                loccothan
                0
                he he a mówią "znafcy" że PL się nie liczy i jest 3 światem ! lol
                Ja się z nimi nie zgadzam i uważam że dalej jesteśmy na swoim miejscu
                • avatar
                  Konto usunięte
                  0
                  Pogratulować tak, ale nie kupię już nic marki "good"ram... dałem im szansę 2 razy, raz kupując pamięci ddr2 - padły, i drugi raz kupując od nich kartę micro SD - bad sectory po około pół roku użytkowania - czytaj traciłem zapisane na niej zdjęcia, mp3 i inne pliki... dobre bo polskie? Może kiedyś.
                  • avatar
                    Nieznośny
                    0
                    Kiedyś na wykładzie profesorek mówił nam, że Telekomunikacja Polska (dzisiejszy Orange) zanim została wykupiona, odprowadzała takie podatki do skarbu państwa, że starczyło to na opłatę służby zdrowia i bodajże dało się też pokryć budżet przewidywany na edukacje. Obecnie jak wszyscy wiemy, TPSA należy do francuskiego Orange i ani grosza z tych podatków nie trafia do naszego budżetu, tylko do nich. Podobnie sprawa wygląda z Biedronką (odnośnie podatków), ponieważ jest sieć należąca do portugalskiej spółki, a więc i tu kasa leci do kogo innego... Rozumiem, że przejmowanie państwowych firm czasami jest korzystniejsze, szczególnie kiedy nad nimi wisi widmo bankructwa, ale w taki sposób właśnie niszczy się własny budżet, a nasz durny rząd jeszcze liże dupę zagranicznym inwestorom za to, że wykupują polskie firmy. Niestety temat IVONY kilka dni temu mnie jednocześnie uradował i zasmucił - paradoks...