Ciekawostki

Singapur ma nowy pomysł w walce z pandemią. Dość kontrowersyjny

z dnia
Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Pandemia koronawirusa daje się we znaki niemal na całym świecie. W każdym państwie przyjmowane są nieco inne środki zaradcze, swoje pomysły ma także Singapur. Obok informacji na temat najnowszego z nich trudno przejść obojętnie.

Singapur chce, aby każdy mieszkaniec nosił urządzenie śledzące COVID-19

Jak informuje Reuters, Singapur planuje przygotować i udostępnić wszystkim mieszkańcom niewielkie urządzenie, które pozwoli zidentyfikować osoby wchodzące w interakcję z nosicielami koronawirusa. Określenie mówiące o wszystkich mieszkańcach nie jest tutaj używane na wyrost, tamtejszy minister Vivian Balakrishnan stwierdził, iż trafi ono do każdego z 5,7 miliona mieszkańców. Tym samym można będzie mówić o jednym z najbardziej kompleksowych działań w zakresie śledzenia kontaktów.

Ma do tego dojść gdy tylko pozytywnie zakończą się trwające testy. Nie sprecyzowano jednak, jak dokładnie wyglądać ma omawiane urządzenie (być może przyjmie kształt opaski na rękę). Pewne jest jednak, iż będzie ono działało niezależnie od smartfona i jednocześnie charakteryzowało się niewielkimi rozmiarami. Jednocześnie nie określono czy noszenie urządzenia będzie obowiązkowe. To zapewne wymagałoby zmian w miejscowym prawie, ale jak wiemy w sytuacji pandemii prawo można zmienić bardzo szybko.

Aplikacja mobilna śledząca użytkowników nie zdała egzaminu

Nie jest to pierwsze podejście tamtejszych władz do omawianego tematu. Singapur bardzo szybko zdecydował się na wprowadzenie aplikacji do śledzenia kontaktów TraceTogether. Chociaż jej zapowiedzi brzmiały bardzo dobrze, w praktyce okazała się ona mało skuteczna.

Problematyczne okazały się nie tylko kwestie techniczne, ale również obawy o prywatność i w końcu fakt, iż korzystało z niej zbyt mało osób. Aplikacja byłaby skuteczna gdyby na swoich smartfonach miało ją około 75% mieszkańców (a nie około 25%, jak wyszło w praktyce).

Singapur koronawirus

Śledzenie COVID-19, a prywatność

Nawet jeśli nowe urządzenie będzie działało poprawnie, nie obejdzie się bez odpowiednio zdyscyplinowanego społeczeństwa. Niewielkie rozmiary i brak konieczności obsługi mają działać na plus. Pytanie tylko, czy bez odpowiednich regulacji prawnych wszyscy (albo przynajmniej zdecydowana większość) mieszkańców Singapuru będzie chciała je nosić.

Eksperci poddają wątpliwość właśnie zdyscyplinowanie obywateli bez odpowiednich, odgórnych nakazów. Michael Veale, wykładowca University College London, porusza też kwestię prywatności. W podobnych przypadkach zazwyczaj się ona pojawia i nie wypada pomijać jej także tutaj. Jak podkreśla, „użytkownicy prawdopodobnie będą mieli trudności ze sprawdzeniem, co tak naprawdę omawiane urządzenie robi”. I na tym etapie faktycznie trudno to określić.

Źródło: reuters

Warto zobaczyć również:

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    NasHee
    Nie prościej każdemu po czipie w dupe?
  • avatar
    MokryN
    Komuna, komuna i jeszcze raz komuna.
  • avatar
    Dragonik
    Nie zgodzę się na nic co ma mnie śledzić pod pozorem bezpieczeństwa.
  • avatar
    BrumBrumBrum
    w ankiecie powinna być jeszcze jedna opcja:
    - obywatele powinni być śledzeni nawet jeśli żadne zagrożenie nie jest wykryte, bo to złodzieje i pijaki :)