Bezpieczeństwo

Snowden ostrzega, że środki nadzoru ludzi mogą utrzymać się po opanowaniu pandemii

z dnia
Marta  Andronik | Redaktor serwisu benchmark.pl
18 komentarzy Dyskutuj z nami

Edward Snowden obawia się, że tymczasowe środki ograniczające, wprowadzone ostatnio przez wiele krajów, mogą pozostać na stałe.

Zaawansowane środki nadzoru obywateli zastosowane przez rządy całego świata, pomagają w walce z rozprzestrzenianiem się zarażeń. Edward Snowden twierdzi jednak, że ryzyko nadmiernego używania w tym celu nowych technologii jest zbyt wysokie. I w tym konkretnym przypadku nie powinniśmy obawiać się sztucznej inteligencji, a osób pełniących władzę.

Amerykański demaskator i były pracownik CIA powiedział w wywiadzie, że jeżeli technologia nadzoru stanie się jeszcze bardziej powszechna, ciężko będzie z niej później zrezygnować. Kiedy system się sprawdzi, władze poczują się swobodniej mając nowe możliwości. A jeżeli im się spodobają, nie zrezygnują z nich tak łatwo.

Nowe technologie wygrają z prawami obywatelskimi?

Pandemia jest zagrożeniem, którego nie wolno lekceważyć. Coraz więcej osób przestaje przestrzegać kwarantanny, więc jeżeli nie można im uwierzyć na słowo, trzeba zastosować środki nadzoru. Wizyty lub telefony od policji, kontrola miejsca pobytu przez aplikację, a także przeniesienie pracynauki do internetu – to rozwiązania naprawdę warte wdrożenia w stanie wyjątkowym. Dużą pomocą jest również sztuczna inteligencja, która stała się popularnym i skutecznym rozwiązaniem. Dlatego wiele osób popiera korzystanie z dobrodziejstw nowych technologii w sytuacjach kryzysowych.

Edward Snowden ostrzega jednak przed okolicznościami, jakie mogą nastać po opanowaniu pandemii. Problem nie leży w technologii, a w ludziach. Krótkie zawieszenie swobód obywatelskich można bardzo łatwo przedłużyć. Jeżeli w międzyczasie pojawią się nowe przepisy, wprowadzone przez rządy całego świata, w najgorszym przypadku może dojść nawet do totalnej kontroli. Głosy sprzeciwu czy opozycji politycznej byłyby szybko uciszane, a zakaz zgromadzeń i nakaz siedzenia w domach stanowiłyby tylko wierzchołek góry naszych problemów.

Kontrola obywateli może prowadzić do tyranii

W dzisiejszych czasach jesteśmy już tak bardzo śledzeni przez wszelkie urządzenia, że można zacząć się zastanawiać: czy na pewno to takie straszne, że system zna każdy ruch danej osoby? Wielu ludziom zapewne nie będzie to przeszkadzało. Skoro nie robisz niczego złego, w sumie nawet nie masz nic do ukrycia, więc w czym problem?

System śledzący ludzi potrafiłby dość szybko rozprawić się z przestępczością, lokalizując od drobnych przestępców po terrorystów. Pilnowanie przestrzegania kwarantanny również byłoby skuteczniejsze. W efekcie, wszyscy czulibyśmy się bezpieczniej.

Jednak możliwość dokładnego śledzenia grupy uznanej przez władze państwowe za szkodliwą (na przykład opozycja polityczna) jest już czymś, nad czym warto się zastanowić.

Również zwykli ludzie przestaliby mieć szansę decydowania o swoim życiu. Zarówno osoby organizujące demonstracje i walczące o swoje prawa, jak i ludzie niezgadzający się z władzą danego kraju – wszyscy zostaliby bardzo szybko zlokalizowani.

Już od dawna zbierane są informacje o tym co oglądamy w internecie, jakie robimy zakupy, gdzie się przemieszczamy, jak szybko bije serce podczas snu. Jeżeli wszystkie zebrane informacje o nas zostaną przefiltrowane przez sztuczną inteligencję należącą do władz, co mogłoby się stać?

Zbyt duża skuteczność sztucznej inteligencji siedzącej w systemach monitoringu miejskiego, albo aplikacjach typu Clearview, może prowadzić do znacznego ograniczenia wolności. I tym właśnie zaniepokojony jest Snowden. Służby bezpieczeństwa podpinają sztuczną inteligencję do wszystkich technologii nadzoru obywateli. Bezpieczeństwo jest ważne, jednak prywatność i wolność również. Nigdy nie powinno się lekceważyć ich wartości.

Snowden jest zdania, że problem pandemii jest tymczasowy. W końcu wszystko się skończy, dzięki nabytej odporności i szczepionkom. Jednak konsekwencje wprowadzanych ograniczeń mogą być trwałe.

Tymczasowe środki ograniczające nasze wolności musiały być wprowadzone i większość z nas się z nimi godzi. Jednak musimy pomyśleć w jakim świecie przyjdzie nam żyć po pokonaniu problemu koronawirusa.

Źródło: thenextweb

Warto zobaczyć również:

Komentarze

18
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    W końcu jakiś głos rozsądku. Ja bym jeszcze dołożył zbyt dużą nadzieję ludzi związaną ze szczepionkami. Pośpiech w jakim powstają, powoduje ryzyko, że będą mocno niedopracowane. Przykład takiej pospiesznie przygotowanej szczepionki, mieliśmy przy "Świńskiej grypie". Efekt - Tysiące udokumentowanych powikłań. Na szczęście wtedy nasz rząd zachował się odpowiedzialnie i nie kupił tych niesprawdzonych, wystarczająco dobrze, szczepionek. Czasem lekarstwo zażyte ze strachu/desperacji, jest gorsze od choroby.
    10
  • avatar
    Środki nadzoru są teraz tak mało skuteczne, że niektórzy ludzie objęci kwarantanną pomimo że mają siedzieć w domu na d_pie, nic sobie z tego nie robią. Potem wielkie zdziwienie i lament, że przez takich bezmózgowców wdrażane są nowe ostrzejsze "środki nadzoru ludzi"
  • avatar
    Ten człowiek nie wychodzi zbyt często na słońce.
    #CałeŻycieWUkryciu / #SuplementacjaWitaminyD3
  • avatar
    Dobrze prawi, szkoda tylko, że gdy wyjrzy przez okno to zobaczy jedną z największych tyranii obecnych czasów, gdzie większość ludzi wegetuje, a nie żyje.
  • avatar
    @kitamo
    Nie wiem kogo masz na myśli, bo ja nie słyszałem o żadnym "antyszczepionkowcu". Ja słyszałem jedynie o STOP-NOP. Czyli ludziach walczących z absurdalnymi przepisami ukrywającymi negatywne następstwa szczepień. To że ktoś chce się dowiedzieć prawdy to nie znaczy, że jest przeciwko szczepionkom jako takim.
    https://wolnemedia.net/epidemie-w-bergamo-poprzedzily-dwie-akcje-szczepienne/
    Zacytuję fragment:
    {Badanie przeprowadzone wśród amerykańskich weteranów wojskowych podeszłych wiekiem, odnoszące się do sezonu grypowego 2017/2018, wykazało, że szczepienie przeciwko grypie zwiększa ryzyko zakażenia koronawirusem o 36%, co jest skutkiem nieoczekiwanego wystąpienia zjawiska interferencji wirusowej. „U osób zaszczepionych pojawia się zwiększone ryzyko wystąpienia zakażenia innymi wirusami atakującymi układ oddechowy, ponieważ nie nabywają one tzw. odporności niespecyficznej, towarzyszącej naturalnej infekcji”.}

    Poczytaj sobie zanim znowu napiszesz coś tak głupiego.
  • avatar
    A ja sie pytam gdzie sa wszyscy antyszczepionkowcy? od 2 miesiecy zadnego nie widac.
    Wygineli przez Covida czy jak?

    jak tylko epidemia ustąpi to znów sie aktywują.
  • avatar
    Dzieki Snowden.... kompletnie sie tego nie spodziewalem!
  • avatar
    USA łącznie z Izraelem chcą chcą stworzyć z ludzi było które będzie chodziło z chipem w czaszce.
    -1
  • avatar
    Gościu siedzi już 7 lat w izolatce i już od tej ruskiej wódki mu się w głowie poprzewracało. Co jak co, ale na temat tego wirusa to wolę zasięgnąć wiedzy u kogoś bardziej kompetentnego.
    -1
  • avatar
    Pieniacz i konspirator, pewnie uwaza to za spisek mający na celu ograniczyć swobody... Taki sam geniusz jak ci co protestuja bo im się w domu każe siedzieć by nie tworzyć skupisk przenoszących wirusa... Inteligetni ludzie to robili zanim ci w rządzie musieli powtórzyć/kazać tym głupszym! Pech ze wiekszość unika zbednego wychodzenia, codziennych zakupów ale jednak czasem trzeba je zrobić i spotykasz jednego cwiercinteligenta co tego nie robil i najpewniej ci sprzeda wirusa bo uważa to bez sensu... i lądujesz na respiratorze albo w trumnie... pociecha ze 1/3 tych chorych to Ci ograniczeni umysłowo, gorzej że zabierają ze sobą tych co nie chcą niewydolności płuc albo jeszcze narażać na to swoich rodzin!
    -4