Internet

„Ojciec chrzestny Internetu” chce dać użytkownikom pełną kontrolę nad ich danymi

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
5 komentarzy Dyskutuj z nami

Tim Berners-Lee rozwija start-up, który ma sprawić, że skończy się handel informacjami na temat użytkowników. Inrupt i SOLID mają zmienić zasady gry.

Tim Berners-Lee nie bez powodu jest nazywany „ojcem chrzestnym Internetu”. To on dał nam bowiem WWW – system, bez którego tak sprawna popularyzacja globalnej sieci praktycznie nie byłaby możliwa. Brytyjczyk stojący obecnie na czele konsorcjum W3C nie do końca jest jednak zadowolony z tego, w jakim kierunku podąża jego „chrześniak”.

Cel: decentralizacja Internetu

Od dłuższego czasu Berners-Lee zwraca uwagę na to, jak dużym zagrożeniem jest centralizacja i monopolizacja Internetu. Prowadzi to bowiem do sytuacji, w której to, co konkretnie dociera do użytkowników, zależy jedynie od gigantów, podczas gdy założenia były zupełnie inne. Równocześnie (umacniający ich pozycję) handel danymi sprawia, że prywatność i bezpieczeństwo w sieci przestaje istnieć.

Wcześniej Tim Berners-Lee przyznał, że nie ma pomysłu na to, jak rozwiązać ten problem. Wygląda jednak na to, że coś się w tej kwestii zmieniło, bo Brytyjczyk wystartował z nowym start-upem o nazwie Inrupt, którego zadaniem będzie rozwijanie Solid. Jest to platforma open source, której ostatecznym celem jest decentralizacja Internetu. 

Solid ma być rozwiązaniem

Berners-Lee stwierdził, że Solid przywraca równowagę sił w Internecie, poprzez oddanie użytkownikom całkowitej kontroli nad ich danymi. W zdecentralizowanym Internecie rządzi bowiem komunikacja P2P (peer-to-peer), w której nie ma serwerów pośredniczących w wymianie informacji (mogących przechwytywać kluczowe dane). 

„Ludzie chcą Internetu, któremu mogą zaufać i chcą aplikacji, które pomagają im robić to, co pragną lub potrzebują robić, bez szpiegowania ich” – powiedział Tim Berners-Lee. – „[Solid] daje każdemu użytkownikowi możliwość wyboru miejsca przechowywania danych i ustalenia, kto i w jakim zakresie może mieć do nich dostęp”.

SOLID przykład

Użytkownik będzie miał pełną kontrolę 

Założenie jest takie, by firmy nie mogły przechowywać danych użytkowników w taki sposób, jak ma to miejsce dzisiaj. Zamiast tego mogłyby korzystać z bazy, w której osoba sama ustalałaby, co chce im powiedzieć. Oprócz poprawy prywatności rozwiązanie to miałoby również zwiększyć wygodę użytkowników, którzy bowiem nie musieliby za każdym razem podawać tych samych podstawowych informacji w różnych aplikacjach i usługach.

Innymi słowy: użytkownik kontroluje zestaw danych na swój temat – może je dodawać lub usuwać, a także udostępniać właścicielom usług, z których chce korzystać. Co ważne, system został zbudowany w oparciu o aktualnie wykorzystywane formaty.

Źródło: Adweek, The Register, Solid. Foto: Inrupt

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Q'bot
    Pomysł szczytny, ale której korporacji będzie to na rękę?
    (czyt. sypnie kasą?)
    13
  • avatar
    loctor
    Pogratulować refleksu. O jakąś dekadę za późno się obudził. Z tych wszystkich szczytnych celów i idei zostało już tylko dno i sześc stóp korpomułu.
    3
  • avatar
    Konto usunięte
    Mysle ze to jakie dane sa zbierane zalezy od wlasciela strony.

    Jesli uzytkownikowi sie nie podoba nie musi wchodzic.

    Wlasciciel tresci ma jak najbardziej prawo do kontroli co, gdzie i jak robi z jego trescia (strona/portalem).

    Dzieki Bogu cywilizowane kraje to rozumieja i kwestia czasu kiedy ACTA 3.0 wprowadzi prawne regulacje co do tego.
    -12
  • avatar
    proxlee
    Nic nowego bo są już projekty które pracują nad zdecentralizowanym internetem i wszystkimi profitami jakie ze sobą to niesie