Ciekawostki

Nie żyje Stan Lee - superbohater fanów komiksów

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
3 komentarze Dyskutuj z nami

Stan Lee był jedną z najważniejszych postaci w historii branży komiksowej. Zmarł w wieku 95 lat, zostawiając bohaterów i opowieści, dzięki którym nigdy nie zostanie zapomniany.

12 listopada 2018 roku w wieku 95 lat zmarł Stanley Martin Lieber, powszechnie znany jako Stan Lee. Ikona popkultury i jeden z najważniejszych autorów w XX-wiecznej historii komiksu.

Stan Lee nie żyje, miał 95 lat

Przez wiele lat swojej artystycznej działalności (związany przede wszystkim z wydawnictwem Marvel) Stan Lee wywierał poważny wpływ na branżę komiksową. W swoich dziełach starał się przedstawiać fascynujące opowieści o superbohaterach, którzy w gruncie rzeczy wcale nie różnili się tak bardzo od zwykłych śmiertelników – mieli coś więcej niż tylko supermoce. 

Pracę dla Marvel Comics rozpoczął w 1961 roku. Jego pierwszymi dziećmi była Fantastyczna Czwórka, ale Stan Lee był również ojcem lub jednym z ojców Hulka, Iron Mana, Thora, Daredevila, Doctora Strange’a, Spider-Mana czy też grupy X-Men. 

Lee stworzył nowych superbohaterów, z którymi łatwiej było się utożsamić, ale też miał wpływ na techniczną stronę branży. Był pomysłodawcą wielu rozwiązań, które funkcjonują do dziś. W późniejszych latach życia bardziej zaangażował się w filmy i wielokrotnie pełnił funkcję producenta wykonawczego. Można go było również zobaczyć na dużym ekranie, ostatnio – w filmie Venom.

Przyczyna śmierci Stana Lee nie jest znana. Córka, która przekazała tę smutną wiadomość, powiedziała tylko: „Mój ojciec kochał wszystkich swoich fanów. Był najwspanialszym i najbardziej przyzwoitym człowiekiem”.

Źródło: Hollywood Reporter, Variety, New York Times. Foto: Gage Skidmore/Wikimedia (CC BY-SA 3.0)

Komentarze

3
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    mutissj
    https://www.youtube.com/watch?v=6aXfFjvUgzM
    2
  • avatar
    dariosata
    ''Przyczyna śmierci Stana Lee nie jest znana.''

    Chlop mial 95 lat i musial juz umrzec. Widocznie Pan Bog zadecydowal ze zyl juz zbyt dlugo i jego czas na Ziemi sie skonczyl i go zaprosil przed swoje oblicze i zdecyduje co dalej z nim zrobic.
    Jesli byl dobrym czlowiekiem bedzie zyl wiecznie w Niebie, jezeli grzeszyl ale nikogo nie zabil czeka go 1000 lat czysca gdzie jego dusza w cierpieniu bedzie odkupiac grzechy.
    Nikogo nie zabil ale jesli wyrzekl sie Boga i go odrzucil i zostal ateista to niestety trafi do piekla na cala wiecznosc!
    Tylko Pan Bog wie kiedy przyjdzie nasz czas! Dlatego nie bojmy sie smierci! Zycie tu na ziemi jest tylko przejsciowym stadium a po smierci moze czekac nas zbawienie i wieczne zycie u boku Boga Wszechmogacego stworzyciela Nieba i Ziemi!!!
    Warunek jest tylko jeden. Zycie w 100% zgodne z Bliblia i przykazaniami Bozymi!!!
    Dlatego chodzmy raz w tygodniu na msze swieta, (koniecznie w Niedziele), regularnie do spowiedzi (raz na pol roku to minimum), komunii swietej i najwazniejsze nie grzeszmy ciezko, bo male grzeszki sa normalnoscia i one zostana nam wybaczone podczas spowiedzi swietej i odkupione modlitwa.
    Pozdrawiam Dariosata!