Nauka

Sztuczna inteligencja najlepszą przyjaciółką lekarza (podczas stawiania diagnozy)

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
7 komentarzy Dyskutuj z nami

Podczas zorganizowanych niedawno zawodów w Pekinie sztuczna inteligencja i lekarze mieli do zdiagnozowania 225 przypadków chorób neurologicznych. Jakie są wyniki?

Medycyna jest jednym z tych sektorów, w których potencjał sztucznej inteligencji jest szczególnie duży. Coraz częściej to ona właśnie będzie odpowiadać za stawianie diagnoz pacjentom i będzie się tak działo z jednego prostego powodu: jest skuteczniejsza. 

SI 1:0 człowiek

Lekarze mają olbrzymią wiedzę, ale mogą mieć gorsy dzień, a do tego – w wyniku przepracowania czy nietypowych zdarzeń – mogą nie połączyć dwóch faktów. Sztuczna inteligencja z kolei nie dość, że nie potrzebuje wiele czasu, to jeszcze nie ma takiego problemu. Potwierdzają to wyniki zawodów, które odbyły się ostatnio w Pekinie.

Było to pierwsze tego typu wydarzenie, podczas którego sztuczna inteligencja (o nazwie BioMind) i lekarze mieli do zdiagnozowania 225 przypadków chorób neurologicznych. Ta pierwsza osiągnęła sukces w 87 proc. przypadków, podczas gdy ludzie poprawnie zdiagnozowali 66 proc. Bardzo dużym atutem sztucznej inteligencji jest też szybkość działania.

Skuteczność sztucznej inteligencji zależy od tego, jak wiele przykładów poznała (czyli jak wiele informacji zostało jej podanych podczas procesu „uczenia”). Autorzy BioMind przekazali jej dziesiątki tysięcy obrazów i diagnoz z ostatnich dziesięciu lat. W niektórych przypadkach (takich jak oponiak i glejak) poprawnie diagnozuje dzięki temu ponad 90 proc. przypadków. 

Sztuczna inteligencja na pomoc

W sztucznej inteligencji nie upatruje się jednak zastępstwa dla lekarzy, a pomocnego narzędzia. Może ona przedstawiać wstępne analizy i filtrować badania, co pozwoli ludziom pracować sprawniej, co powinno też przełożyć się na osiąganie efektów jeszcze lepszych niż dotychczas. 

Na łamach serwisu Popular Mechanics odnajdujemy porównanie, że SI jest GPS-em, ale to ludzie wciąż trzymają kierownice. Nie jest więc zaskoczeniem, że nie brakuje lekarzy, którzy liczą na jak najszybsze wdrożenie tej technologii. A pacjenci też zresztą powinni tego oczekiwać.

Źródło: TechWire Asia, Popular Mechanics. Foto: Free-Photos/Pixabay (CC0)

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    kitamo
    Ludzie stawiają sobie diagnozy za pomocą google już od dobrych 10 lat. Najczesciej wszystkim wychodzi zę mają raka ;)
  • avatar
    DreamerDream
    A.I?
    scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/v/t1.0-9/35888655_2139889092691124_117519857225826304_n.jpg?_nc_cat=0&oh=332cdca2f07bd8f942c80bc446ec2d29&oe=5BE952AA
    -1
  • avatar
    Massai
    Urwał, dlaczego do każdego zastosowania baz danych wtrynia się termin sztuczna inteligencja?

    Ludzie, to nie jest żadna sztuczna inteligencja. To po prostu zebrane dane, określone znaczniki, przypisane wagi do znaczników i ZWYKŁE ZLICZANIE.
    Taki program działa w St. Mayo Clinic, w USA od 1984 roku. I nadal zbiera dane i już lepiej diagnozuje od absolwenta, ale gorzej od doktoranta.
    Armia USA ma od 25 lat taki soft, używają go do diagnozowania chorób infekcyjnych (wojsko jeździ po całym świecie i lekarze nie są oblatani w każdej amebie czy wirusie z danej pipidówy).

    Tyle że to potrafi tylko i wyłącznie przeanalizować podane wyniki badań, i ustawić flagi tam, gdzie wcześniej fachowiec wskazał.
    -1
  • avatar
    Szala
    Można prosić o dokładne źródło artykułu?
  • avatar
    xxx.514
    Takie rzeczy w naszej Republice Cebulowej za jakieś 200 lat.
  • avatar
    Kenjiro
    W PL widziałbym zastępstwo za lekarzy, im szybciej, tym lepiej.