Gry

Trine 4 powstaje - premiera w 2019 roku [AKT.: trailer]

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
2 komentarze Dyskutuj z nami

Już w przyszłym roku odbędzie się premiera gry Trine 4 – czwartej odsłony baśniowego cyklu, która ma być powrotem ekipy Frozenbyte do formy po nieco słabszej „trójce”.

Aktualizacja, 4 marca 2019: Długo ekipy Frozenbyte i Modus Games kazały nam czekać na konkretne informacje na temat Trine 4: The Nightmare Prince, ale wreszcie nadszedł ten dzień. Niemal pół roku po ogłoszeniu tytułu kontynuacji niezłej (choć przez wielu uznawanej za najsłabszą) „trójki”, otrzymaliśmy niespełna dwuminutowy zwiastun.

Trine 4 screen

Pierwszy trailer gry Trine 4 pozwala odetchnąć z ulgą tym, którym eksperymentalna część trzecia średnio się podobała. Twórcy powracają bowiem do koncepcji dwuwymiarowej. Wyraźnie widać też, że podczas rozgrywki znów będziemy mogli zachwycić się niezwykłym, baśniowym klimatem, zapewnianym zarówno w warstwie wizualnej, jak i dźwiękowej. Zobaczcie zresztą sami…

Trine 4: The Nightmare Prince – trailer zapowiadający:

Jeżeli obejrzeliście do końca, to zauważyliście pewnie, że nadciąga również Trine: The Ultimate Collection – zestaw składający się ze wszystkich czterech odsłon serii, który na rynku zadebiutuje razem z „czwórką”. Jego cena to 50 dolarów, a samą najnowszą część kupimy za 30. Platformy docelowe to pecety oraz konsole PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch.

Trine 4 art

Przypomnijmy, że Trine to seria, w której zabawa polega na sprytnym przełączaniu się i wykorzystywaniu umiejętności każdego z trójki bohaterów, aby skutecznie walczyć i rozwiązywać zagadki logiczne. W „czwórce” twórcy zaserwują nam dalsze rozdziały ciekawej opowieści, przeprojektowany system starć i nowe zdolności na drzewkach rozwoju, a także lokalny i sieciowy tryb wieloosobowy.

 

News, 24 października 2018: Jeśli chodzi o klimat i grywalność, to od autorów serii Trine inni mogliby się wiele nauczyć. Dwie pierwsze części potrafiły wprawić w zachwyt. Trzecia odsłona (niestety zasłużenie) spotkała się z nieco gorszym przyjęciem, bo też twórcy zdecydowali się w niej na sporo eksperymentów. Teraz zapowiadają jednak wielki powrót – Frozenbyte i Modus Games chcą w 2019 roku dać nam Trine 4.

…A właściwie Trine 4: The Nightmare Prince, bo taki tytuł nosić będzie najnowsza odsłona baśniowej serii zręcznościowo-logicznych platformówek z trzema grywalnymi postaciami, między którymi można przełączać się podczas rozgrywki. Na razie nie znamy zbyt wiele szczegółów, ale Lauri Hyvärinen stojący na czele Frozenbyte zapewnia, że pod uwagę wzięte zostaną opinie graczy, a efektem będzie „najlepsza część w historii serii”

Serii, która – dodajmy – w przyszłym roku będzie obchodzić swoje dziesiąte urodziny. Przy okazji przedstawiciele firmy Frozenbyte ujawnili, że trzy dotychczas wydane gry spod znaku Trine znalazły wielu nabywców – łącznie sprzedało się 8 milionów egzemplarzy. Jeśli zaś chodzi o część czwartą, to konkretów na jej temat mamy doczekać się już wkrótce. Na razie zdradzono jedynie, że zmierza ona na pecety oraz konsole PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch.

Źródło: Frozenbyte, Dark Side of Gaming

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Adrian Waleczny
    W jedynkę i dwójkę grałem, trójka mnie ominęła. Osobiście jedynka bardziej mi podeszła od drugiej części, pewnie przez to, że dwójka to takie Trine 1.5, soundtrack też z tego, co pamiętam, jest lepszy w jedynce.
    1
  • avatar
    Kenjiro
    Akurat T3 w kwestii rozgrywki była super, a przynajmniej ta jej połowa, która została skończona, bo nie ulega wątpliwościom, że obecne zakończenie zostało sklecone na szybko w okolicach połowy gry właśnie i tylko za to gra została "zjechana", za to, że sprzedali nieukończony kawałek gry...