Gry

We Happy Few coraz mniej tajemnicze

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
7 komentarzy Dyskutuj z nami

Znamy szczegoły na temat gry, która przedstawia antyutopijną wizję Anglii lat 60. ubiegłego wieku, w której prawie wszyscy ludzie są radośni.

We Happy Few maska

Pod koniec ubiegłego miesiąca studio Compulsion Games zapowiedziało intrygującą przygodówkę We Happy Few. Tytuł ten przedstawia antyutopijną wizję świata, zabierając graczy do alternatywnej, „retro-futurystycznej” Anglii lat 60. ubiegłego wieku, w której prawie wszyscy ludzie są radośni (choć ich szczęście jest tylko wynikiem stosowania narkotyków i omamienia przez Wujka Jacka). Nasz główny bohater jest jednym z tych, którzy się nie dali i w każdej chwili musi być gotowy do walki o przetrwanie w świecie, w którym nie toleruje się odmienności. Podczas PAX East 2015 twórcy ujawnili kilka szczegółów i przybliżyli zasady rozgrywki.

Zadaniem gracza w We Happy Few będzie obserwowanie ludzi wokół naszego bohatera i zrozumienie co w tym dziwnym świecie jest, a co nie jest dopuszczalne. Podczas rozgrywki będziemy gromadzić i wykorzystywać różne przedmioty. Niektóre z nich pozwolą nam zadbać o zdrowie (np. bandaże), inne posłużą do włamywania się do domów (łomy), a jeszcze inne do atakowania nieprzyjaciół (różnego typu bronie). W całym tym „polowaniu” będziemy jednak musieli zadbać o kamuflaż, aby nie wzbudzać najmniejszych podejrzeń.

We Happy Few Wujek Jack

Zauważą cię przyczajonego – zginiesz. Będziesz nieostrożny w domu, do którego się włamałeś – zginiesz. Zwrócisz uwagę więcej niż dwóch osób – zginiesz. Zjesz za dużo – zginiesz. Zażyjesz za dużo narkotyku radości – zginiesz.

Podczas gdy jedzenie i pożyteczne przedmioty to w innych grach jedne z nielicznych rzeczy, którym gracz wie, że może zaufać, w We Happy Few nasz ekwipunek może przynieść nam śmierć. Nie chodzi tylko o to, że użyte w niewłaściwy sposób bronie i akcesoria mogą nas zranić. Musimy pamiętać, że każdy posiłek w grze zawiera narkotyk radości. Na ekranie na bieżąco musimy monitorować zatem stężenie radości w naszym organizmie, aby nie przedawkować (i umrzeć).

We Happy Few dom

Pamiętasz ten fragment: „będziesz nieostrożny w domu, do którego się włamałeś – zginiesz”? W Anglii, którą przyjdzie nam eksplorować, każdy dom (i sklep) będzie wyposażony w szereg różnego rodzaju pułapek. Mogą one skrzywdzić nas na rożny sposób: jedne są na przykład niebezpieczne dla zdrowia (bomby dymne, bomby trujące), inne zaś zawiadomią domowników i sąsiadów (alarmy).

Studio Compulsion Games zapowiedziało również, że w We Happy Few będziemy mieli do czynienia ze światem generowanym proceduralnie. Oznacza to, że prawdopodobnie nigdy nie znajdziemy się dwa razy w dokładnie takim samym miasteczku.

We Happy Few miasto

Gra powstaje dopiero od ośmiu miesięcy. Twórcy określają stadium jej rozwoju jako „pre pre-Alpha”. Dlatego też na kolejne szczegóły i materiały będziemy musieli najpewniej jeszcze nieco poczekać. 

Źródło: Gematsu, EGMNOW, Compulsion Games

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    toddlockwood
    Ta gra już rozwala się na boki klimatem. Mam nadzije że tego nie zepsują :D
    9
  • avatar
    Dragonik
    Przypomina trochę bioshock ifinite ale to dobrze.
    1