Akcesoria

Zegarek na... powietrze

przeczytasz w 1 min.

Tradycyjne zegarki elektroniczne mogą być praktyczne, jednak powoli stają się coraz mniej modne. Co zrobić, by powróciły do łask? Można nadać im wyjątkowy wygląd, kilka nowoczesnych funkcji, ale można też sprawić, że będzie działał na powietrze. Dzięki temu elektroniczny zegarek znajdzie swoich zwolenników wśród ekologów, których jest wśród nas coraz więcej.

Oczywiście działania na powietrze nie można traktować zbyt dosłownie. Konstrukcja Eole dookoła swojej tarczy ma zamontowaną turbinę. Po dmuchnięciu w nią zegarek pokaże nam obecną godzinę. Zegarek ma też funkcję alarmu, co oznacza, że jednak znajduje się w nim bateria, lecz jest ona używana tak rzadko, jak to tylko możliwe.

Eole
 

Jeśli jednak lubicie podczas spotkania zerknąć ukradkiem na zegarek, nie jest to propozycja dla was. Dmuchanie w końcu nie należy do najdyskretniejszych czynności.
 


 

Więcej o nowych technologiach:

Źródło: Engadget

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ADR15
    0
    Ciekawe
    • avatar
      angelboy
      0
      i siedząc na przystanku czy idąc ulicą będę machał jak debil ręką żeby turbina dostała powietrze albo dmuchał w nią xD nie dzięki, nie skorzystam xD
      • avatar
        Irrlicht
        0
        Ekologiczny to może być zegar słoneczny.

        Jedna bateria potrafi we współczesnym zegarku wytrzymać 5-10 lat, czyli często dłużej niż np. plastikowy pasek. Wyprodukowanie dodatkowych precyzyjnych elementów jak ta turbinka na dmuchanie też ciągnie za sobą niezerowe koszty - i te liczone bezpośrednio w pieniądzach i te "ekologiczne".

        Najbardziej ekologiczne ze wszystkiego to by było produkowanie trwałych przedmiotów, zaprojektowanych tak, żeby dawało się je naprawiać. Tymczasem np. w robocie kuchennym łatwo znaleźć przekładnie z badziewnego plastiku. Jak się rozlecą po 3 latach użytkowania, to w serwisie powiedzą że "nie da się naprawić, bo teraz mamy nową linię produktów, które oczywiście gorąco polecamy".
        • avatar
          0
          A jakby go dmuchnąć dyskretnie? Tak po cichu?
          • avatar
            Rostom
            0
            Można dyskretnie zakręcić turbinką za pomocą palca (ew. długopisu).
            • avatar
              Konto usunięte
              0
              Ja już dawno mam zegarek SEIKO, napędzany noszeniem go na ręce. Ma wbudowany mimośród który obraca się przy każdym ruchu reki, ładując kondensator. Mam go już 8 lat i jak dotąd żadnych problemów.
              • avatar
                McMarcin
                0
                IMO to przerost formy nad treścią. Turbinka się zatrze/zapcha/uszkodzi i po ekologii. Dobrym wyjściem byłby schowany, zamknięty w próżni balans, który ładowałby zegarek podczas ruchu. W końcu rękami ruszamy tak czy siak. Takie "samonakręcające" zegarki były w sprzedaży kilkadziesiąt lat temu...