Jak wypadło E3 2016 – redakcyjne podsumowanie
Gry

Jak wypadło E3 2016 – redakcyjne podsumowanie

przeczytasz w 5 min.

E3 2016 domniemanej rewolucji konsol co prawda nie przyniosło, ale garść nowości i owszem. Niestety pokazało też, że branża niepewnie spogląda na 2017 rok.

Nie ma chyba gracza, który nie czekałby na targi E3. To przecież tutaj po raz pierwszy widzimy nowe, arcyciekawie zapowiadające się produkcje zmierzające na Playstation 4, Xbox One, konsole Nintendo bądź komputery PC. Później żyjemy tymi tytułami przez następne kilka, a nawet kilkanaście miesięcy, do czasu ich faktycznej premiery. Pod tym względem zakończone właśnie E3 2016 z pewnością nie zawiodło.

E3 2016 - logo

A jednak ta edycja targów była dość niecodzienna. Nie tylko dlatego, że po raz pierwszy na E3 zabrakło dedykowanych stanowisk Activision i Disney Interactive, a EA swoją imprezę - EA Play postanowiło przenieść do Londynu. 

Nie dlatego również, że podczas E3 2016 zorganizowano otwartą dla publiczności imprezę E3 Live, która okazała się raczej ponurym żartem niż czymś co mogłoby konkurować z europejskim Gamescomem. Tegoroczna edycja E3 przejdzie raczej do historii jako przysłowiowa cisza przed burzą.

E3 2016 - niespodzianka Sony

Spytacie pewnie skąd ten pomysł? Przecież impreza obfitowała w zapowiedzi rewelacyjnie wyglądających produkcji, w tym kilku totalnych niespodzianek. Czy zauważyliście jednak, że te największe perełki mają bliżej niesprecyzowaną datę, gdzieś w 2017 roku? 

No i gdzie podziały się prezentacje „pewniaków” pokroju nowego Wolfensteina czy kolejnej części Assassin’s Creed. Tyle mówiło się też o nowej grze Rockstar Games, którą ponoć miało być Red Dead Redemption. I co? I nic. Zero, cisza. Branża wyraźnie na coś czeka. Ciekawe czy ma to związek z szykowanymi ponoć mocno udoskonalonymi wersjami Playstation 4 i Xbox One.

E3 2016 - walka gigantów trwa

Na konferencji Microsoftu, oprócz pokazania nam odchudzonego Xbox One S, zasygnalizowano istnienie tzw. Project Scorpio czyli znacznie potężniejszej edycji tejże konsoli. Co prawda ujawniono jedynie, że jej moc ma teraz sięgnąć 6 teraflopów (przy spekulowanych 4,14 teraflopów nowej wersji PS4), ale to wystarczyło, by na nowo odżyła dyskusja o ewentualnym podniesieniu poprzeczki przyszłych gier, podziale obecnej generacji, a być może i powstawaniu całkowicie nowej.

Ta niepewność co do kierunku dalszego rozwoju Xbox One nie przeszkodziła Microsoftowi zaprezentować jeden z najciekawszych planów wydawniczych na najbliższe miesiące. 

Czego tu bowiem nie ma - jest mocno wyczekiwane Gears od War 4, jest doskonale wyglądająca Forza Horizon 3, szalone Dead Rising 4, specyficzne Scaleboud, nieźle rokujące ReCore czy fantastycznie osobliwe We Happy Few. I wszystko to dostaniemy jeszcze w tym roku. 

E3 2016 - Gears of War 4

A to jeszcze nie koniec, bo 2017 według Microsoftu zapowiada się nie mniej ciekawie. Wymienić tu można choćby Halo Wars 2, State of Decay 2Sea of Thieves prosto od legendarnego studia Rare.

Szczególnie ta ostatnia pozycja zrobiło na mnie duże wrażenie. No bo kto by nie chciał zakosztować prawdziwego pirackiego życia i wraz z grupą znajomych pożeglować na spotkanie przygody.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że większość z tych produkcji pojawi się również na Windows 10. Mało tego, dzięki ogłoszonemu programowi Xbox Play Anywhere wystarczy zakup gry na PC, by za darmo otrzymać drugą jej wersje – na Xbox One (i odwrotnie). Branżowy „game changer”? I owszem. Szczególnie, że w pewien sposób odbiera on status „exów” najlepszym produkcjom ze stajni Microsoftu.

Tymczasem Sony znów stawia wszystko na tytuły na wyłączność. Pod tym względem przygotowało się do E3 2016 celująco. Scena z orkiestra niczym na rozdaniu Oskarów i skupienie się przede wszystkim na faktycznych prezentacjach, a nie rozmawianiu o nich – zapewne właśnie dzięki takiej konwencji nowa odsłona God od War okazała się tak smakowitą niespodzianką.

E3 2016 - stary Kratos

Nie mniejszym zaskoczeniem była pierwsza zapowiedź apokaliptycznego Days Gone, klimatem nawiązujące do legendarnego już Last of Us oraz powrót Hideo Kojimy z nowym, niezwykłym tytułem. Co prawda Death Stranding mógł pochwalić się jedynie enigmatycznym, filmowym zwiastunem, ale za to jakim….

Sporą niespodzianką okazała się również najnowsza część serii Resident Evil. Tym razem twórcy obiecują powrót do korzeni i sądząc po pokazie nie zamierzają rzucać słów na wiatr.  Jak dla mnie wizja skorzystania do zabawy z Playstation VR czyni z Resident Evil VII jeden z najbardziej oczekiwanych tytułów stycznia 2017 roku.

Co jeszcze Sony ma w zanadrzu? Choćby nowe przygody Spider-Mana od Insomniac Games. Poza tym jest jeszcze absolutny pewniak czyli Horizon: Zero Dawn, coraz bardziej intrygujące Detroit: Become Human, z wieloma możliwymi ścieżkami fabularnymi oraz The Last Guardian, który wreszcie doczekał się swojej daty premiery. I to całkiem bliskiej, bo gra ma pojawić się już (a może wreszcie) 25 października 2016 roku. 

E3 2016 - The Last Guardian

Powraca też Crash Bandicoot. I to jest bardzo dobra wiadomość, nawet jeśli na razie możemy liczyć jedynie na remastery dotychczas wydanych tytułów. Stanowi to jednak jakąś podstawę do dalszej współpracy z Activision, która nadal dzierży prawda do tej marki.

E3 2016 - Crash Bandicoot

Co ciekawe, mimo mocnego nacisku na wirtualną rzeczywistość prezentacja kolejnych produkcji zmierzających na gogle Sony była raczej skromna. Oprócz nowego „Residenta” pochwalono się trybem VR w Final Fantasy XV, specjalną misją w Star Wars: Battlefront, kosmiczną grą akcji – Farpoint oraz nową przygodą człowieka nietoperza w Batman: Arkham VR od Rocksteady Studios. Czego tu zabrakło? Efektu „Wow”.  

Pod tym względem dużo większe wrażenie zrobił show przygotowany przez Ubisoft. Ich Star Trek: Bridge Crew z udziałem serialowych i filmowych aktorów pokazał grę bliższą rzeczywistości. I tu też objawia owa niepewność „jutra”. No bo skoro gry VR, poza możliwością rozglądania się na wszystkie kierunki, prezentują raczej „zwykłą” oprawę wizualną to skąd te wszystkie wodotryski na pozostałych zwiastunach? Kto wie, może to zapowiedź owej, doskonalszej generacji.

Wśród pozostałych zapowiedzi Ubisoftu jak dla mnie najbardziej błyszczał For Honor. Ta niecodzienna gra akcji z każdym pokazem olśniewa soczystą mechaniką walki, świetnym klimatem i jeszcze lepszą oprawą audiowizualną. Szkoda, że tego samego nie można jak na razie powiedzieć ani o Watch Dogs 2 ani Ghost Recon: Wildlands, która według mnie zgubiła gdzieś po drodze swoją tożsamość.

Ciężko natomiast ocenić niespodziankę Ubisoftu zatytułowaną Steep. Zabawa w sporty ekstremalne w Alpach wyglądają nieźle, ale mam spore obawy czy po pierwszym zachwycie szybko nie pojawi się tu znudzenie. Cóż, pożyjemy, zobaczymy.

Podsumowując E3 2016 nie sposób nie odnieść się tego co pokazały Electronic Arts i Bethesda. Każdy z nich na swój sposób zabłysnął - EA swoimi perełkę w postaci Battlefield 1Titanfall 2, Bethesda zaś zahipnotyzowała nas Quake Champions i nowym początkiem serii Prey.

Szkoda, że na tle tych wszystkich konferencji największa nadzieja pecetowych graczy - PC Gaming Show wypadło tak słabo. Nie żeby prezentowane tam tytuły były kiepskie. Bynajmniej. Po prostu pokaz ten był tak nudny, że ciężko było przy nim wysiedzieć. W powietrzu czuć coraz wyraźniejszy renesans pecetowego grania, a serwowane jest nam coś co mogłoby podchodzić pod publicystkę a nie rasowy show dla graczy.

E3 2016 - Gwent czyli wiedźminowy Gwint
Gwent: The Witcher Card Game czyli nasz rodzimy gwint

Kogo więc można ogłosić zwycięzcą tegorocznych targów E3? Jeśliby brać pod uwagę ludzi szturmujących stanowiska poszczególnych wystawców absolutnym wygranym jest…Nintendo. Możecie się śmiać, ale ich Legend of Zelda: Breath of the Wild okazała się czarnym koniem E3 2016. Takiego zainteresowania nie spodziewało się pewnie i samo Nintendo. Co najlepsze, nikt nie narzeka tu na widoczny spadek jakości oprawy wizualnej.

E3 2016 - zapowiedź Legend of Zelda z 2014 roku
Legend of Zelda: Breath of the Wild wedle zapowiedzi z 2014 roku

E3 2016 - Legend of Zelda w 2016 roku
Legend of Zelda: Breath of the Wild wedle zapowiedzi z E3 2016

Gdyby jednak zapytać mnie kto poza Nintendo jest największym zwycięzcą tych targów, po dłuższym zastanowieniu odpowiedziałbym – gracze pecetowi. No bo kto najwięcej zyska w nadchodzącym 2017 roku?

Owszem, zarówno posiadacze Playstation 4 jak i Xbox One powodów do narzekań z pewnością mieć nie będą (witaj Kratosie!), ale pecetowcy zyskają komfort jakiego dotąd nie mieli. 

 

Maciej PiotrowskiPodsumowanie E3 2016 okiem newsmana
Wojciech Kulik

Trudno jednoznacznie wytypować największego wygranego tych targów – i Microsoft, i Sony odwaliły kawał dobrej roboty, a na ich konferencjach nie można było się nudzić. Bethesda i EA przygotowały bardzo poprawne prezentacje, a Ubisoft niestety trochę zawiódł.

Tegoroczne E3, ogólnie rzecz ujmując, dostarczyło jednak od groma nowych materiałów i zapowiedzi, nie tylko gier, ale też sprzętu. Nowe Xboksy, Quake, God of War, Zelda, Resident, Prey, Forza, no i wylew zwiastunów znanych nam wcześniej tytułów… – krótko mówiąc: było na czym oko zawiesić.

Komentarze

11
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Tombos
    2
    "Możecie się śmiać, ale ich Legend of Zelda: Breath of the Wild okazała się czarnym koniem E3 2016."
    Z czego tu się śmiać. Przecież wychodzi nowa ZELDA!
    Wyczekiwana od dawna pierwsza nowa Zelda na Wii U.
    Nintendo zapowiedziało, że będzie na E3, nic dziwnego że całe tłumy poszły ją zobaczyć. Zwłaszcza, że miejsce gdzie ją prezentowano było prześlicznie zrobione.
    Coś mi się wydaje, że ilość sprzedanych egzemplarzy pod koniec życia konsoli od Big N będzie większy od Xbox1.
    • avatar
      Konto usunięte
      1
      Proszę o wyjaśnienie dlaczego gracze pc są wygranymi targów E3 bo nie zatrybiłem. Na czym polega ten komfort?
      • avatar
        Konto usunięte
        0
        Sony jak zwykle zmiotło konkurencje z powierzchni ziemi.

        Nie wiem jak można mówić że pc było zwycięzcą. Konferencja pc była totalną żenadą.
        A gry z xboxa jedynie zrównują pc z xboxem, ale do ps4 dalej daleka droga :)