Zasilacze

Test drugi i trzeci

Sprawdzenie reakcji zasilacza na zaniki/zapady oraz czas przełączenia na AVR

Pierwotnie założyliśmy, że będziemy mierzyć niezależnie reakcje zasilacza na zaniki napięcia, a następnie ponownie te same stany, ale spowodowane zapadami napięcia. Szczególnie z tymi drugimi tańsze zasilacze awaryjne mają problemy.

Tutaj jednak okazało się, że przebiegi wyglądają identycznie, z tą różnicą że w przypadku zaników przebieg zasilający po prostu nie jest kontynuowany. Jako że i tak na większości oscylogramów - aby dodatkowo nie zaciemniać obrazu - pokazujemy tylko przebieg wyjściowy z zasilacza awaryjnego, postanowiliśmy przedstawić tylko wyniki z jednej serii testów. Nie ma sensu dublować identycznych wykresów.

Pierwszy oscylogram pokazuje pomiar faktycznego czasu przełączenia zasilacza z sieci na pracę bateryjną. Jak widać testowany Sineline Pro potrzebuje na to zaledwie 4,1 ms. Warto wiedzieć, że większość komputerowych zasilaczy ATX jest projektowana w taki sposób, aby wytrzymać chwilowy zanik napięcia  podczas jednego pełnego okresu, czyli 20 ms.

Drugi oscylogram pokazuje jednocześnie przebiegi napięcia zasilającego oraz wyjściowego z zasilacza awaryjnego. Przebieg z UPS-a kolorowany jest na pomarańczowo, sieci na seledynowo. W tym momencie warto także wspomnieć o jeszcze jednym ważnym aspekcie testowanego zasilacza. Jest nim kontynuacja przebiegu po zaniku zasilania. Dzieje się tak zawsze, niezależnie od tego na którą ćwiartkę przebiegu trafimy. Tę cechę ma niewiele zasilaczy.

Trzeci oscylogram pokazuje ten sam przebieg, ale w nieco innej skali czasowej. Tutaj dokładnie widać przebiegi wyjścia z zasilacza oraz sieci zasilającej przesunięte względem siebie o 4 ms. Sprawdźmy zatem czas powrotu.

Przy podstawie czasu wystawionej na 10 ms na działkę nie widać praktycznie nic, trzeba skrócić ten czas. Dopiero przy 5 ms widać delikatne zakłócenie przebiegu, a ten - w zasadzie - nie do zmierzenia fragment to czas przełączenia baterie -> sieć. Pomiar tego czasu tutaj nie miałby większego sensu, bo już na oscylogramie widać, że jest to grubo poniżej 1 ms.

Wygląda nieźle, a co w przypadku obniżenia napięcia? Sprawdźmy czas reakcji modułu automatycznej regulacji napięcia wyjściowego, czyli AVR.

Kolejny oscylogram przedstawia faktyczną różnicę amplitud napięcia wraz z pomiarem jej wartości. W naszym przypadku 44 V - tyle wystarczyło żeby zasilacz załączył układ automatycznej regulacji napięcia (AVR).

Następny oscylogram przedstawia pomiar czasu przełączenia. W tym przypadku zasilacz potrzebował zaledwie 1.6 ms aby skorygować stan awaryjny. Po raz kolejny mocno poniżej 20 ms określonych przez normę ATX, które każdy zasilacz musi wytrzymać "bez prądu".

Ostatnie dwa oscylogramy przedstawiają sytuację odwrotną, a więc przełączenie z AVR na sieć zasilającą. W tym przypadku zasilacz na synchronizację potrzebował 2,8 ms. Różnica amplitud przebiegów napięć jest oczywiście taka sama i wynosi 44 V.

Szybkie spojrzenie na załączone oscylogramy powinno wystarczyć na określenie jakości testowanego zasilacza, ale dla osób, które nie spotkały się dotąd z podobnymi danymi podkreślam, że mamy do czynienia z zasilaczem najwyższej klasy. Nic dodać, nic ująć.

Warto wspomnieć także o samej kulturze pracy urządzenia. Tak dużej mocy zasilacz awaryjny wyposażony został oczywiście w aktywne chłodzenie. Wentylator w UPS-ie włącza się tylko po przekroczeniu pewnego progu obciążenia i tylko na pracy z akumulatorów. Przy czym nie jest specjalnie uciążliwy. Jeśli miałbym go porównać do prywatnego APC Smart-UPS 1500 VA, jakiego używam w domu, jest co najmniej o klasę lepiej. Przetwornica zasilacza pracuje z częstotliwością 16 kHz, dlatego podczas pracy nie słychać charakterystycznego świergotania.