
Słuchawki bezprzewodowe typu open-ear przez ostatnie lata stały się popularniejsze. Huawei FreeClip 2 debiutują w zupełnie innym momencie na rynku, gdy konkurencja w tej kategorii, także ze strony producentów smartfonów, jest znacznie większa. Co oferują i czy warto je kupić?
Cena Huawei FreeClip 2 stawia słuchawki producenta blisko segmentu premium. Producent wyciągnął kilka wniosków z poprzednika, postanowił na zmianę formy etui oraz mocno skupił się na oprogramowaniu odpowiadającemu za reprodukcję dźwięku. Czy to wszystko przełożyło się na lepszy sprzęt, który jakością uzasadni wydanie kilkuset złotych więcej niż na propozycje konkurencji? Czy udało się stworzyć słuchawki lepsze niż Huawei FreeClip wydane pod koniec 2023 roku? Przekonajmy się!
W materiale przeczytacie o:
- Jakości wykonania etui
- Jakości i ergonomii słuchawek
- Możliwościach gestów
- Aplikacji mobilnej
- Jakości dźwięku i mikrofonów
- Czasie pracy na baterii
- Końcowej ocenie Huawei FreeClip 2
Huawei postawił na znacznie zgrabniejsze etui, ale skomplikował kilka rzeczy
Zanim przejdę do słuchawek, kilka słów o zawartości pudełka sklepowego. To jest dość skromne. W środku znajdziemy kartonową wytłoczkę, a w niej zawinięte w papierek słuchawki oraz... instrukcja. Tak, w dobie odchudzania opakowań Huawei postanowił pozbyć się kabelka. Czy w erze uniwersalnych ładowarek to dobra decyzja? Z jednej strony tak, zwłaszcza, że króciutkie kabelki dołączane do słuchawek nie są zbytnio przydatne. Z drugiej: jak tak dalej pójdzie, to nie będziemy mieli żadnych kabli i ładowarek i wszystko trzeba będzie dokupywać osobno.
Pierwszy kontakt z etui do Huawei FreeClip 2 zdecydowanie dał nadzieję na rozwiązanie trwałe i zdolne przetrwać próbę czasu. Zamiast formy kamyka, jaka wyróżniała pierwszą generację, tym razem producent stworzył etui o bardziej sztampowym i klasycznym kształcie. Łatwiej manipuluje nim się w dłoni, a w niebieskim wariancie postawiono na tłoczenie, które poprawia chwyt, zabierając jednocześnie ze śliskości poprzednika.
Po ponad miesiącu użytkowania widać, że proces ten pozytywnie wpłynął na zachowanie dobrego wyglądu. Etui nie ma śladów przetarć, a pomimo kilku upadków nie zauważyłem na nim wgnieceń. Nie trzeba zatem stosować dodatkowej ochrony. Jest jednak pewna wada etui w postaci klapki, która nie trzyma się przesadnie mocno i całością można wstrząsnąć na tyle, by słuchawki uciekły w siną dal. Podobnie rzecz ma się przy upadku.


Etui Huawei FreeClip 2 ma ciekawy wzór
To jednak niewielkie problemy. Ważniejsze będzie to, jak szybko nauczycie się odkładać słuchawki. Po ponad miesiącu testowania nadal mam z tym problemy i bardziej doceniałem rozwiązanie z poprzedniej generacji. Tam każda słuchawka miała osobny fragment obudowy dla siebie. W Huawei Freeclip 2 łączniki C-bridge są blisko siebie i nie zawsze łatwo się mieszczą. Musicie pamiętać, że należy je skierować ku środkowi - inaczej z chowania w etui nici.




Porównanie Huawei FreeClip 2 i pierwszych FreeClip
Nowe etui wprowadziło też dla mnie problem z ergonomią. Niezależnie od tego, którą ręką weźmiecie się za zakładanie słuchawek na małżowinie, musicie obrócić słuchawkami w palcach, by większa, tylna część znalazła się poza uchem. W poprzedniej odsłonie słuchawki podnosiło się do góry, więc nie wymagały dodatkowego obrotu w palcach. Niby się czepiam, ale widać, że inni producenci jednak pozostali przy rozwiązaniu, które tego obrotu nie wymusza. Zawsze to odrobinę szybsze wkładanie słuchawki.
Huawei FreeClip 2 leżą jeszcze lepiej
Przejdźmy do komfortu, bowiem w przypadku słuchawek open-ear ma to kluczowe znaczenie. Producentowi udało się ulepszyć już i tak całkiem dobrą formułę pierwszej generacji, w czym widzę zasługę łącznika C-Bridge, który jest o 25% miększy oraz zmniejszonej o 0,5 grama masy. Jako że mam obydwie pary słuchawek przy sobie, mogę dokonać porównania i nie ma sytuacji, w której sztywniejsze i mniej przyjemne w dotyku wykończenie pierwszej generacji miałoby szansę z Huawei FreeClip 2.

Słuchawki Huawei FreeClip 2 są niewielkie
Warto wspomnieć, że część akustyczna FreeClip 2 dobrze wsuwa się do ucha. Zauważalnie zwiększono bliskość mostka C-bridge względem ucha. Dzięki temu zmniejsza się ilość niepożądanych ruchów konstrukcji w górę i w dół. To ważne, bo Huawei projektował FreeClip 2 z myślą o treningach, dodając chociażby wodoodporność na poziomie IP57.
Niezależnie, czy uprawiacie zumbę, biegacie, jeździcie rowerem po szutrze czy po prostu walczycie, by nie upaść na śliskim chodniku, Huawei FreeClip 2 pozostają przy uszach. Początkowo obawiałem się, że bliskość mostka względem ucha doprowadzi do przetarć lub dyskomfortu w przypadku zwiększonej potliwości. Na szczęście po słuchawkach to wszystko spływa.

Huawei FreeClip 2 opinają ucho całkiem szczelnie
Na potrzeby łącznika producent zastosował przyjazny skórze płynny silikon i ten w przypadku mojego ucha faktycznie był przyjazny. Słuchawki nosiłem bez przerwy przez 7 godzin podczas pracy biurowej i dopiero wtedy poczułem dyskomfort, który był wystarczającą motywacją, by je zdjąć. Ich dopasowanie jest wzorowe.

Trzy warianty kolorystyczne Huawei FreeClip 2
Jeśli jest to dla was ważne, to druga generacja FreeClip zyskała także wizualną lekkość i o wiele łatwiej uznać ją za kolczyk lub modowe akcesorium niż poprzednio. Do tego nie rzuca się tak mocno w oczy. A to wszystko przy jeszcze większej liczbie możliwości nawigacji poprzez interakcje dotykowe i nie tylko.
Huawei FreeClip 2 do końca wykorzystuje możliwości (ograniczonej) formy
W słuchawkach Huawei FreeClip 2 producent potraktował krytykę poprzednika jak wyzwanie. Wcześniej interakcja ze słuchawkami była ograniczona do podwójnego i potrójnego dotknięcia. Tym razem producent dodał też gesty skinięcia oraz potrząśnięcia głową. Ten pierwszy pozwala odebrać rozmowę, a ten drugi - ją odrzucić. Do aktywacji potrzeba zamaszystego, ale nie za szybkiego ruchu głową, ale to rozwiązanie działa.
To, co jednak bardziej praktyczne i przydatne na co dzień to możliwość przesunięcia palcem po części zausznej w górę lub w dół, co pozwala zmieniać głośność. To nie do końca idealne rozwiązanie, jednak w tej formie dobrze, że w ogóle się pojawiło. Z pewnością wymaga przyzwyczajenia, ale i trochę szczęścia, zwłaszcza gdy chcemy podbić głośność ruchem ku górze. Zdarzało mi się, że słuchawki wykrywały to jako podwójny ruch i w efekcie przerywały odtwarzanie dźwięku.

Huawei FreeClip 2 obsługują sporo gestów
Z kolei same podwójne i potrójne tapnięcia działają bardzo dobrze. Pozwalają one odpowiednio na przerwanie odtwarzania oraz na uruchomienie kolejnego utworu lub powrót do poprzedniego (w zależności od tego, którą słuchawkę dotkniemy). Co ważne, nie musimy pamiętać przed założeniem, która słuchawka jest lewa, a która prawa – te automatycznie dopasowują się do tego, jak włożymy je do uszu (chyba, że wyłączymy to w aplikacji).
Jest jeszcze jeden gest, który wykorzystają przede wszystkim ci, którzy lubią rozmawiać z AI. Producent pozwolił na sparowanie słuchawek z domyślnym asystentem głosowym naszego smartfonu. W tym celu możemy przytrzymać palec na części zausznej, tylko że to kończy się tym, że asystent mimowolnie się wyłącza. Zrezygnowałem z tej funkcji.
Huawei FreeClip 2 dają więc całkiem sporo jak na formę, która w teorii ogranicza liczbę gestów. Do tego lepiej niż w przypadku zwykłych słuchawek z płytką dotykową radzi sobie z sytuacją, w której mamy założony kaptur i nie odczytuje takich dotknięć.
Aplikacja mobilna to klasyka gatunku
Po zeskanowaniu kodu QR w pudełku waszym oczom ukaże się strona przeglądarki, która pyta o markę telefonu. Nie bójcie się jej i wybierzcie jeden z modeli, a następnie zostaniecie poproszeni o pobranie aplikacji przez przeglądarkę. Aby zainstalować Huawei Audio Connect, musicie zezwolić na instalowanie oprogramowania z nieznanych źródeł.

Huawei FreeClip 2 - aplikacja mobilna
Być może nie będziecie musieli tego robić. Obecnie można korzystać zarówno z aplikacji Huawei AI Life, jak i Huawei Audio Connect. Ich interfejs niemalże się nie różni, a do tego mają te same funkcje, w tym te eksperymentalne. Jedynie czasem w aplikacji Audio Connect interfejs lubi się nie pokazywać od czasu do czasu.
Ważne, że aplikacja zawiera standardowy pakiet funkcji. Wśród nich możliwość wyboru ustawień korekcji dźwięku. Producent przygotował kilka ustawień skrojonych pod trening, a także pod podbicie wysokich tonów lub zwiększenie wyrazistości partii wokalnych. Oprócz tego sami ustawimy suwaki w korektorze graficznym do naszych potrzeb.

Ustawienia dźwięku w aplikacji
Huawei FreeClip 2 to słuchawki o konstrukcji otwartej, więc siłą rzeczy nie mają aktywnej redukcji hałasu. Nie zmienia to tego, że producent chce dać choć namiastkę dostrajania się urządzenia do panujących warunków. Funkcją eksperymentalną jest “głośność adaptacyjna”, która zwiększa się bądź zmniejsza bez naszej ingerencji tylko na bazie informacji, jakie zbiorą mikrofony.
Reszta to tak naprawdę dodatki. W ustawieniach wyłączymy opcje automatycznego przełączania słuchawek na lewą i prawą czy przełączania źródła odtwarzania dźwięku na słuchawki po ich włożeniu. Skorzystamy też ze znajdowania słuchawek dzięki odtwarzaniu dźwięku. Huawei nie oferuje usług lokalizacyjnych, które możemy znać z rozwiązań Google, Apple czy Samsunga, więc nie sprawdzimy na mapie, gdzie może być nasze etui.




Huawei FreeClip 2 - ustawienia gestów
Ma za to grające etui, które może odtwarzać dźwięki, jeśli się na to zdecydujemy, zarówno po podłączeniu do ładowania, jak i przy każdym otwarciu, a co więcej, Huawei dodał kilkanaście takich dzwonków. Do tego słuchawki mogą odtwarzać dźwięk po tym, jak upadną. To ciekawe rozwiązania, ale bardziej przydatne wydaje się zmniejszanie opóźnienia dźwięku, co jednak przekłada się na jakość.
Huawei FreeClip możemy sparować z dwoma urządzeniami jednocześnie. Przełączanie się między nimi ustawimy z poziomu aplikacji mobilnej i tam też sprawdzimy, które urządzenia łączyły się ze słuchawkami w przeszłości. Sam proces zmiany źródła dźwięku przebiega bardzo płynnie.
Ten sam przetwornik, a jednak więcej basu? Jak brzmią Huawei FreeClip 2
Miejmy to za sobą, by nikt nie miał wątpliwości. To nie są słuchawki bezprzewodowe dla tych, którzy szukają najwyższej jakości dźwięku. Taką zagwarantują rozwiązania dokanałowe z aktywną redukcją hałasu. Huawei FreeClip 2 mają z kolei oferować dobrą jakość dźwięku w swojej formie i sprawdzić się podczas treningów oraz w otoczeniu, gdzie nadal musimy mieć kontakt z otoczeniem.
Huawei postarał się o to, by część akustyczna była bliska naszego ucha, a przez to nie odnosi się zupełnie wrażenia otwartości na sygnały z zewnątrz, jakie miało się przy korzystaniu z pierwszej generacji. Jeśli uruchomicie muzykę na maksymalną głośność, to rozpraszać was będzie raczej szum samochodów aniżeli osoba uprzejmie prosząca z tyłu, by przepuścić ją na chodniku zasypanym do połowy śniegiem.

W Huawei FreeClip 2 wysokiej jakości kodeków nie uświadczymy
Dźwięk ze słuchawek może być usłyszany przez osoby postronne, ale to zdarzy się raczej w cichym otoczeniu i przy większej głośności (powyżej 70 procent) aniżeli w autobusie komunikacji miejskiej. Po przerwaniu odtwarzania dźwięku bez problemu odpowiemy osobom na zewnątrz i raczej będziemy mogli usłyszeć, co do nas mówi.
Jak wypada jakość odtwarzanego dźwięku? To bardzo dobry poziom jak na takie rozwiązanie i jak dla mnie uzasadniłby kupienie tych słuchawek aniżeli niektórych modeli dwukrotnie tańszych. Przetwornik jest tych samych rozmiarów, co w poprzedniku (10,8 mm), ale zastosowano w nim podwójną membranę.
Efekt jest taki, że słuchawki mają odczuwalnie więcej punktowego, ciepłego, ale i nierozwleczonego czy przytłumionego basu. Huawei FreeClip 2 brzmią tak dobrze, jak wyglądają. Nie sprawiają, że wasze ulubione utwory brzmią zupełnie inaczej. Cieszy, że producent nie pokpił kwestii wysokich tonów, bo choć basy są tu wyraźnie mocniejsze niż poprzednio, to odpowiedź na soprany satysfakcjonuje i usłyszymy je także podczas większego wysiłku.

Huawei FreeClip 2 brzmią tak, jak wyglądają, czyli dobrze
Jednocześnie musimy zachować pewien dystans wobec tych zachwytów. Myślę, że każde dokanałowe słuchawki TWS kosztujące tyle, co FreeClip 2 w momencie premiery, dostarczają pełniejszy, dosadniejszy dźwięk. Kodeki są też ograniczone do SBC i AAC i nie znajdziemy certyfikatu Hi-Res Audio ani LDAC i LHDC. Nie spodziewajcie się zatem wybitnej jakości dźwięku, a z drugiej strony – dla przeciętnego ucha to w zupełności wystarczy, zwłaszcza podczas treningów.
Jak z kolei spisują się mikrofony? Ich poziom nie jest czymś, co mogłoby was przekonać do kupna. Trzeba mówić dość głośno, by jakość była dobra, ale oprogramowanie ratuje też tych, którzy mówią ciszej, odsączając cyfrowy szum. Mimo tego w głośnej komunikacji miejskiej musimy nastawić się na to, że rozmówcy niekoniecznie usłyszą wszystko, co mówiliśmy. Nie ma w tym winy Bluetooth 6.0 i samego zasięgu pracy FreeClip 2 – te są naprawdę dobre.
Czas pracy na baterii jest zupełnie zadowalający
Pojedyncza słuchawka oferuje akumulator o pojemności 60 mAh, a w etui znajdziemy ogniwo o pojemności 537mAh. To odrobinę więcej niż w poprzedniku, ale druga generacja wykorzystuje jednostkę NPU. Z drugiej strony zyskujemy Bluetooth 6.0 obniżający zapotrzebowanie na prąd, a z trzeciej tak naprawdę sprawa rozchodzi się o głośność.
Ostatecznie rezultat przypomina to, co wydarzyło się przy poprzedniej generacji. Bez etui słuchawki pracują mniej więcej 6,5 godziny przy niemal maksymalnej głośności oraz do 8 godzin, gdy ta głośność oscyluje bliżej 50 proc. Przy pomocy etui naładujemy je od zera do pełna trzy razy. Proces ten zamknie się w około 40 minutach i pozwoli uzyskać 40% naładowania już w 10 minut.

Huawei FreeClip 2 ładują się umiarkowanie szybko
Etui możemy ładować na dwa sposoby – przewodowo, przez złącze USB-C z mocą do 7,5W oraz bezprzewodowo z mocą 3W. Rozładowane etui naładujemy w 45 minut, a gdy będą w nim także rozładowane słuchawki, proces ten potrwa godzinę i 5 minut. Ładowania indukcyjnego nie zmierzyłem w pełni, ale 30% napełnienia energią samego etui w godzinę sprawia, że jest to dla mnie niezbyt istotny dodatek.
Huawei FreeClip 2 robią dużo, by uzasadnić swoją cenę
Cena rzędu 799 złotych każe się zastanowić, czy to rozwiązanie dla każdego i wiele osób się od niego odbije, skuszona lepszą jakością dźwięku i ANC w słuchawkach dokanałowych za połowę tej ceny. Jednocześnie Huawei FreeClip 2 dobrze prezentują się w porównaniu z innymi słuchawkami typu open-ear.
Chińskiemu producentowi udało się przygotować słuchawki niezwykle zgrabne i subtelniejsze niż konkurencja rozwiązanie. Przy tym producent dostarczył dobrą jakość dźwięku i zadbał o sporo opcji kontroli z wykorzystaniem gestów. Jeśli popatrzymy na FreeClip 2 jak na modowe akcesorium, to sporo wydarzyło się tu po to, by wyglądały lepiej na uszach.

Huawei FreeClip 2 to dobre słuchawki nie tylko do sportu
Z Huawei FreeClip 2 korzysta mi się dobrze. Nie na tyle, żebym w codziennych czynnościach chciał nimi zastąpić słuchawki dokanałowe, ale na tyle dobrze, bym uzasadnił sobie ich noszenie podczas treningu czy dłuższych spacerów w cichej okolicy. Producent poprawił największe błędy poprzednika i choć pogorszył nieco ergonomię, to suma zalet przemawia na korzyść nowego modelu. Jeżeli nie oczekujecie audiofilskiej jakości dźwięku i smart funkcji pokroju znajdowania słuchawek przez GPS, to FreeClip 2 w zupełności wam wystarczą. A jeśli potrzebujecie dobrego dźwięku podczas wysiłku, to Huawei zdecydowanie stworzył dobry model.
Huawei FreeClip 2 - warto kupić, jeśli interesuje cię:
- Wygodna konstrukcja
- Lekkość
- Solidne wykonanie
- Dobra (jak na ten typ słuchawek) jakość dźwięku
- Zaawansowana obsługa gestami
- Dobry czas pracy na jednym ładowaniu;.
Huawei FreeClip 2 - nie warto kupić, jeśli te problemy ci przeszkadzają:
- Zmiany w wyjmowaniu słuchawek z etui
- Pojedyncze problemy z aplikacjami
- Problemy z detekcją gestów
Ocena końcowa:
Produkt do przeprowadzenia testu został użyczony przez firmę Huawei. Firma użyczająca nie miała wpływu na treść ani wyglądu w nią przed publikacją. Jest to niezależna recenzja dziennikarska.





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!