Komputery

PC: niezliczona ilość gniazd i złącz

Kiedy przychodzi moment zakupu komputera nie zawsze zastanawiamy się, do czego będzie służył. Często jest to pierwszy komputer, który będzie domowym centrum rozrywki dla dzieci i narzędziem pracy dla dorosłych. Założenia koncepcyjne wykorzystania komputera weryfikuje życie. Typowy komputer może służyć użytkownikom domowym co najmniej 3-4 lata. W tym okresie często modernizujemy jego konfigurację. Najczęściej wymianie podlegają dyski twarde (bo znów jest za mało miejsca), napędy optyczne (bo kolejna nagrywarka nie nagrywa już płyt). Często również wymieniamy uszkodzony lub mało wydajny zasilacz. Montujemy większą ilość pamięci RAM czy nawet wymieniamy procesor.
 

Komputer PC ma jeszcze jedną ważną zaletę. Ma gniazda PCI oraz PCI-E (PCI Express) - specjalne magistrale komunikacyjne, które zastąpiły istniejące wcześniej gniazda ISA. W najnowszych płytach głównych znajdziemy złącza PCI-E, rzadko pojawia się jedno złącze PCI. W zależności od wariantu magistrali PCI-E ich przepustowość może wynosić od 250 MB/s (1x) do 16 GB/s (16x). Dzięki dość uniwersalnej budowie do magistrali można podłączyć niemal dowolne urządzenia w postaci kart rozszerzeń. Pomimo popularyzacji PCI-E producenci wciąż montują magistrale PCI. Taka konfiguracja jest dość korzystna w przypadku posiadania specyficznych kart rozszerzeń PCI.
 


Najnowsze płyty główne obsługujące procesory Intel Core i7 mają dość sensowny rozkład gniazd PCI-E i PCI. Do dyspozycji mamy często po jednym złączu 1x, 4x, oraz 8x, a także jedno lub 2 złącza 16x. Do tego dochodzą 2 złącza PCI. To bardzo bogaty zestaw pozwalający na montaż dodatkowych kart rozszerzeń, karty graficznej, karty dźwiękowej czy karty z dodatkowymi gniazdami SATA. Nie ma również problemu z zakupem karty sieciowej PCI-E. Do kompletu możemy dołożyć karty telewizyjne czy nawet dokupić kontroler, który zmieni slot PCI-E na slot ExpressCard. Z kolei jeśli zabraknie nam portów USB czy FireWire, to bez problemu zakupimy dodatkowy kontroler na karcie PCI oferujący kilka dodatkowych gniazd.



Gniazda PCI-E i PCI to nie wszystko. Dochodzą jeszcze gniazda SATA, nawet 10 sztuk, czy też rzadziej spotykane IDE. 8-10 portów USB, często 2 karty sieciowe, gniazda PS2 oraz wszelkiej maści wyjścia i wejścia audio. W sumie daje to potężne pole do popisu i rozbudowy komputera. Na pewno każdy dopasuje go do własnych potrzeb.


Pomyślmy teraz o rozbudowie notebooka. Trzy-cztery porty USB, czasami trafi się złącze FireWire, gniazdo PCMCIA i ExpressCard. Zawsze jest słuchawkowe i mikrofonowe, natomiast DVI czy S-Video to rzadkość. D-Sub także jest zawsze, ale HDMI - już nie. Co sprytniejsi mogą jeszcze poszukać gniazda miniPCI wewnątrz notebooka.

Strach pomyśleć, co się dzieje jeśli zaczynamy podłączać kolejne urządzenia peryferyjne do laptopa - wokół niego tworzy się nieestetycznie wyglądająca plątanina kabli. A na koniec okazuje się, że brakuje jeszcze jednego gniazda USB do podłączenia pendrive'a. I rozpoczyna się żonglerka urządzeniami. Oczywiście ktoś może zarzucić, że nie zawsze wykorzystujemy wszystkie urządzenia naraz, czy też można dokupić stację dokującą bądź hub USB. Jednak podłączanie wszystkich urządzeń do stacji, odłączanie i przełączanie często przyprawia o zawrót głowy. Pecet może być wyposażony we wszystko, notebook - nie. A nawet jeśli jakoś uda ci się ta sztuka, to wówczas szybko stwierdzisz, że notebook przestał już być komputerem przenośnym.