Komputery

PC: łatwiej go naprawić

Każde urządzenie czy narzędzie może się popsuć. Ta zasada dotyczy również komputerów PC. Złożone elementy mechaniki dysków twardych i napędów optycznych, wentylatory czy zasilacze... Nawet komponenty najbardziej odporne na uszkodzenia, objęte często dożywotnią gwarancją, potrafią ulec awarii.

Komputery objęte gwarancją powinny trafić do autoryzowanego serwisu, gdzie zostaną naprawione. Niektóre warunki gwarancji umożliwiają naprawę gwarancyjną na miejscu u klienta. Zazwyczaj jest to jednak płatne rozszerzenie gwarancji, ale za to bardzo wygodne. Polecane szczególnie osobom czy firmom, w których znajduje się kilkadziesiąt komputerów jednego producenta. Niedawno sam odczułem na własnej skórze zalety takiej gwarancji, gdzie niemal jednocześnie w 4 komputerach tej samej serii uszkodziła się płyta główna. W ciągu 48 godzin zjawił się serwisant, na miejscu wymienił wadliwe płyty, podłączył wszystko, zaktualizował BIOS i sprawdził poprawne działanie.

Naprawa pogwarancyjna obejmuje zaś dwie możliwości. Jeśli choć trochę znamy budowę wewnętrzna komputera i podstawowe zasady napraw, to przy odrobinie cierpliwości sami wymienimy wadliwe komponenty sprzętowe. Wystarczy nabyć odpowiednie części, przygotować narzędzia i zabrać się do pracy. Koszt takiej naprawy to tylko zakup części. Niestety nie każdy jest informatycznym guru - wówczas pozostaje albo znajomy informatyk, albo wizyta w serwisie świadczącym naprawy pogwarancyjne. Koszty pogwarancyjnych napraw serwisowych są często wysokie. W szczególności dotyczy to zestawów markowych znanych firm. Dlatego przed naprawą warto zapytać o jej koszty, a kiedy będą za wysokie, udać się do małych sklepów komputerowych, gdzie zazwyczaj za dużo niższą opłatę można dokonać naprawy.

Na koniec kilka przykładów z napraw i rozbudów notebooków. Cztery lata temu gwarancyjna rozbudowa notebooka IBM ThinkPad R50E o większy dysk twardy (80 GB), zwiększenie pamięci (do 1 GB) oraz wymianę napędu optycznego Combo na nagrywarkę DVD została wyceniona przez serwis na kwotę 450 dolarów, plus kilkadziesiąt dolarów za usługę. To oczywiście ceny netto. Jak łatwo policzyć za tę kwotę (nawet kilka lat temu) można było stać się posiadaczem całkiem mocnego nowego notebooka.

W MacBookach Apple stosuje napędy optyczne typu slot-in (płytę wkładamy do szczeliny napędu). Pierwsze konfiguracje tych komputerów wychodziły z napędem Combo CDRW/DVD. Chęć rozbudowy o dwuwarstwową nagrywarkę DVD rozpoczynała się od wydatku niekiedy 500-600 zł na sam napęd. Odpowiednie były tylko modele Matshita. Obecnie można znaleźć zamienniki w postaci napędów Hitachi/LG GSA-S10N oferowane w cenie 250-300 zł. Ale na tym nie koniec przygód z wymianą napędu. Pozostaje odkręcić kilkadziesiąt różnych śrubek - oczywiście jest ich kilka rodzajów, do tego sam demontaż napędu jest skomplikowany. Podczas ostatniej wymiany musiałem poświęcić około 2 godziny pracy na cały proces.

Z kolei dwuwarstwową nagrywarkę DVD do peceta można już kupić za 150 zł. Wydatek ponad 300-350 zł to kwota, jaką przeznaczymy na wymianę napędu optycznego na combo z odtwarzaczem Blu-ray. By zamontować taki napęd w pececie wystarczy odkręcić 4 wkręty mocujące napęd, odłączyć kabel sygnałowy i zasilający. Ustawić odpowiednią konfigurację zworek i podłączyć nowy napęd. Oczywiście i w notebookach znajdziemy proste mechanizmy wymiany napędów optycznych - np. w ThinkPadach serii T czy R lub Dellach. Niemniej są to wyjątkowe przypadki, w których zatoka napędu optycznego może pełnić funkcję dodatkowej kieszeni na dysk twardy czy baterię.

Ogólnie: komputer stacjonarny można w miarę łatwo naprawić, a z laptopem jest często o wiele więcej pracy. W przypadku peceta można zasięgać wielu porad na forach dyskusyjnych, natomiast w przypadku laptopów często trzeba szukać porad związanych z konkretnym modelem, co od razu zawęża grono specjalistów mogących nam pomóc. Plus: naprawa komputera stacjonarnego często jest tańsza niż laptopa.