Gry

Jak dobrze być gangsterem

przeczytasz w 2 min.

Skoro to opowieść o gangsterach i mafii, to nie mogło zabraknąć widowiskowych strzelanin czy pościgów samochodowych. Jest tego naprawdę sporo. Twórcy oddają  do dyspozycji niezły arsenał broni, z nieodłącznym Tommy Gunem na czele. Znalazło się również miejsce dla granatów czy koktajli Mołotowa, choć nie dane nam będzie zbyt często z nich skorzystać. Szkoda też, że bardziej wymyślne rodzaje broni dostępne są tylko w jednym miejscu w całym mieście.

Wzorem poprzedniej odsłony serii świetnie rozwiązano za to model jazdy dostępnymi w grze pojazdami. Po ulicach Empire Bay porusza się mnóstwo samochodów, które w każdej chwili możemy ukraść. Każdy z nich inaczej się prowadzi, dzięki zachowaniu efektu ich masy. Spory wpływ na sposób jazdy mają również warunki pogodowe. Jest to szczególnie odczuwalne w realistycznym modelu jazdy, który w odróżnieniu od trybu zręcznościowego stanowi prawdziwe wyzwanie w niektórych misjach.


Podczas jazdy możemy włączyć ogranicznik prędkości, co pozwala uniknąć niepotrzebnych problemów ze stróżami prawa.

Oprócz strzelanin w grze pojawiają się również pojedynki na pięści, których konstrukcja wydaje się niestety nieco uproszczona. Dostępne są jedynie unik oraz dwa rodzaje ciosów (słaby i mocny), z których da się budować proste serie. W późniejszej fazie gry dochodzi co prawda możliwość kontrataku i łapania przeciwnika, ale nie stanowią one niezbędnego elementu każdego starcia. Pomimo średnio udanego modelu walki trzeba przyznać, że przyjemność płynąca z takich pojedynków jest całkiem spora.

 

Przy okazji wszelkich pojedynków starć z policją czy strzelanin z członkami innych gangów możemy zobaczyć w działaniu system nadający sterowanej postaci status poszukiwanego. W przypadku popełnienia cięższego przestępstwa  policjanci reagują na każde nasze pojawienie się w patrolowanej przez nich okolicy. Dopiero zmiana ubrania pozwala na pozbycie się „ogona”. Co ciekawe, ubranie znane policji pozostaje „spalone” do końca rozgrywanego rozdziału. Podobnie jest z samochodami. W tym przypadku jednak zawsze możemy pojechać do warsztatu, gdzie za odpowiednią kwotę zmienimy tablice rejestracyjne, kolor nadwozia czy nawet podrasujemy posiadaną brykę.

 

Sporym niedociągnięciem Mafii II jest niestety kiepska inteligencja przeciwników. I nie chodzi tylko o z góry zaplanowany model poruszania się wrogów podczas strzelanin, ale przede wszystkim o porażającą wręcz głupotę naszych kompanów i przedstawicieli prawa. Zdarzało mi się zginąć w misjach, które rozpoczynały się pościgiem gangsterów za naszym samochodem tylko dlatego, że nasi kompani po wyeliminowaniu członków wrogiego gangu przestali ostrzeliwać goniących nas policjantów. Ci oczywiście strzelali do nas w najlepsze, wywołując przy tym komentarze naszych pomocników o odniesionych ranach.

Stróże prawa mają z kolei wybiórczą uwagę, ścigając nas za drobną stłuczkę, podczas gdy przejeżdżanie na czerwonym świetle pod ich nosem jest już całkowicie normalne. Jeszcze śmieszniej przedstawia się sytuacja, gdy postanowimy rozpętać prawdziwe piekło na ulicach, strzelając do przypadkowych przechodniów jednocześnie kryjąc się w krzakach. Zresztą co tu dużo pisać – sami to zobaczcie.

 


Twórcom udało się co prawda od czasu wersji demonstracyjnej poprawić SI policji, ale nadal podobne sytuacje mogą mieć miejsce