Zasilacze

Najczęstsze dylematy i wątpliwości

1. Czy zasilacz o większej mocy będzie pobierał więcej energii?

Często można się spotkać z  sytuacją, gdy wybór zasilacza o niższej mocy jest podyktowany przekonaniem, że zasilacz o większej mocy będzie pobierał więcej energii. Po prostu klient widząc, że zasilacz ma moc 600W i sądząc, że jego podłączenie skutkować będzie właśnie takim poborem energii, blednie i wyobrażając sobie rachunki za energię elektryczną decyduje się na zasilacz o mocy np. 400W. Tymczasem markowy zasilacz o wysokiej sprawności i mocy 600W w  codziennych zastosowanich może pobierać znacznie mniej energii od taniego zasilacza 400W, nie wspominając o tym, że oferuje znacznie większe bezpieczeństwo, jak i funkcjonalność.

Oznaczenie mocy zasilacza występujące w nazwie jest deklaracją producenta, że dany model potrafi dostarczyć do komputera tyle watów energii, a nie, że pobiera taką ilość przez cały czas. Jest to wartość nominalna, która wbrew pozorom wcale nie jest najważniejsza, ponieważ moc rozłożona jest na poszczególne linie, a najważniejsze są linie zasilające kluczowe podzespoły o napięciu 12V. To, ile energii pobiera zasilacz, zależy od jego sprawności. Przy sprawności 80% na 100W pobranych z gniazdka aż 80W trafia do komputera. Sprawność zasilaczy jest bardzo różna, warto inwestować w modele o certyfikacie 80+.

Sposób podłączenia przewodów w zasilaczu - dzięki oznaczeniu kolorami nie budzi żadnych wątpliwości
Na zdjęciu: zasilacz be quiet!

2. Zasilacz modularny, czy nie?

Zasilacz modularny (z odłączanymi kablami) z pewnością jest wygodniejszy w montażu i pozwala na łatwe zarządzanie okablowaniem w obudowie. Nie ma to jednak znaczenia dla osób, które rzadko majstrują we wnętrzu komputera. :-) Taki zasilacz szczególnie przydaje się w przypadku małych obudów, gdzie odłączenie zbędnych kabli ma duże znaczenie dla przepływu powietrza.

Praktycznie od momentu wprowadzenia modularnych zasilaczy na rynek toczy się dyskusja, czy lepsza jest jedna mocna linia +12V (zasilacze niemodularne), czy kilka oddzielnych (modularne). Okazuje się, że i na to jest sposób. Firma be quiet! wprowadziła rozwiązanie o nazwie OCK (OverClocking Key), które pozwala łączyć kilka linii +12V w jedną mocną.

3. Zasilacz z chłodzeniem aktywnym, czy pasywnym?

Zasilacze z chłodzeniem pasywnym (czyli całkowicie pozbawione wentylatorów) często są konstrukcjami drogimi, jak i o zdecydowanie niższej mocy. Chłodzenie aktywne zapewni właściwie chłodzenie zasilacza w każdych warunkach przy wysokiej mocy. Hałas generowany przez wentylator zasilacza zależy od modelu. Istnieją również rozwiązania półpasywne - wentylator w zasilaczu uruchamia się tylko gdy zachodzi taka konieczność.

4. Większa moc i wyższa sprawność, czy mniejsza moc kosztem sprawności?

O ile moc jest najistotniejszym czynnikiem z punktu zasilania sprzętu, to nie warto kupować zasilaczy z jej dużym zapasem. Wysoka sprawność zapewni zarówno lepszy przesył energii, jak i większą energooszczędność. Każdy zasilacz należy jednak dobierać indywidualnie - zbyt mała moc może powodować, że zasilacz będzie pracował częściej z większym obciążeniem, tym samym mocniej się nagrzewając oraz zwiększając obroty wentylatora.

5. Układ PFC aktywny czy pasywny?

Układ PFC zajmuje się korektą współczynnika mocy (Power Factor Correction). Tu sprawa jest prosta. Wybieramy wyłącznie zasilacze z aktywnym PFC. Rozwiązanie pasywne w zasilaczach komputerowych jest przeżytkiem i jego jedyną zaletą jest niższa cena. Podsumowując - zasilacze z PFC pasywnym omijamy szerokim łukiem, na wszelki wypadek krzyżując palce za plecami i trzykrotnie spluwając za lewe ramię.