Myszki

Wrażenia z gry

Przejdźmy jednak do rzeczy najważniejszej, czyli zachowania myszy podczas intensywnej rozgrywki. Za poligon doświadczalny posłużyły mi tutaj gry Unreal Tournament 3 i standardowo już World of Warcraft.

Początkowo miałem nieodparte wrażenie zupełnego braku wyczucia myszy co znacząco przekładało się na jakość gry. Przypuszczam, iż winę za to ponosi uchwyt Diamondbacka, który jest całkowicie inny od wyprofilowanych modeli myszy np. Logitech'a. Wysokość grzbietu myszki jest dobrze dobrana przez co palce i część dłoni leżą na niej całkiem komfortowo. Uczucie to jednak może być lekko zachwiane z uwagi na wąski, wrzecionowaty kształt myszy. W takim przypadku dłoń znajduje oparcie na myszce na ok. 2/3 swojej szerokości, długością sięgając niemal do podstawy kciuka (wgłębienie między palcem wskazującym, a kciukiem). Pozostała część dłoni musi znaleźć jeszcze jeden punkt oparcia - na podkładce, gdzie tak naprawdę spoczywa prawie cały nadgarstek, a przy szybkiej rozgrywce gdy poprawiamy uchwyt - nawet i dolna część grzbietu dłoni. Jednocześnie mały palec cały czas znajduje się poza myszą również leżąc na podkładce. Taki uchwyt wymaga pewnego czasu na przyzwyczajenie się.

Na całe szczęście okres ten był stosunkowo krótki i po ok. 2 dniach przestałem na to zwracać uwagę. Dopiero od tego momentu rozgrywki stały się dla mnie bardziej komfortowe, a moje ruchy - precyzyjne. Nie mam praktycznie żadnych zastrzeżeń do działania głównych przycisków myszy. Ich reakcja na nacisk jest szybka, co znakomicie sprawdzało się w grze UT3.

W grach nieco wolniejszych (o ile World of Warcraft można do takich zaliczyć) myszka również spisywała się bardzo dobrze pozostając pod moją całkowitą kontrolą. W gwałtowniejszych momentach gry nie doświadczyłem efektu pogubienia się kursora po serii szybkich, zdecydowanych ruchów. Reasumując mogę powiedzieć, iż grało mi się całkiem przyjemnie i gdyby nie jeden fakt pewnie zostawiłbym sobie tą myszkę na dłużej. Cały czas bowiem musiałem pilnować się, aby przypadkowo nie wcisnąć któregoś z przycisków umiejscowionych w gumowym pasku i leżących dokładnie pod moim kciukiem. Co prawda boki myszy mają wyprofilowane miejsce na kciuk (po obu stronach) to jednak w większości przypadków palec spoczywa na gumowej obwódce, bo po prostu jego przełożenie niżej jest mało komfortowe. Jednocześnie może to znacząco wpłynąć na ślizg myszy i płynność naszych ruchów, ponieważ palec w tym momencie szoruje po podkładce (no chyba, że ktoś ma niewielkie kciuki).


Podsumowanie

Mysz Razer Diamondback 3G jest produktem dobrym, lecz w moim odczuciu w żaden sposób nie przyćmi legendy swojej poprzedniczki. W pewnym stopniu jest swoistym rozwinięciem tamtej konstrukcji, jednak zastosowane w niej rozwiązania techniczne nie wyprzedzają obecnej konkurencji.

Odświeżony Diamondback trafi zapewne w gusta miłośników myszek firmy Razer, dla których wskazane przeze mnie wady są praktycznie niedostrzegalne. Co zaś tyczy się pozostałych graczy/użytkowników - ewentualny odbiór tejże myszki należy pozostawić ich własnej ocenie.

Podsumowanie: Razer Diamondback 3G
Design:
4
Wykonanie:
4
Ergonomia myszy:
4
Ergonomia przycisków:
5
Przyciski dodatkowe:
2
Ergonomia rolki:
4
Precyzja:
5
Zastosowanie w grach:
4
Ogólna ocena
w tym możliwości do ceny
4

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Bartek Żak
    Posiadam ten model i z przykrością zawiadamiam, że posiada ten sam problem co poprzedni, zwykły Diamondback - rolka po jakimś czasie używania zaczyna piszczeć(skrzypieć). Myślałem, że w starym modelu zaistniało to z powodu upływu lat. Nowy model mam jednak kilka miesięcy i też pojawiły się nieprzyjemne odgłosy. Choć być może tylko coś utknęło w jakimś mechanizmie.
    Wielki MINUS dla Razera za to.