Byłby świetny, gdyby nie tysiące jego wad. Składany Huawei P50 Pocket - test
Smartfony

Byłby świetny, gdyby nie tysiące jego wad. Składany Huawei P50 Pocket - test

przeczytasz w 10 min.

W ostatnim czasie miałem przyjemność spędzić kilka dni z nowością od Huawei, i to nie byle jaką. Składany smartfon P50 Pocket to w teorii mocny gracz na rynku. A jak jest w praktyce i czy warto go kupić?

ocena redakcji:
  • 4/5

Składane smartfony wracają do łask? Wiele na to wskazuje. Rozwój ekranów dotykowych całkowicie wyparł z rynku stare, klasyczne telefony z klapką z jednego prostego powodu - część z klawiaturą stała się bezużyteczna, skoro jej funkcjonalność można było przenieść na wyświetlacz. Wszak obecnie najlepszy telefon to dla wielu z nas taki, który ma po prostu duży ekran.

Po latach jednak klapki znów stają się modne (nie, nie mówimy o butach), a producenci już od jakiegoś czasu biorą udział w wyścigu, w którym liczy się mały rozmiar po złożeniu i możliwie duży ekran po rozłożeniu.

Jak w tym wyścigu wypada Huawei ze swoją rozkładaną nowością P50 Pocket? Odpowiedź znajdziecie w poniższym teście, zapraszam!

Opakowanie jest zgrabne, eleganckie i według mnie nieco… kobiece

Głównym elementem dodającym „kobiecości” kartonikowi jest jego kolorystyka. Niemal w całości biała bryła wygląda elegancko i naprawdę genialnie komponuje się z napisami pokrytymi błyszczącym lakierem w kolorze różowego złota.

Być może zamiarem Huawei było sprawienie wrażenia obcowania z produktem premium - czymś z wyższej półki i według mnie zadanie udało się zrealizować w… 90%. Gdyby nie niewielki napis zachęcający do odwiedzenia AppGallery - byłoby 100%. Nie rozumiem, jaki był sens umieszczania tej grafiki na tak minimalistycznym opakowaniu.

Huawei P50 Pocket

Mniejsza z tym - zewnątrz naprawdę zadbano o dobrej jakości wykończenie. A wewnątrz? Nadal jest dość premium.

Smartfon w opakowaniu jest zabezpieczy czymś, co wygląda na materiał, którym można pochwalić się na ekologicznych prospektach, a pod spodem - ładowarka! To miłe zaskoczenie, że Huawei nie zdecydował się okroić swojego zestawu z tego akcesorium - i to nie byle jakiego, swoją drogą - bo ładującego z mocą aż 40 W!

Huawei P50 Pocket

Poza tym w opakowaniu znalazł się oczywiście „kluczyk” do wysuwania tacki na kartę SIM (oraz kartę pamięci NM), zestaw instrukcji i dedykowane etui. Hojnie, naprawdę hojnie! Przyznaję, że etui wydaje się być nawet dość solidne, ale znacznie pogrubia smartfon, więc zrezygnowałem z jego noszenia.

Specyfikacja techniczna Huawei P50 Pocket

System operacyjnyAndroid 11 (HMS 2.0, EMUI 12)
GPUAdreno 660
ProcesorQualcomm Snapdragon 888 4G (2,84 Ghz)
RAM8 GB
Pamięć256 GB
Bateria4000 mAh
Ekranwewnątrz: OLED 6,9" (2790 x 1188 px, 442 ppi, 120 Hz)
zewnątrz: OLED 1,04" (340 x 340 px, 60 Hz, 328 ppi)
Aparattył: 40 MP (f/1.8), 32 MP (f/1.8), 13 MP ultraszerokokątny (f/2.2)
przód: 10,7 MP (f/2.2)
Wymiary i wagarozłożony: 75,5 x 170 x 7,2 mm
złożony: 87,3 x 75,5 x 15,2 mm
waga: 190 g
Dodatkowe funkcjeBluetooth 5.2,
USB-C (DP 1.2),
NFC,
Wi-Fi 802.11ax
4G LTE,
GPS,
akcelerometr, żytoskop,
nagrywanie 4K, ultrazwolnione 1080p 960 kl./s.

Huawei P50 Pocket naprawdę może się podobać

Zostawmy kartonik w spokoju i przejdźmy do najważniejszego - czyli do telefonu. Jego wygląd może być kwestią dyskusyjną (z uwagi na białe wykończenie i jego specyficzną w dotyku fakturę), ale z pewnością zasługuje na pochwałę, bo to coś zupełnie nowego w świecie smartfonów.

Huawei P50 Pocket

Nazywanie białej obudowy „pleckami” może być trochę nie na miejscu, bo po złożeniu wychodzi na to, że plecki są z przodu i z tyłu smartfona, ale będę posługiwał się tym określeniem dla ułatwienia.

Zatem - plecki są w całości wykonane ze szkła, ale Huawei raczej niechętnie (żeby nie powiedzieć, że wcale) mówi o tym, jakie to szkło. Jeden, czy dwa upadki z małej wysokości (ok. 50 cm) nie robią na nim wrażenia, ale nie jestem w stanie zagwarantować, że kontakt z podłogą po pokonaniu choćby 1 metra nie okaże się dla niego zbyt dużym wyzwaniem.

Huawei P50 Pocket

Wyróżniającym elementem na tle konkurencyjnego (i najpopularniejszego zarazem) składaka, Samsunga Z Flip3 jest okrągła wysepka z obiektywami (o nich za chwilę) oraz dodatkowym ekranem (OLED o przekątnej 1,04" i rozdzielczości 340 x 340 px, 16,7 mln kolorów).

Czy te dwa dość duże okrągłe punkty na obudowie są ładne? Według mnie ładniej wyglądałby prostokątny ekran obok aparatów, ale… co kto lubi.

Zagięcie ekranu na zewnątrz jest typowe i wygląda tak, jak w każdym innym składanym smartfonie (napis HUAWEI nie jest na nim wygrawerowany).

Huawei P50 Pocket

Po bokach natomiast to, co zwykle: slot na 1 kartę SIM (oraz kartę pamięci NM), przycisk regulacji głośności (który w moim egzemplarzu jest dość luźny i całkowicie nie pasuje do wygórowanej ceny urządzenia) oraz przycisk od odblokowania ekranu z wbudowanym czytnikiem linii papilarnych, który działa wyjątkowo bezbłędnie i szybko.

Huawei P50 Pocket

Słów kilka o biometrii

Pozostając na moment przy temacie czytnika linii papilarnych - tak, jak już wspomniałem - jego szybkość działania stoi na naprawdę wysokim poziomie. Samo umiejscowienie w przycisku blokady sprawia, że dostęp do niego jest szybki i wygodny nawet, kiedy P50 Pocket jest rozłożony.

Rozpoznawanie twarzy w Huawei P50 Pocket działa wyjątkowo dobrze. Pozytywnie zaskakuje wykorzystanie głównych obiektywów do biometrii.

Ciekawsze jest jednak rozpoznawanie twarzy. Z początku sądziłem, że jedyny obiektyw, który do tego służy znajduje się „wewnątrz”, tj. aparat do selfie.

Huawei P50 Pocket

Pozytywnie zaskoczyło mnie jednak, że twarz może rozpoznać obiektyw umiejscowiony na pleckach smartfona, kiedy tylko go uniesiemy. Tym sposobem, urządzenie odblokowuje się błyskawicznie i jest gotowe do pracy od razu po jego rozłożeniu.

Czy tak samo może się podobać brak usług Google?

Myślę, że w temacie braku usług Google na urządzeniach Huawei powiedziano już wystarczająco dużo. Nie jest to żadna nowość, która może szokować potencjalnych klientów, a rzeczywistość, którą musimy zaakceptować lub zdecydować się na urządzenie innej marki.

Huawei P50 PocketHuawei P50 Pocket

Huawei P50 Pocket pracuje pod kontrolą Android 11 w oparciu o HMS 2.0 i EMUI 12. W moim przypadku dostęp do najważniejszych, wykorzystywanych przeze mnie na co dzień aplikacji był wystarczający. Nieszczególnie odczuwałem brak usług Google, ale ostatecznie nie byłbym w stanie na dłuższą metę przekonać się do HMS.

Brak usług Google w Huawei P50 Pocket może być przeszkodą (i dla mnie na dłuższą metę jest), ale dla wielu użytkowników nie będzie ona kluczowa w kontekście ostatecznej decyzji zakupowej.

Huawei Mobile Services wymusza pewne ograniczenia, które najłatwiej ominąć alternatywnymi aplikacjami i jest to kwestią całkowicie indywidualną, czy jest to dla nas akceptowalne.

Huawei P50 Pocket

Wielki i mały ekran - jak spisują się w ciągu dnia?

Mniejszy wyświetlacz, który towarzyszy nam cały czas, kiedy tylko smartfon jest złożony ma moim zdaniem funkcjonalność zbliżoną do smartwatcha. Pokazuje przede wszystkim godzinę, a po przesunięciu ekranów może wyświetlać prognozę pogody, uruchomić aparat, lusterko, ale też posłuży do sterowania muzyką.

Może też wyświetlać powiadomienia, ale tylko ich część - niestety nie przeczytamy treści całego SMS-a lub wiadomości na Messengerze z jego poziomu.

Huawei P50 Pocket

Na dużo więcej uwagi zasługuje główny ekran OLED o rozdzielczości 2790 x 1188 px (21:9), gęstości 442 ppi, przekątnej 6,9” z ponad miliardem kolorów (dokładnie 1,07 mld) o częstotliwości odświeżania 120 Hz.

Do jakości tego drugiego nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Jest wystarczająco jasny nawet w silnym świetle oraz ciemny, kiedy nie chcemy męczyć wzroku (np. w nocy, w całkowitej ciemności). Ostrość również na zadowalającym poziomie - Huawei P50 Pocket nie można zarzucić za małej rozdzielczości, czy też gęstości pikseli.

Huawei P50 Pocket

Ramki wewnętrznego ekranu nie są istotnie zauważalne podczas codziennego użytkowania. W górnej i dolnej części smartfona są nieco grubsze, aniżeli po bokach, ale absolutnie nie jest to coś, co należy skrytykować. W tym miejscu Huawei spisało się na medal, może nie złoty, ale może… srebrny, ewentualnie brązowy.

A co z załamaniem ekranu? Jest wyczuwalne?

Wgłębienie lub jak kto woli - kryza w Huawei P50 Pocket jest wyczuwalna. To można o niej powiedzieć z całą pewnością. Czy to jednak przeszkadza w ciągu normalnego użytkowania? Ani trochę. Należy pogodzić się z jej obecnością, ale generalnie w najmniejszym stopniu nie będzie wpływać na odczucia podczas korzystania ze smartfona.

Huawei P50 Pocket

Zagięcie wewnątrz ekranu w Huawei P50 Pocket nie przeszkadza podczas przeglądania Internetu, oglądania filmów i wszystkiego, co robimy na co dzień w smartfonie. Kryza jest wyczuwalna, ale nie można traktować jej jako wady.

Często składanym smartfonom zarzuca się, że zagięcie w ekranie jest miejscem, w którym zbierają się drobne zanieczyszczenia (z kieszeni, torebki etc.). Z tym niestety muszę się zgodzić. Kilka godzin trzymania telefonu w kieszeni spodni poskutkuje tym, że po jego rozłożeniu konieczne będzie przetarcie zagięcia z kurzu. Myślę jednak, że można sie do tego przyzwyczaić i wyrobić stosowny nawyk. Takie to uroki składaków.

Zawias nie jest mocną stroną Huawei P50 Pocket (i to dosłownie)

W składanych smartfonach - według mnie, osoby która nie do końca jest przekonana do tego typu urządzeń - fajne jest to, że ekran może być rozłożony tylko do pewnego stopnia. To całkiem ciekawa opcja dla tych, którzy fotografują lub nagrywają bez statywu. Wówczas sam smartfon jest swoistym statywem, kiedy rozłożymy ekran na 90°.

Huawei P50 Pocket

W składaku P50 Pocket to jednak nie jest takie oczywiste. Pierwsze kilka dni zawias w moim egzemplarzu „chodził” dość luźno i powodował, że smartfon rozkładał się całkowicie - i to sam z siebie.

Do zawiasu w Huawei P50 Pocket można mieć duże zastrzeżenia. Nie działa identycznie w każdym egzemplarzu, więc podczas zakupu można trafić na wersję zbyt luźną, sztywną lub coś pomiędzy.

Po kilku dniach sytuacja nieco się poprawiła, ale nadal nie do tego stopnia, aby do połowy rozłożony wyświetlacz pozostał nieruchomy w tej pozycji.

Zasięgnąłem zatem opinii w Internecie wśród wielu recenzji i okazuje się, że stabilność zawiasu to całkowita loteria. W jednym egzemplarzu jest sztywny i utrzymuje ekran w wybranej pozycji, w drugim z kolei jest wyjątkowo luźny, natomiast w trzecim jest trochę sztywny, trochę luźny.

Huawei P50 Pocket

Wydajność na wysokim poziomie

Bateria

Huawei zapakował w tę rozkładaną konstrukcję akumulator o pojemności 4000 mAh. To według mnie jak najbardziej zadowalający wynik, który pozwala uzyskać średnio jakieś 5, może 5,5 godziny SOT (czasu na ekranie).

Do ładowania Huawei P50 Pocket wykorzystamy dołączoną w zestawie ładowarkę 40 W, która naładuje akumulator od 20 do 100% w ok. 40 minut.

Kiedy tylko przywykłem do obecności P50 Pocket w mojej kieszeni i emocje związane z posiadaniem składanego smartfona opadły - 4000 mAh w zupełności wystarczy na 2 dni bez ładowania.

Huawei P50 Pocket

Płynność działania również na duży plus

Za komfort użytkowania i brak irytowania się na lagi smartfona odpowiada w P50 Pocket układ Snapdragon 888 4G (niestety brak wsparcia dla 5G, co w 2022 roku jest dość rozczarowujące) z Adreno 660. W testowanym przez nas egzemplarzu znalazło się 8 GB RAM (maksymalnie 12 GB w ofercie) oraz 256 GB pamięci wbudowanej (512 GB w największym wariancie).

Huawei P50 Pocket - wyniki AnTuTu benchmark

Wszystkie te parametry gwarantują naprawdę płynne działanie urządzenia. Nawet przy niezliczonej liczbie uruchomionych aplikacji nie ma mowy o jakichkolwiek zająknięciach i problemów z responsywnością.

Huawei P50 Pocket wyjątkowo dobrze sprawdza się jako smartfon do gier. Spodobała mi się wygodna obsługa interfejsu w różnych grach na tak szerokim ekranie.

4.1

Wyniki benchmarków

GFXBench T-Rex
86 kl/s
GFXBench Manhattan
58
3DMark (Sling Shot)
5963
AnTuTu 8
564053
GFXBench T-Rex Offscreen
132 kl/s
GFXBench Manhattan Offscreen
79 kl/s
7.2

Parametry telefonu

Taktowanie CPU
2840 MHz
Pamięć RAM
8192 MB
Przekątna ekranu
6,9 cale/cali
Rozdzielczość w pionie
2790 px
Waga
190 g
4.0

Bateria

Bateria - rozmowy
1375 min.
Bateria - internet
532 min.
Bateria - filmy
658 min.
8.0

Ocena subiektywna

Jakość filmów
5,0
Jakość zdjęć
5,0
Jakość wykonania
4,7

Najbardziej wymagające gry dostępne w sklepie również nie stanowią dla Huawei P50 Pocket wyzwania. Przyznam też, że mimo swojej niechęci do gier mobilnych - w przypadku tego smartfona spędziłem długie godziny na różnego rodzaju rozgrywkach.

Huawei P50 Pocket - gryHuawei P50 Pocket - gry

Huawei P50 Pocket - gryHuawei P50 Pocket - gry

Aparat w Huawei P50 Pocket jest dobry. Po prostu - dobry

Zestaw obiektywów z tyłu jest w teorii całkiem imponujący: 40 MP (f/1.8), 32 MP (f/1.8) oraz 13 MP (f/2.2). Z przodu znalazł się jeden, z przysłoną f/2.2 (10,7 MP), który posłuży do selfie i odblokowania smartfona po rozłożeniu ekranu.

Wewnętrzny aparat jest niemal bezużyteczny - służy przede wszystkim do rozpoznawania twarzy. Selfie zdecydowanie lepiej zrobić głównym aparatem z podglądem na zewnętrznym ekranie.

Jak aparaty spisują się w praktyce? Z pewnością odrobinę gorzej, niż konkurencyjny Huawei P50 Pro, który robił zdjęcia naprawdę świetnej jakości. Składany P50 Pocket nie jest w tej kwestii wybitnie dobry, ale też daleko mu do miana złego.

Jakie dokładnie zdjęcia robi Huawei P50 Pocket? Spójrzcie i oceńcie sami:

Huawei P50 Pocket - zdjęciaZdjęcie w normalnych warunkach oświetleniowych, obiektyw główny

Huawei P50 Pocket - zdjęciaZdjęcie w normalnych warunkach oświetleniowych, obiektyw ultraszerokokątny

W dobrych warunkach oświetleniowych, bez ciemnych punktów, którym musi podołać aparat Huawei P50 Pocket - jest bardzo dobrze. Zarówno z matrycy głównej, jak i obiektywu ultraszerokokątnego telefon strzela zdjęcia wysokiej jakości wolne od szumów i jakichkolwiek zakłóceń, które negatywnie wpływałyby na odbiór obrazka w ogóle.

Kolory nie różnią się istotnie względem rzeczywistości, choć rozpiętość tonalna wydaje się nieco szersza w przypadku zdjęć wykonanych głównym obiektywem.

Huawei P50 Pocket - zdjęciaZachód słońca, obiektyw główny

Huawei P50 Pocket - zdjęciaZachód słońca, obiektyw ultraszerokokątny

W nieco trudniejszych warunkach oświetleniowych, podczas zachodu słońca Huawei P50 Pocket radzi sobie nieco gorzej. Po zbliżeniu zaobserwujemy szumy, a w ciemniejszych miejscach zdjęcia zaczyna brakować szczegółowości.

Huawei P50 Pocket - zdjęciaHuawei P50 Pocket - zdjęciaObiektyw główny, zdjęcia nocą. Po lewej: tryb normalny, po prawej: tryb nocny

Jeśli natomiast chodzi o zdjęcia nocne - te wyglądają niemal identycznie po włączeniu trybu nocnego, co w trybie normalnym. Szumy i brak szczegółowości występują przy obiektach oddalonych od aparatu (ostrzenie obiektów w oddali w zdjęciach nocnych nie jest najlepsze).

Huawei P50 Pocket - zdjęciaSztuczne oświetlenie, obiektyw główny

Huawei P50 Pocket - zdjęciaSztuczne oświetlenie, obiektyw ultraszerokokątny

Huawei P50 Pocket - zdjęciaHuawei P50 Pocket - zdjęciaSztuczne oświetlenie. Po lewej: obiektyw główny, po prawej: obiektyw ultraszerokokątny

Ciekawym dodatkiem jest obecność podświetlenia UV do wykonywania zdjęć w trybie Fluorescencja lub... sprawdzania, czy podczas wakacji nad morzem odpowiednio rozsmarowaliśmy krem z filtrem na twarzy. Przyznam szczerze, że to rozwiązanie jest skierowane raczej dla konkretnej grupy odbiorców, bo osobiście dla mnie nie ma ono dużego sensu.

Jasne, że fajnie jest zrobić zdjęcie podobne do tego poniżej, ale traktuję to raczej jako coś, co można pokazać znajomym w ramach ciekawostki i nie używać tego na co dzień, no bo i kiedy i po co?

Huawei P50 Pocket - zdjęciaZdjęcie wykonane w trybie Fluorescencja. Niby fajny dodatek, ale czy niezbędny?

Nagrywanie filmów w Huawei P50 Pocket nie jest jego najmocniejszą stroną. O ile w ciągu dnia jakość nagrań (maksymalnie 4K/60 fps) jest dość dobra, tak w nocy filmy są po prostu słabe. Duży plus za możliwość przełączania się pomiędzy obiektywami (główny i szerokokątny) podczas nagrań. W kwestii nagrywania zwolnionego tempa - maksymalnie jest to 960 kl./s przy rozdzielczości 1080p. Generalnie rzecz biorąc - zdjęcia wykonane tym telefonem wyglądają dużo lepiej od filmów.

Największy problem Huawei P50 Pocket to jego cena

Właśnie w tym miejscu poruszę te „kilka tysięcy wad” z tytułu. Producent wycenia składanego P50 Pocket na 6499 zł. Uważam, że najrozsądniej jest tę kwestie po prostu przemilczeć, no bo czym argumentować tę cenę? Oszałamiającymi obiektywami? A może wybitnym rozkładanym ekranem, który nie pozostawia żadnego śladu po jego rozłożeniu? Nie? No to może gdzieś na obudowie jest ukryte logo Apple, które automatycznie podnosi cenę o kilkadziesiąt procent? Jeśli nie to, to może wybitna jakość użytych do produkcji materiałów?

Huawei P50 Pocket

No właśnie. Huawei P50 Pocket nie wyróżnia się na żadnej płaszczyźnie. Jedyną rzeczą, która stanowi o jego niezwykłości jest zastosowanie składanego ekranu (i może nietuzinkowy design, który jest kwestią gustu). Ale czy to wystarczy, żeby wymierzyć w potencjalnych klientów taką rakietę, jaką jest 6499 zł na paragonie zakupu?

Gdyby Huawei P50 Pocket nie był pozbawiony usług Google, to moooże byłbym w stanie zrozumieć cenę w okolicach 5, może nawet 5,5 tysięcy polskich złotówek. No ale, jest jak jest i moim zdaniem każda pojedyncza złotówka powyżej 4500 zł jest jedną wadą tego smartfona.

Na korzyść Huawei działa (jeszcze) mała konkurencja

To jedyne, co ratuje Huawei P50 Pocket. Wyszukując obecnie składane smartfony, które są dostępne w sklepach nie sposób nie zwrócić uwagi, że królem w tym segmencie urządzeń jest Samsung.

Nie ukrywajmy - do wyboru mamy obecnie Samsung Galaxy Z Flip3 5G i jego bezpośredniego konkurenta - Huawei P50 Pocket. Jakieś 4500 zł za Samsunga przeciwko 6500 zł za Huawei - w tym porównaniu moim zdaniem jest jeden zwycięzca.

Huawei P50 Pocket

W dużo niższej cenie dostajemy smartfon kompletny, który na dobrą sprawę niewiele różni się od P50 Pocket: zarówno pod kątem „bebechów”, jak i samego ekranu. Fakt, że Samsung nieco gorzej poradził sobie z ukryciem zagięcia w ekranie, ale nie jest to istotnie zauważalne i w ciągu codziennego użytkowania nie ma najmniejszego znaczenia. W obu urządzeniach kryza występuje i nie ma znaczenia, czy w jednym ekranie jest ona o dziesiąte części milimetra bardziej wklęsła.

Czy zatem warto rozważyć zakup Huawei P50 Pocket? Wbrew mojemu negatywnemu nastawieniu wynikającego z absolutnie nieuzasadnionej ceny, to tak - ale wyłącznie pod warunkiem, że 6500 zł stanowi dla Was ułamek miesięcznej pensji, nie przeszkadza Wam brak usług Google i chcecie mieć coś, co można położyć na stole wśród znajomych i wysłuchiwać komplementów, jaki to ten Huawei jest piękny - to P50 Pocket gwarantuje.

Jeśli na którekolwiek z powyższych pytań odpowiedzieliście sobie w głowie „nie, to akurat mi przeszkadza”, to lepiej zaczekać rok, może dwa, aż rozkładane smartfony będą popularniejsze.

Opinia o Huawei P50 Pocket

Plusy
  • świetny wyświetlacz wewnętrzny (zewnętrzny również na plus),
  • składa się „na płasko", bez szczelin pomiędzy ekranem,
  • szybkie ładowanie 40W,
  • EMUI 12 daje radę bez wsparcia Google,
  • stosunkowo długa żywotność baterii,
  • dobra jakość wykonywanych zdjęć,
  • etui i ładowarka dołączona w zestawie,
Minusy
  • astronomicznie wysoka cena,
  • brak usług Google,
  • brak wsparcia 5G,
  • problematyczny zawias,
  • brak wodoszczelności i jakiejkolwiek klasy IP,
  • nie najlepsze głośniki.

Huawei P50 Pocket: ocena końcowa

80% 4/5

  • Wyróżnienie "Dobry Produkt" - benchmark.pl

Zdjęcia produktowe / autor: Alicja Żebruń

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Przem0l
    10
    Panie autorze to jest bardzo rzetelna recenzja. Są plusy i minusy z czego te drugie nie są chowane pod dywan. Bardzo uczciwe podejście.
    Jednocześnie mnie to martwi ponieważ nie wiadomy czy inni producenci będą tak chętnie dawać swój sprzęt do testów widząc, że testy tutaj to nie ukryte kampanie reklamowe.
    Pozdrawiam
    • avatar
      bullseye
      0
      I fajne i nie fajne, widziałem w Xkomie na żywo składanego Samsunga i wyświetlacz na załamaniu wygląda słabo :( To jeszcze nie to na co czekamy, a jak doczekamy to bedzie już coś lepszgo :)
      • avatar
        Fiona
        0
        3 x NIE
        1. Brak sklepu P
        2. Szpiegostwo - bałabym się w tym fonie robić bankowych przelewów
        3. Działają najlepsze w rosji w czasie napadu tejże na Ukrainę

        A i jest po prostu brzydki, tak odpustowo brzydki.... (czego nie lubię)
        • avatar
          pawluto
          -2
          Składany telefon to domena kobiet - kiedyś tylko one takie używały więc test powinna przeprowadzić kobieta...
          W życiu nie kupiłbym takiego telefonu - to tylko dla bab ! :)