• benchmark.pl
  • Foto
  • Ile lustrzanki jest w smartfonie? Pojedynek na zdjęcia, w którym zwycięzca może być tylko jeden
Ile lustrzanki jest w smartfonie? Pojedynek na zdjęcia, w którym zwycięzca może być tylko jeden
Foto

Ile lustrzanki jest w smartfonie? Pojedynek na zdjęcia, w którym zwycięzca może być tylko jeden

przeczytasz w 15 min.

Wyczerpujące porównanie fotografowania lustrzanką i telefonem. Oba produkty w podstawowej konfiguracji i podobnej cenie. Tekst dla osób, które wątpią, że smartfony nadają się do fotografii, ale nie tylko.

Ocena benchmark.pl
  • 4,6/5
Plusy

- wyświetlacz 144 Hz zapewnia wybitnie płynny obraz,; - szybkie działanie systemu i aplikacji,; - wysoka wydajność w grach,; - dość dobry czas pracy na baterii,; - dobra jakość zdjęć i filmów,; - bardzo szybki czytnik linii papilarnych,; - 5G, NFC, dual SIM, Bluetooth 5.1,; - nowoczesna i funkcjonalna nakładka MIUI 12 oraz Android 10,; - dobra jakość wykonania,; - mała dioda informacyjna nad wyświetlaczem.

Minusy

- brak bezprzewodowego ładowania baterii,; - brak oficjalnego standardu wodoszczelności,; - brak miejsca dla karty pamięci microSD,; - brak klasycznego wyjścia słuchawkowego 3,5 mm (jest przejściówka z USB-C),; - smartfon jest ciężki,; - filmy z przodu maksymalnie FHD.

Rok temu porównywaliśmy zdjęcia ze średnioformatowego aparatu Fujifilm i Xiaomi Mi Note 10, który jako jeden z pierwszych smartfonów oferował sensor o rozdzielczości 108 Mpix. To było ekstremalne porównanie, teraz pora na cos bardziej przystępnego. Również cenowo, bo tym razem aparatem cyfrowym jaki staje w szranki z Xiaomi Mi 10T Pro jest polecana przez nas lustrzanka Nikon D5600 z kitowym obiektywem 18-55 mm.

Nikon D5600 i Xiaomi Mi 10T - pojedynek
Wiele osób tak wciąż wyobraża sobie wynik pojedynku lustrzanka, telefon. Przekonacie się jednak, że to często obraz błędny

Celowo wybrałem taki aparat, gdyż jego cena jest zbliżona do ceny smartfonu Xiaomi. Oczywiście wiadomo, że smartfon to telefon z aparatem, a z lustrzanki w żaden sposób nie zadzwonimy, nie mówiąc już o aplikacjach, ale też trudno cenę samego modułu aparatu w telefonie utożsamiać z ceną aparatu. W końcu taki moduł potrzebuje wyświetlacza, akumulatora, procesora, by zdjęcia zostały odpowiednio wykadrowane, przetworzone i zapisane. Są to zatem elementy, które współdzieli ze sobą podsystem foto jak i podsystem smart w telefonie. W lustrzance moc obliczeniowa i ekran mogłyby być wykorzystane inaczej, tylko że w tym przypadku nie ma to większego sensu. No chyba, że jest to tryb kamery internetowej, który oferują dziś wszyscy liczący się producenci aparatów.

Z tego tekstu dowiesz się

Poruszamy także zagadnienia:

A to wszystko zilustrowane jest zdjęciami wykonanymi lustrzanką Nikon i smartfonem Xiaomi.

Nikon D5600 - czym jest konkurent Xiaomi Mi 10T Pro

O Xiaomi Mi 10T Pro wiecie już wszystko. Czym różni się od innych modeli serii Mi 10T, jak wypada fotograficznie, jako smartfon. Tymczasem, czym jest Nikon D5600. O nim pewnie też już słyszeliście, bo to aparat z 2016 roku, z bardzo dobrze ocenianej serii Nikon D5xxx. Aparat o bardzo dobrym stosunku cena-możliwości-wyposażenie.

Nikon D5600
Nikon D5600, choć to już ponad 4-letni model, wciąż atrakcyjna inwestycja

Z sensorem 24 Mpix rozmiaru APS-C i odchylano-obrotowym dotykowym ekranem LCD o przekątnej 3,2 cali i rozdzielczości 1040 tysięcy punktów. Jako korpus oczywiście bez obiektywu. Dlatego konieczne było dobranie do zestawu optyki. Wybór padł na podstawowy obiektyw zoom 18-55 mm f/3,5-5,6 ze stabilizacją.

Dlaczego nie wybrałem aparatu z roku 2020? Po pierwsze, nowe lustrzanki APS-C nie pojawiają się już tak często, po drugie to wciąż smartfony musza się rozwijać, by dorównywać aparatom systemowym, a po trzecie Nikon D5600 wciąż dobrze się sprzedaje i pasuje do stereotypowego wzorca dobrego aparatu systemowego dla amatora.

Xiaomi Mi 10T Pro
Xiaomi Mi 10T Pro, to najwyżej pozycjonowany model z atrakcyjnie wycenionej serii telefonów. Gwiazda roku 2020

Parametry foto Nikon D5600 + 18-55mm vs Xiaomi Mi 10T Pro

Ograniczamy się tutaj do aparatów na tylnej ściance.

 Xiaomi Mi 10T ProNikon D5600 + 18-55mm
sensor(y) ultraszeroki: 13 Mpix
szeroki: 108 Mpix 1/1,33" PDAF (domyślnie 25 Mpix)
makro: 5 Mpix AF
APS-C / 24 Mpix
AF: detekcja fazy / detekcja kontrastu
obiektyw(y) ultraszeroki: f/2,4 pole widzenia 123 stopnie
szeroki: f/1,7 odpowiednik ogniskowej 26 mm
makro: f/2,4
18-55 mm f/3,5-5,6 VR (OIS)
odpowiednik ogniskowej 27-82,5 mm dla pełnej klatki
zoom cyfrowy (zakres) 0,7 - 10xbrak
ogniskowe optyczne tylko dla ultraszerokiego i szerokiego kąta widzeniazakres ciągły, zależy od podłączonego obiektywu
czas ekspozycji 1/4000 do 30s1/4000 do 30s, Bulb
czułość ISO Auto / 50- 6400Auto / 100-25600
tryby fotografowania Zdjęcie (auto) / Noc / 108 Mpix / Pro (manualny) / Portret / Panorama / Klonowanie + filtry koloru
zapis JPEG / RAW (DNG)
Auto, Program, S (priorytet czasu), (A) priotytet ekspozycji, M (manualny), tematyczne, efektowe
zapis JPEG / RAW (NEF)
podgląd obrazu ekran LCD 144Hz / 6,67 cala 2400 x 1080 pikseliwizjer optyczny / powiększenie 0,62x
ekran LCD uchylno-obrotowy / 3,2 cala 1040 tys.punktów
cena kompletu około 2600 złokoło 2800 zł

Wymienna optyka - przewaga aparatu systemowego, z której jednak nie każdy będzie korzystał

To obiektyw, który prawdopodobnie wiele osób wybierze w zestawie z Nikon D5600, a poza tym obiektyw, z którym wielu także pozostanie na stałe nie inwestując w kolejne szkła i akcesoria. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że optyka to istotny element całego aparatu cyfrowego, niezależnie do tego czy jest to smartfon czy lustrzanka. W telefonie nie mamy żadnego wyboru. Musimy brać to co dała fabryka. W lustrzance swoboda jest większa. Tak zwany obiektyw kitowy możemy zamienić na dużo lepsze szkło, także stałoogniskowe. I co najważniejsze możemy optykę zmieniać tak często jak zechcemy.

Jest przy tym tylko jeden haczyk. Dodatkowe obiektywy to kolejne koszty i czas potrzebny na ich zmianę. Bardzo dobre obiektywy, to bardzo duże koszty, które wielokrotnie przekraczają cenę porównywanego telefonu.

Mi 10T Pro obiektywy tylna ścianka
W telefonie optyka nie jest wymienna, za to zawsze mamy pod ręką więcej niż jeden obiektyw

Dla przykładu Nikon D5600 z obiektywem 400 mm Nikon AF-S Nikkor 300 mm f/4 E PF ED VR zrobimy zdjęcia o jakości lata świetlne lepszej niż Xiaomi Mi 10T przy zoomie x10, ba nawet smartfon z optycznym zoomem x10 nie miałby tu wiele do powiedzenia. Ale też taki zestaw będzie kosztował około 10 tysięcy złotych i będzie ograniczony do jednej ogniskowej optycznej.

Dlatego wybór Xiaomi Mi 10T kontra Nikon D5600 + 18-55 mm f/3,5-5,6 jest słuszny, bo w obu przypadkach pozostajemy w segmencie cenowym 2700-3000 złotych. Który jest akceptowalny przez zwolenników wysokiej jakości fotografii smartfonowej, a także amatorów aparatów systemowych. Na dodatek dostajemy niewielki rozmiarami aparat, który zmieści się w niewielkiej torbie, a potrzebna przestrzeń transportowa to też ważny wyznacznik wygody.

Zamiast lustrzanki wybór mógłby paść także na bezlusterkowiec z sensorem APS-C, ale i tak założenia jak i wnioski pozostałyby prawie te same. Prawie, bo tryb podglądu na żywo w bezlusterkowcu nawet najtańszym jest lepszy niż w lustrzance ze średnio-dolnej półki cenowej, ale Nikon D5600 rekompensuje pewne niedociągnięcia tego trybu uchylno-obrotowym ekranem, który pozwala kadrować praktycznie z dowolnej pozycji.

Szybkość i komfort fotografowania - wynik do przewidzenia

Zakładając, że spodziewamy się ciekawej sceny, to zarówno smartfon jak i lustrzanka pozwolą wykonać zdjęcie tak samo szybko. Smartfon szybko uniesiemy na wysokość oczu, włączymy aparat skrótem systemowym i pstrykniemy zdjęcie. Lustrzanka, która czeka na swoją chwilę zawieszona na pasku na szyi, również szybko powędruje do naszego oka, włączy się w natychmiast i wykona zdjęcie.

Sprawy komplikują się, gdy sytuacja jest niespodziewana, a to w takich najczęściej trafiają się nam niezapomniane ujęcia. Lustrzanka schowana w torbie lub plecaku będzie dużo trudniejsza do wyciągnięcia niż telefon schowany w kieszeni, a nawet plecaku.

Xiaomi Mi 10T Pro dłoń
Kadrowanie na ekranie za pomocą telefonu jest dużo wygodniejsze niż w lustrzance

Również wybór punktu ostrości jak i zmiana trybu fotografowania w smartfonie przyjdzie nam dużo szybciej niż w lustrzance. Nie można pominąć też faktu, że jest on mniejszy, lżejszy, a fotografowanie nim nie rzuca się tak w oczy jak lustrzanką. Aparat systemowy w dłoni przykuje uwagę ochrony, osób, które nie chcą być na zdjęciach (choć ze względów prawnych nie mają prawa tego zabronić), w większym stopniu niż smartfon. Ta przewaga telefonu okaże się problematyczna przy fotografii akcji, tyle że zwykle taką fotografię wykonujemy teleobiektywem. A przy szerokim polu widzenia i smartfon nie wyklucza udanych ujęć. Po prostu potrzebne będzie więcej prób.

Nikon D5600 dłoń
Nawet gdyby lustrzankę zastąpić bezlusterkowcem, wciąż duży ekran przemawia na korzyść telefonu

Lustrzanka ma też coś, czego żaden smartfon mieć nie może, czyli wizjer optyczny (podgląd na żywo jest tu uzupełnieniem). W takim aparacie jak Nikon D5600 nie jest to wizjer topowy, wciąż jednak pozwala na odseparowanie się od otoczenia i skupienie na fotografowanym obiekcie. Haczyk jest tu następujący. Z wizjerem optycznym elastyczność ustawienia się z aparatem względem motywu zależy od tego jak potrafimy wyginać nasze ciało.

Swoboda regulacji ustawień - lustrzanka wygrywa, ale czy to docenicie

Xiaomi Mi 10T Pro dysponuje trybem Pro, w którym da się regulować czas ekspozycji, czułość, balans bieli, ostrość i korektę ekspozycji dla obiektywu szerokokątnego, ultraszerokokątnego i makro. Jest także wybór sposobu pomiaru światła przez sensor i formatu zapisu RAW lub JPEG. W tym ostatnim przypadku możemy zmienić także jakość zapisu, ale sugeruję pozostać przy ustawieniu Bardzo dobra.

Xiaomi Mi 10T Pro interfejs aparat
Xiaomi Mi 10T Pro interfejs aparat poziomnica
Xiaomi Mi 10T Pro filtry

Na zdjęcia da się nałożyć też filtry barwne, a także wybrać zapis w rozdzielczości 108 Mpix (domyślnie zdjęcia mają 25 Mpix), ale przy maksymalnej rozdzielczości nie skorzystamy już z zapisu w bardzo przydatnym w Xiaomi Mi 10T Pro formacie RAW.

Większość fotografujących będzie pewnie i tak korzystać z trybu Zdjęcie (automatyka ze wsparciem AI) lub predefiniowanych Portret czy Noc, ale dla kreatywnego mobilnego fotografa opcji też jest całkiem sporo.

Nikon D5600 tylna ścianka

Z tym, że lustrzanka pozwala na to samo, a nawet dużo więcej. Pomijamy tu kwestię regulacji przysłony, która zależy od obiektywu, a ze względu na dużo większy rozmiar sensora daje też lepsze i naturalniejsze efekty. W telefonie tryb Portretowy to w dużej mierze fotografia obliczeniowa, która podatna jest na błędy, czego nie powiemy o naturalnych prawach optyki.

Nikon D5600 jest stosunkowo prostym aparatem, ale i tak w jego menu nie brak funkcji ułatwiających fotografowanie w trudniejszych oświetleniowo warunkach, czy dostosowanie ekspozycji do ich zmian w najwygodniejszy dla nas sposób. Na dodatek klawiszologia zawsze jest wygodniejsza od dotykowej regulacji.

Dlatego pod względem swobody ustawień lustrzanka wygrywa, ale tylko gdy zechcecie się bawić w fotografowanie. Gdy wystarcza wam tryb Auto, a z opcji Pro korzystacie sporadycznie, ta przewaga zanika. A interfejs aparatu w Mi 10T Pro jest dobrze zoptymalizowany, natomiast sam telefon wygodny w uchwycie.

Ultraszeroki kąt - tego lustrzanka w przystępnej cenie nie zawsze potrafi

Wraz z nastaniem ery podwójnych-, potrójnych- i więcej aparatów w smartfonach, zdarzyło się coś na co czekaliśmy z utęsknieniem. Możliwość fotografowania na różnych ogniskowych. W tym przy ultraszerokim polu widzenia. Jakość zdjęć z takich aparatów w smartfonach bywa różna, ale Mi 10T Pro warto za nią pochwalić.

Xiaomi Mi 10T - przykład ultraszeroki kąt podwórko
Ultraszerokokątne ujęcia studni w starych budynkach to jedno z miejsc, gdzie smartfon ma ogromną przewagę

Gdybyśmy teraz zechcieli wyposażyć Nikona D5600 w obiektyw o podobnym kącie widzenia konieczna byłaby inwestycja co wielokrotnie przekraczająca cenę aparatu. Na dodatek dostalibyśmy obiektyw stałoogniskowy, co uniemożliwia szybki powrót do standardowego pola widzenia jakie najczęściej używamy. Plusem jest jakość nieosiągalna przez nawet najlepsze dziś przy ultrszerokim polu widzenia smartfony.

Xiaomi Mi 10T Pro - przykład podwórko
Przy stanardowym polu widzenia, smartfon pokaże tyle samo co lustrzanka, ale będzie dużo wygodniejszy podczas kadrowania. Poza tym lepiej poradzi sobie od razu z kontrastami

Nikon D5600 - podwórko
Zdjęcie z lustrzanki - niebo można uratować, cienie na ścianach budynku rozjaśnić. Tylko kto ma na to czas i ochotę

Jest oczywiście pewna alternatywa dla naszej lustrzanki - ultraszeroki obiektyw zoom w przystępnej cenie Nikkor AF-P DX 10-20 mm f/4.5-5.6G VR. Daje on swobodę regulacji pomiędzy ultraszerokim polem widzenia (ale nie tak szerokim jak w Mi 10T Pro), a polem widzenia szerokim (odpowiadającym polu szerokiemu w Mi 10T Pro). Lecz ma to swoją cenę. Musimy zrezygnować z zalet zoomowania się na węższe pole widzenia, a jasność obiektywu ultraszerokiego też nie jest najwyższa.

Biorąc pod uwagę komfort, szybkość zmiany obiektywów, smartfon wygrywa. A jeśli nie będziemy z takich ultraszerokich zdjęć robić wydruków na bilboard, to jakość także będzie satysfakcjonująca. Ważna jest też automatyczna korekta zniekształceń ultraszerokiego kąta wprowadzana podczas zapisu zdjęć.

Xiaomi Mi 10T - przykład ultraszeroki kąt
To również zdjęcie z Xiaomi Mi 10T Pro

Szeroki kąt - dla smartfonu bardziej standardowy niż w lustrzance

Szeroki kąt w urządzeniu mobilnym to inaczej odpowiednik ogniskowej około 26 mm. Czasem jest to trochę więcej, czasem mniej. To w aparatach z kilkoma obiektywami także pole widzenia pośrednie, przy którym oczekiwać możemy najlepszych pod względem jakości i rozdzielczości obrazów.

Xiaomi Mi 10T - przykład nocne zdjęcie
Plac Trzech Krzyży okiem Mi 10T Pro

Nikon D5600 - nocne zdjęcie
Plac Trzech Krzyży okiem Nikon D5600

W przypadku kitowego obiektywu 18-55 mm przy sensorze APS-C w Nikon D5600 dostajemy pole widzenia odpowiadające obiektywowi 27-82,5 mm. Czyli minimalna ogniskowa to prawie tyle samo co Mi 10T Pro. A jednak przyglądając się zdjęciom z lustrzanki dla motywów, których proste linie są blisko brzegów kadru, zobaczymy więcej zniekształceń niż smartfonie. W aparacie cyfrowym można co prawda znaleźć opcje korekcji takich zniekształceń, ale Mi 10T Pro oferuje to bez dodatkowego zachodu. 

Xiaomi Mi 10T - przykład pomnik
Ponownie, pomnik Wincentego Witosa zarejestrowany przez smartfon Xiaomi

Nikon D5600 - pomnik
I pomnik Wincentego Witosa zarejestrowany przez lustrzankę Nikon

W przypadku Xiaomi Mi 10T zdjęcia wykonane na szerokim kącie widzenia smartfonem będą prezentowały się lepiej na brzegach kadru niż w porównywanym zestawie systemowym. Problemem może okazać się co innego, ale o tym w części poświęconej fotografowaniu w JPEGach.

Xiaomi Mi 10T Pro - centrum Warszawa
Widok na PKiN, Dworzec Warszawa Śródmieście i rondo Dmowskiego - zdjęcie z Xiaomi Mi 10T Pro

Nikon D5600 - centrum Warszawa
Podobne ujęcie, ale tym razem wykonane lustrzanką Nikon

Zoom - nawet przy cyfrowym smartfon ma sporo do powiedzenia

Producenci smartfonów walczą, by zaoferować użytkownikom jak najwięcej użytecznych ogniskowych optycznych w aparatach na tylnej ściance. Wciąż jednak są to tylko pojedyncze ogniskowe, co oznacza że dla ustawień pośrednich musimy pogodzić się z zoomem cyfrowym czy też hybrydowym (połączenie cyfrowego i technik obliczeniowych, w tym AI).

Xiaomi Mi 10T - przykład zoom x2
Smartfonowy zoom x2 w Mi 10T Pro. Prawda, że prezentuje się nieźle?

Nikon D5600 - przykład zoom x2
Zoom z lustrzanki jest optyczny, ale dopiero po pewnym czasie dostrzeżemy ten fakt

Dlatego jeśli wziąć pod uwagę jakość zdjęć przy dowolnej ogniskowej dostępnej z danymi obiektywem czy obiektywami (w smartfonie) to lustrzanka wygrywa w cuglach. I nie ma co o tym dyskutować. Jednak gdy ograniczymy się do tych dyskretnych (wybranych) ogniskowych, gdy smartfon uruchamia (to też jest ważne, bo czasem oprogramowanie woli realizować zoom cyfrowo) aparat z zoomem optycznym, to sytuacja nie jest już tak jednoznaczna.

Xiaomi Mi 10T - przykład budynek
Automatyka w Xiaomi Mi 10T Pro dba o to, by zdjęcia nie były za ciemne

Nikon D5600 - przykład budynek
Automatyka w Nikonie D5600 jest zachowawcza, dlatego najczęściej zdjęcia wykonane w słabym oświetleniu trzeba będzie rozjaśniać

Jednak i bez teleobiektywu, smartfony przy niewielkiej krotności zoomu radzą sobie dobrze. Tak właśnie jest w przypadku Mi 10T Pro, w którym zoomowanie wspomaga wysokiej rozdzielczości główny sensor. Osobiście polecam fotografowanie na zoomie x2 w Mi 10T Pro jeśli wymaga tego sytuacja, bo jakość zdjęć jest niezła, przycięcie pola widzenia już na etapie fotografowania ułatwi dobór najlepszego kadru. Inaczej ma się sprawa dla zoomu x5, ale ten wciąż da zdjęcia, które zadowolą nas jako smartfonowych fotografów.

Ekspozycja - jakoś te zdjęcia ze smartfonu wyglądają na lepiej naświetlone

Pytanie na które spróbujcie sobie odpowiedzieć. Jak często korzystaliście z opcji zmiany sposobu pomiaru ekspozycji przez aparat w smartfonie, o ile kiedykolwiek? Ta opcja, obecna w lepszych telefonach jak Mi 10T Pro pozwala wymusić taką pracę automatyki naświetlania, by zdjęcie miało jak najlepsze parametry naświetlania.

Xiaomi Mi 10T - przykład choinka Nikon D5600 - przykład choinka
Zdjęcie z Xiaomi Mi 10T Pro (to jasniejsze) i zdjęcie z lustrzanki Nikon (to ciemniejsze)

Jednak o dobrym naświetleniu decyduje też to w jakim stopniu winietuje obiektyw na krawędziach kadru, jakie preferencje ma oprogramowanie aparatu, a także to jak mocno możemy otworzyć przysłonę w trudnych oświetleniowo warunkach.

Tutaj smartfon z bardzo jasnym obiektywem, w porównaniu z podstawowym szkłem lustrzankowym, a także z niewielkim winietowaniem na krawędziach kadru, pozwala cieszyć się równie dobrze naświetlonymi zdjęciami w słoneczny dzień, a przy pochmurnej pogodzie i o zmroku, wyprzedza nasz porównawczy zestaw lustrzanka plus obiektyw.

Xiaomi Mi 10T - przykład gorsze naświetlenie
Xiaomi Mi 10T - przykład lepsze naświetlenie
Oba zdjęcia wykonano telefonem przy różnej ekspozycji, drugie na długim czasie naświetlania. Algorytmy SI w smartfonie starają się, by kontrasty nie psuły odbioru zdjęcia

Gdy porównamy zdjęcia z lustrzanki i smartfonu wykonane w tych samych warunkach dostrzeżemy, że te drugie prezentują się lepiej. Czasem to lepiej może przejść w zbyt nienaturalne rozjaśnienie kadru lub jego fragmentów, ale w Mi 10T Pro da się to często skorygować. Z kolei nasz Nikon w trudniejszych oświetleniowo momentach miał tendencję do przyciemniania zdjęć.

Nikon D5600 - wnętrze bez błysku
Zdjęcie z lustrzanki pokazuje jak bardzo kontrasty przeszkadzają w fotografowaniu pomieszczeń

Nikon D5600 - wnętrze z błyskiem
Ratujemy sytuację w lustrzance błyskiem z wbudowanej lampy, co pozwala pokazać i pomieszczenie i to co za oknem, ale psuje naturalność zdjęcia

Kolory - smartfon potrafi mieć humory, ale lustrzanka też nie jest bez grzechu

Jeszcze większa zabawa czeka nas, gdy przyjrzymy się balansowi bieli. Zwykle korzystamy z automatyki, co potrafi się zemścić przy niedostatku oświetlenia. Wtedy zdjęcia moga mieć kolorystykę mocno odbiegającą od tego co widziało nasze oko. Lustrzanka, która jest nieomylna za dnia, wieczorem zaczyna mieć problemy, szczególnie gdy w kadrze znajdzie się światło sztuczne lub mieszanka tegoż i światła naturalnego.

Xiaomi Mi 10T - przykład Nowy Świat nocą
Zimniejsze kolory, na zdjęciu z Xiaomi Mi 10T Pro czynią ujęcie nowocześniejszym

Nikon D5600 - Nowy Świat nocą
Lustrzanka ociepla kadry wykonywane wieczorem, co nadaje im bardziej retro charakter

W przypadku smartfona sytuacja jest odmienna. Błędy poprawnego oddania balansu bieli to najczęściej humory oprogramowania, na szczęście sporadyczne i nie tak krzywdzące jak pomyłki lustrzanki przy sztucznym świetle.

Fotografowanie w JPEG - tu sporo zależy od wewnętrznego oprogramowania

Zdjęcia w formacie JPEG zarówno z Mi 10T Pro jak i Nikon D5600 mają zbliżoną rozdzielczość (25 vs 24 Mpix). Dlatego to nie w liczbie pikseli, ale tym jak zostaną one zapisane należy doszukiwać się ewentualnych różnic. Porównujemy tu zdjęcia wykonane przy szerokim kącie widzenia w smartfonie i minimalnej ogniskowej w lustrzance, bo jak wcześniej wspomniałem gdy zoom zaczyna rosnąć sprawy ulegają zmianom.

Xiaomi Mi 10T - przykład skrzyżowanie
Zdjęcie wykonane Xiaomi Mi 10T Pro przez szybę, ale i tak pokazujące sporo szczegółów

Nikon D5600 - przykład skrzyżowanie
To samo ujęcie, ale tym razem z lustrzanki

Gdy oglądamy zdjęcia bez nadmiernego powiększania trudno dostrzec większe różnice pomiędzy oboma urządzeniami. Zdjęcia mają oczywiście inny charakter, o czym decyduje kolorystyka. Dopiero po silnym powiększeniu widać, że mocna kompresja psuje potencjał zdjęć z Mi 10T Pro (zdjęcie z Nikona ma około 13 MB, z Xiaomi około 10 MB). Psuje tym bardziej im ciemniej jest w otoczeniu. Jednak jest też dobra wiadomość, skoro jest co psuć, to znaczy, że gdzieś kryje się potencjał. Gdzie? W formacie RAW o czym za chwilę.

Nikon D5600 i Xiaomi Mi 10T - przykład porównanie lustrzanka i telefon JPEG
Wycinek powyższego ujęcia. JPEGi prosto z lustrzanki (po lewej) i prosto ze smartfonu (po prawej). Widać nienaturalną kompresję w smartfonie, która jednak dopiero przy mocnym powiększeniu gra rolę

Moim zdaniem, gdyby Xiaomi dla zapisu JPEG dodało oprócz ustawienia Bardzo dobra jakość zdjęć, ustawienie Wyjątkowo bardzo dobra jakość zdjęć, to byłoby dużo lepiej bez sięgania po RAWy. Na załączonych przykładach widać, że optyka w smartfonie wcale nie musi być elementem, który jest kiepski, a z kolei podstawowy obiektyw zoom w lustrzance to element wprowadzający spore ograniczenia.

Fotografowanie w RAW - zaskakujące rezultaty

W przypadku formatu zapisu RAW dla Xiaomi mamy do dyspozycji pliki DNG, a w przypadku Nikona pliki NEF. Fotografując w RAW możemy liczyć, że ewentualne błędy w naświetleniu daje się skorygować już po wykonaniu zdjęć. Zresztą nie tylko błędy, bo zapisując RAW jako JPEG możemy dowolnie zmniejszyć stopień kompresji. Również smartfony pozwalają dziś na korektę tego typu plików bez zgrywania na peceta, wiadomo też, że im większy ekran tym lepiej dostrzeżemy nasze potrzeby i wygodniej wprowadzimy zmiany.

Fakt, że RAWy w Mi 10T Pro wychodzą śpiewająco to rzecz, która zasługuje na pochwałę. Bo nie jest to regułą, nawet dużo wyżej pozycjonowane fotosmartfony potrafią rozczarować w tym trybie zapisu zdjęć.

Po wywołaniu RAWa do JPEGa z Mi 10T Pro i porównaniu go z JPEGiem z lustrzanki będziecie zaskoczeni detalicznością smartfonowych zdjęć. Oczywiście lustrzanka też ma RAWy i te z kolei zapisane jako JPEGi są jeszcze lepsze od JPEGów prosto z aparatu.

Nikon D5600 i Xiaomi Mi 10T - porównanie RAW lustrzanka i telefon
Tym razem po lewej wycinek powyższego kadru dla lustrzanki, a po prawej ze smartfonu - oba JPEGi wywołane z plików RAW

Za to porównując RAW zapisany jako JPEG w obu przypadkach, już dużo trudniej doszukać się różnic na korzyść lustrzanki w porównaniu z telefonem. Wręcz przeciwnie, będziecie zaskoczeni tym co potrafi Mi 10T Pro. I to nie tylko za dnia, ale i o zmroku i później. Wprawne przypadku tych ostatnich zdjęć dostrzeże, które wykonano aparatem o większym sensorze, ale nie każdy ma takie oko i nie każdy chce zdjęcia porównywać na powiększeniu 100%.

Tryb portretowy, czyli omijamy ograniczenia optyki

Zdjęcia portretowe wykonuje się lustrzanką zwykle na ogniskowej obiektywu odpowiadającej smartfonowemu zoomowi x3 (80mm) lub x5 (125mm), ale też zwykle przy mocniej otwartej przysłonie, by uzyskać ładne rozmycie tła. W telefonie przysłona nawet w teleobiektywie jest mocno otwarta, ale na nic to, skoro rozmiar sensora nie pozwala rozmyć tła.

Smartfon pod tym względem przegrywałby z lustrzanką nawet z tanim zoomem kitowym. Lecz ma w zanadrzu świetną broń w postaci trybu portretowego. Ten tryb łączy różne funkcje aparatu, a także dane z więcej niż jednego sensora, by uzyskać efekt (nie bójmy się tego słowa) rozmycia tła.

Efekt, który wypada całkiem naturalnie i przyjemnie. Odbitek w rozmiarze A3 z takich zdjęć nie sugeruję, ale tam gdzie chcemy najszybciej się pochwalić portretami, czyli w internecie nie trzeba więcej do szczęścia.

Tryb nocny, HDR, filtry koloru i makro - to domena smartfonów

Zaletą lustrzanki jest jej wszechstronność przy odpowiednich nakładach finansowych. Kupimy do niej dodatkowe modyfikatory obiektywów, szkła przeznaczone do konkretnych zastosowań, czy filtry modyfikujące światło.

Xiaomi Mi 10T - przykład noc bez HDR Xiaomi Mi 10T - przykład noc z HDR
Zdcjęcie z Mi 10T bez HDR i z użyciem HDR

To jednak zawsze dodatkowe inwestycje, albo konieczność poświęcenia dodatkowego czasu by wykonać ze statywu składowe zdjęcia do trybu HDR lub rozszerzonej głębi ostrości.

Tymczasem smartfon ma to wszystko w standardzie. Gdy chcemy fotografować w bardzo niekorzystnym oświetleniu przy dużych kontrastach z jakimi stykamy się o zmroku mamy do dyspozycji tryb Noc. Uzyskanie równie mocno naświetlonych zdjęć z lustrzanki wymaga podniesienia ISO, albo wspomnianego statywu by zdjęcie wyszło nieporuszone.

Xiaomi Mi 10T - przykład nocna ulica
Alejka przy Smolnej w Warszawie po zmroku widziana okiem Mi 10T Pro

Nikon D5600 - przykład nocna ulica
I to samo ujęcie z lustrzanki

Za dnia lub w mniej wymagających sytuacjach pomoże tryb HDR, który jeśli już jest to w niektórych bezlusterkowcach, a i tak działa on wolniej niż w Mi 10T Pro.

Filtry koloru? Proszę bardzo, to też dostaniemy w smartfonie. A ponieważ zdjęcia, które przetwarzamy w taki sposób, zwykle i tak tracą na jakości, to nie ma co się tym przejmować. Dużo ważniejszy jest efekt jaki daje filtr. Nikon D5600 ma co prawda też pokaźną kolekcję takich filtrów, ale podgląd ich działania na ekranie 3,2 cala nie jest tak komfortowy jak na 6,67 calowym wyświetlaczu Mi 10T Pro.

I na koniec makro. Lustrzanka potrzebuje albo obiektywu makro, który swoje kosztuje, albo wymaga mocnego kadrowania zdjęcia. Z kolei Mi 10T Pro dysponuje trybem Makro, który czyni użytek z dodatkowego aparatu makro. Ze smartfonem na pewno dużo szybciej uzyskamy zadowalające makro niż z lustrzanką bez odpowiedniego osprzętu.

Xiaomi Mi 10T - przykład makro kryształy
Makro z Xiaomi Mi 10T zachowało naturalne kolory kryształowych wielościanów

Nikon D5600 - przykład makro kryształy
Makro wykonane lustrzanką na maksymalnej ogniskowej obiektywu (odpowiednik 82mm) daje może i lepsze zbliżenie, ale zdjęcie nie zachwyca, a balans bieli kompletnie oszalał. To zdjęcie ma potencjał, ale bez dodatkowej obróbki się nie obędziemy

SzuMisię, czyli co się dzieje gdy czułość ISO rośnie

Chciałbym rzec, że to test ostateczny. Jednak nie można porównania smartfon i lustrzanka sprowadzać jedynie do porównania poziomu szumów. Mimo to poniżej możecie sprawdzić jak radzą sobie oba sprzęty przy podstawowej ogniskowej. Wybrałem zapis wprost do JPEG, bo wywoływanie RAW z odszumianiem to już wyższa szkoła jazdy. Po lewej zdjęcie z Xiaomi, po prawej z Nikona.

Czułość ISO 100

Czułość ISO 400

Czułość ISO 1600

Maksymalne ISO - dla Xiaomi to 6400, dla lustrzanki to 25600

Niezależnie od tego co widac powyżej, Xiaomi Mi 10T Pro ma w zanadrzu asa w postaci jasnego obiektywu głównego aparatu. Lustrzanka przy podstawowym obiektywie musiała mocniej podnieść czułość i wydłużyć czas ekspozycji, by podobnie naświetlić ujęcie takie jak to poniżej.

Xiaomi Mi 10T - przykład byk na GPW
Zdjęcie z Xiaomi Mi 10T Pro

Nikon D5600 - przykład byk na GPW
Zdjęcie z Nikon D5600

Podsumowanie fotoporównania Xiaomi Mi 10T Pro i Nikon D5600

Jak zauważyliście, celem porównania nie było jedynie dokładne 1:1 analizowanie zdjęć, a raczej nakreślenie ram komfortu fotografowania jakie uzyskamy za pomocą telefonu i lustrzanki. W tych ramach mieści się także jakość, ale tylko jako jeden z wielu elementów.

Fotografowanie smartfona lustrzanką
Fotograficzna incepcja. Pojedynek pokazuje, że z aparatu systemowego w wielu przypadkach możemy spokojnie zrezygnować

Poniżej wnioski dotyczące Mi 10T Pro jakie udało się nam wyciągnąć z analizy zdjęć oraz podczas fotografowania.

  • różnica pomiędzy zdjęciami w formacie RAW wywołanych do JPEG w porównaniu z lustrzanką jest dużo mniejsza, a czasem trudno dostrzegalna, niż w przypadku tych samych zdjęć zapisanych od razu jako JPEGi,
  • otrzymujemy satysfakcjonujące ultraszerokie pole widzenia bez dodatkowych nakładów,
  • rozdzielczość 108 Mpix poprawia detaliczność zdjęć, ale w Mi 10T Pro nie jest to rzecz, która gra największą rolę, inaczej mają się sprawy gdy wziąć pod uwagę zdjęcia 25 Mpix składane po cztery piksele, wtedy rozmiar fizyczny sensora daje o sobie znać,
  • aparaty cyfrowe w smartfonie zapewniają sporą wszechstronność podczas fotografowania i przy odrobinie zaangażowania wyniki, które zaskoczą.

Xiaomi Mi 10T Pro i Mi 10T
Nie ważne czy w głównym aparacie tkwi 108 czy 64 Mpix jak w Mi 10T. I tak w codziennym fotografowaniu wygodniejszy będzie smartfon

Xiaomi Mi 10T Pro pasuje do wzorca dobrego fotosmartfonu w atrakcyjnej cenie. Pokazuje jak praktyczna i poręczna stała się fotografia mobilna i jaki jest stan jej rozwoju. W przypadku smartfonów o innych parametrach optyki wnioski należy jedynie rozszerzyć. Mam też nadzieję, że zachęcają one do zakupu tego lub podobnego telefonu oraz częstego fotografowania.

Smartfony zawsze będą inne od lustrzanek czy bezlusterkowców, dziś jednak bardzo dobrze odnajdują się w wielu sytuacjach, które kiedyś bezwzględnie wymagały aparatu systemowego

Na koniec kilka słów dla osób, które wciąż nie widzą siebie, ani po jednej, ani po drugiej stronie barykady.

 

Kiedy Xiaomi Mi 10T Pro jako aparat

  • oczekujemy dobrych zdjęć od razu, bez zbędnych ceregieli,
  • lubimy zabawić się ultraszerokim kątem,
  • z dłuższych ogniskowych interesuje nas przede wszystkim zoom x2,
  • chcemy natychmiast chwalić się zdjęciami,
  • nie gustujemy w oglądaniu zdjęć przy maksymalnym powiększeniu, szanujemy cały kadr,
  • chcemy w danej cenie dostać coś więcej niż tylko dobry aparat cyfrowy,
  • będziemy robić sobie dużo autoportretów, 
  • a także zdjęć panoramicznych.

Kiedy Nikon D5600 jako aparat

  • chcesz być sam na sam z kadrem, co daje wizjer optyczny,
  • fotografujesz z niewygodnych pozycji, w których ekran musi być wygięty względem płaszczyzny matrycy aparatu,
  • zależy ci na jak najlepszej jakości zdjęć przy dowolnej możliwej ogniskowej obiektywu,
  • chcesz mieć dowolność zmiany obiektywów,
  • masz dużo czasu by pobawić się ze zdjęciami, ich korektą, a czasem nawet retuszem,
  • często fotografujesz ze statywu.

Więcej na tematy związane z fotografowaniem:

Komentarze

68
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    bullseye
    14
    Tutaj nie ma wygranego, lustrzanka bije na głowę jakością i możliwościami..... ale jest w cholerę ciężka.
    Telefon robi wszystko z automatu i musimy to przeboleć że z takim zdjęciem już nic nie zrobimy - za to mamy go pod ręką jak chcemy coś na szybko uchwycić.

    Z resztą co tu porównywać, najtańsze lustrzanki to koszt flagowca z trzema obiektywami itp, tutaj musi być jakiś kompromis.
    • avatar
      Konto usunięte
      13
      Lustrzanka miażdży pod każdym względem pseudo aparat smatfrona ha ha
      • avatar
        MartinMax
        12
        Porównywać lustrzankę z aparatem w smartfonie do z góry założonej przez autora artykułu tezy. Czy autor kiedyś choćby po amatorsku zajmował się fotografowaniem lustrzanką? Sponsorowane i bardzo słabe....
        • avatar
          deel77
          12
          Jak zapłaciłby Wam rolnik, to wyszłoby, że kartofel robi lepsze zdjęcia. Test ustawiony pod opłaconą tezę - ale nie dziwię się Wam, bo coś jeść musicie i za pisanie płacą. Dziwę się Mi, bo to pokazuje, że opłacając takie teksty szukają klientów o określonym poziomie inteligencji.
          To jakie zdjęcia robią smartfony (iPhone, S20) każdy fotograf wie (w tym amatorzy). Wie też, że czasem zdjęcie z telefonu może być OK, ale nie znam nikogo kto wybrałby telefon zamiast aparatu systemowego jeżeli chce mieć kontrolę nad zdjęciem i najwyższą jakość.
          • avatar
            klosz007
            6
            Co za głupie porównanie telefonu z matrycą wielkości 1mmx1mm z lustrzanką z matrycą APS-C. Oprogramowanie aparatu sztucznie poprawia te zdjęcia, lustrzankami fotografują Ci którzy chcą prawdy a nie ładnych kolorów i sami je ew. obrabiają na komputerze.. W tym teście są pokazane zdjęcia w rozdzielczości "web". Gdyby wziąć pełną rozdzielczość to cały czar pryska - powiększone zdjęcie z komórki nie ma detali, wszystko wyżera ogromna redukcja szumów, zdjęcie wygląda jak plakatówka, szczególnie w gorszym oświetleniu. Nie może być inaczej skoro komórki światłoczułe w matrycy komórki są wiele razy mniejsze i zbierają mniejszą ilość światła więc sygnał elektryczny z każdej komórki jedt wiele słabszy niż w lustrzance a szumy są te same (wynikają z przetwornika AD) więc siłą rzeczy stosunek sygnał/szum w komórce jest znacznie gorszy i tylko dzięki silnemu odszumianiu te zdjęcia jakoś wyglądają.
            Komórki się nadają wyłącznie do casualowej fotografii gdzie od ręki oczekujemy "ładnego" zdjęcia. Każdy kto ma większe wymagania sięgnie po aparat systemowy.
            Autorowi muszę zwrócić uwagę, że lustrzanki to już boczny tor historii i producencji już nie rozwijają tej technologii. Zastąpiły je bezlusterkowce, które są mniejsze i poręczniejsze.
            • avatar
              Fiona
              4
              Jeśli robimy zdjęcia (na papierze) do formatu np. A4. Fon sprawdzi się doskonale. Potrzeba tylko ABC wiedzy o fotografii i posiadania wyczucia i smaku. Ale na boga ojca Xiaomi to nie fony do zdjęć !!!!!!! Wiele można powiedzieć o xiaomi (dobrego i złego) ale NIGDY nie polecę tego fona do zdjęć. Chińczycy z tej firmy, nie umieją, nie chcą - nie wiem. Nie interesuje mnie to. Ale nie umieją robić softu do aparatów. Te same bebechy u innych producentów - mamy fotki baja. U xiaomi - jakby ze szrotowych podzespołów było to składane. Samsungi i pewien fon też chiński na literkę H wyprzedzaja każdy xiaomi o lata świetlne...
              • avatar
                FunkyKoval
                4
                W telefonie matryca wielkości łebka od szpilki w APS-c czy pełnej klatce wilokrotnie wieksza. Więc tutaj na samej matrycy uzysk obrazu dużo lepszy. W smartfonach dużo mocniejsze procesory, więc dopracowali algorytmy i jest z automatu niejako dość spory post-processing podczas robienia zdjecia.
                Niewątpliwie robote robi tutaj soft.
                Nie ma reguły, debatowanie o tym który sprzęt jest lepszy nie ma sensu, jak się przygotowuję do fotografowania i wiem, że będe chciał gdzieś zrobić dużo fajnych zdjęć biorę lustrzankę, w sytuacjach nagłych i tam gdzie nie jestem przygotowany, smartfon robi robotę.
                Generalnie zdjecia z lustrznek nadają się bardziej na post processing na komputerze, można wyciągnać chyba więcej detali zarówno z obrazu jak i z parametrów ekspozycji aby zdjecia skorygować na PC.
                W sumie co kto lubi, większość ludzi nie chce się zajmować post-procesami i detalami zdjęcia, chcą zrobić w miarę dobre fotki i wywołać je prawie od razu, do takiej roli smartfonów póki co nic chyba nie przebije. Łatwość przenoszenia urządzenia + szybkość robienia dobrych zdjęć i dzielenia się nimi to podstawowe zalety smartfonów. Postep w materiałach i konstrukcjach mini aparatów dla smartfonów będzie zapewniał coraz lepsze parametry zdjęć.
                • avatar
                  lkozierowski
                  4
                  ogólnie wolę lustrzanki i bezlustra ale jestem w szoku jaki postęp zrobiły smartfony i widzę że dla kogoś kto nie jara się fotografią dobry smartfon foto w zupełności wystarczy
                  • avatar
                    dzejsonista
                    3
                    Czy Wy właśnie porównaliście lustrzankę z telefonem?! xD
                    Aszdziennik może się od Was wiele nauczyć
                    • avatar
                      Ad_Lou
                      3
                      jak to ktoś fajnie popełnił w książce sprzed 13 lat w dziale o fotografii telefonami jeszcze wtedy, 'najlepszy aparat to ten który mamy przy sobie', nie rozumiem też idei porównania lustrzanki vs smartfon, a tak poza tym czytając ten tekst mam wrażenie, że czytam reklamę Xiaomi - opanujcie się, gdyby telefony były takie wspaniałe jak opisujecie, to na uroczystościach jak i sesjach zawodowcy by latali z telefonami, bo byłoby to wygodniejsze
                      • avatar
                        piotr.potulski
                        2
                        Zdjęcia, pomimo naciąganego testu na zdecydowaną korzyść lustrzanki. Na korzyść telefonu jest parę innych zalet - jest w kieszeni, zdjęcia są natychmiastowo możliwe do udostępnienia, wrzucenia na FB, czy innego insta. Oprogramowanie aparatu w telefonach rekompensuje braki sprzętu. Odszumianie, rozmazanie tła w portretach, korekcje wad optyki. Do tego efekty typu HDR, tryby nocne, automatyczne panoramy i inna magia. W lustrzance też się da, ale trzeba wiedzieć co się robi, trzeba wiedzieć jak i poświęcić na to sporo czasu. Aparaty fotograficzne, to obecnie sprzęt dla świrów, którzy lubią robić zdjęcia, są w stanie zapłacić kilka, czy nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych za uzyskanie trochę lepszego efektu i zrobienia takiego zdjęcia jakie sobie wymyślili, nawet jeżeli będzie się to wiązało z godziną siedzenia przy pojedynczym ujęciu, żeby uzyskać z RAW'a to czego się oczekiwało. Jak ktoś ma do fotografii podejście użytkowe - selfie z wakacji, imieniny u cioci, dziecko w przedszkolu recytujące wierszyk - telefon nie tylko wystarczy, ale będzie lepszy do takich zadań.
                        • avatar
                          Mario2k
                          2
                          Dla 90% populacji zdjęcia z tego aparatu będą mega wystarczające , te 90% populacji nawet nie pomyśli że lustrzanką można zrobić lepsze zdjęcia tylko od razy wybierze smartphona którego można wsadzić do ciasnej kieszeni.
                          Pozostałe 10% populacji będzie się zachwycać lustrzanką i jej ogromnymi możliwościami.
                          • avatar
                            digitmaster
                            2
                            Najlepszy aparat to ten który masz przy sobie ale to czy się wybierze lustrzankę/bezlusterkowca czy telefon powinno zależeć głownie od tego czy planuje się inwestycję w osprzęt. Sama lustrzanka to niewykorzystany potencjał bez szkieł, filtrów i innych akcesoriów podczas gdy w smartfonie możemy co najwyżej apkę dokupić. Nie mniej istotne są okoliczności robienia zdjęć. Nie zawsze targanie ze sobą dodatkowego aparatu z całym majdanem dodatkowego sprzętu to jest to czego oczekujemy od danej chwili. Smartfony mają coraz lepsze możliwości i robią coraz lepsze zdjęcia, ale nie widzi mi się to że wszędzie poszła faza na ilość megapikseli, bo umówmy się - uczciwie zrobiona matryca 24 MP jest wystarczająca.
                            • avatar
                              pablo11
                              1
                              Mam propozycje, by w następnym materiale porównać jakiś tani smartphone z dobrym aparatem np. Huawei P40 Lite E (za 500zł) z dowolnym aparatem kompaktowym/ultrazoomem do powiedzmy 1-1,5tyś zł. Bo wnioski mogą być dosyć ciekawe. W większości tanich aparatów do 1,5tyś zł i w ultrazoomach siedzi matryca wielkości tej w smartphonie, tylko zwykle starsza i pojedyncza. Do tego przetwarzanie obrazu jest mocno ograniczone.
                              Stawiam, że we wszystkich testach poza wysokimi przybliżeniami ze statywu i mocy flasha wygra telefon za 500zł. Sądzę, że z tym Xiaomi 2800zł też mógł by sobie dać radę w części testów.

                              O ile w przypadku Xiaomi był sens porównania z lustrzanką, to dużo ciekawszy byłby test, w którym to smartphone wygrywa walkę z 3x droższym aparatem kompaktowym.
                              • avatar
                                Pan Kierownik
                                1
                                Jako zabawka do pstrykania smartfon będzie lepszy. Do choćby półprofesjonalnej pracy lustrzanka nawet z dziadowskim kitowym obiektywem użytym w teście zmiażdży smartfona.
                                • avatar
                                  poncjusz
                                  1
                                  Chyba czegoś nierozumiem, automatyka w telefonie rozjaśnia obraz by nie był zaciemny, a zdjęcie ma nie oddawać realnej sceny czy jak? To moze telefon niech dodaje odrazu jakieś fajne kolorki, świat będzie bardziej kolorowy.
                                  • avatar
                                    wallrunner
                                    1
                                    Ja doceniam test, porównanie itp., rozumiem, że ludzie porównują smartfony do lustrzanek, ale tutaj nie ma co porównywać. Już sensowniejsze jest porównanie dobrego smartfona z dobrym kompaktem (bez wymiennej optyki). Wtedy można cokolwiek porównywać, w jednym i drugim epzypadku nie ma możliwości zmiany obiektywu itp.
                                    • avatar
                                      michael85
                                      1
                                      Problemem Mi10t Pro jest brak zoomy. W Mi 9 miałem 2x liczyłem że kolejne modele polepszą ten trend ale niestety póki co myliłem się.
                                      • avatar
                                        rybak
                                        1
                                        Moim zdaniem założenia testu były tendencyjne. Można było wziąć bezlusterkowiec bądź dobry kompakt i pozbyć się wad lustrzanki - rozmiaru, wagi, poręczności plus dobre makro w standardzie.
                                        Ktoś już o tym napisał ale zdjęcia z telefonu nie oddają rzeczywistości!. Nocne zdjęcia nie wyglądają jak nocą, zdjęcia ciemnych elementów są za jasne, kolory i kontrasty nie są takie jak w rzeczywistości...to zdjęcie z HDR to dla mnie bohomaz, cyfrowe dzieło softu a nie rejestracja rzeczywistości. Żona robi mnóstwo zdjęć iPhonem ale jak wydrukowaliśmy kilka z nich to była bardzo rozczarowana jakością...jeśli nie ma bardzo dobrego światła to jakość jest jak z akwareli.
                                        Autor zupełnie zaniedbał fakt, że telefon jest bardzo niewygodny do trzymania. Moim kompaktem ( kosztował kiedyś podobne pieniądze jak ta lustrzanka ) można robić zdjęcia jedną ręką, ponad głowami czy płotem, w rękawiczkach , mokrymi dłoniami, na plaży ( wizjer ), można trzymać migawkę do połowy i czekać na odpowiedni moment, łatwo go postawić gdziekolwiek żeby użyć samowyzwalacza. Zrobiłem nim zdjęcia nieosiągalne kompozycyjnie i jakościowo dla telefonów. Nie obrabiam zdjęć ( co najwyżej kadrowanie ).
                                        Oczywiście telefony zrobiły wielki postęp w fotografii ale ja wolę mieć zdjęcie tego co widzę a nie tego co telefonowi się wydaje , że jest.
                                        • avatar
                                          sslomins
                                          0
                                          Głupio poprowadzony test.
                                          Szeroki kąt telefonu jest lepszy niż lustrzanki - ze standardowym słabym zoomem - sic.
                                          Porównanie zasadniczo gołego zdjęcia z lustra z 95% post-produkcją telefonu.
                                          Zasadniczo "olanie" głównych przewag.
                                          1. RAW w trudnych warunkach oświetleniowych,
                                          2. Brak przekłamania barw - które sobie można podkręcić dowolnie w post-produkcji,
                                          3. Brak zwrócenia uwagi na balans bieli - problem nieistniejący w lustrzankach (RAW),
                                          4. Brak zwrócenia uwagi na fakt, że RAW telefoniczny jest już wstępnie modyfikowany - sic!
                                          I główne tadam!
                                          5. Głębia ostrości.

                                          ehhhh Benchmarku... Zatrudniasz coraz większą biedę na stanowiskach dziennikarzy, czy tam testerów...
                                          • avatar
                                            StaryZgred
                                            0
                                            Warszawa wygląda jak postsowiecki zapyziały architektoniczny potworek. Berlin Wschodni XXI wieku.
                                            • avatar
                                              leto1987
                                              0
                                              Trzeba przyznać że asp'c to była zbrodnia na entuzjastach fotografii..
                                              Trawa i drzewa w nocy na telefonie wyszły bardzo dziwnie. Jakiś agresywny algorytm musiał zadziałać.
                                              • avatar
                                                marek99
                                                0
                                                Ludzie pisze a nie mają pojęcia, teksty te telefon ma optykę sensor 1x1mm a lustrzanka 100 rady tyle, xiaomi ma 1/1:33 to jest 1cm x1cm a lustrzanka w teście 2cm więc tylko 2x tyle.
                                                • avatar
                                                  marek99
                                                  0
                                                  Ludzie pisze a nie mają pojęcia, teksty te telefon ma optykę sensor 1x1mm a lustrzanka 100 rady tyle, xiaomi ma 1/1:33 to jest 1cm x1cm a lustrzanka w teście 2cm więc tylko 2x tyle.
                                                  • avatar
                                                    piterk2006
                                                    -1
                                                    Patrząc po tych zdjęciach to fotki z telefonu są ładniejsze. Nie trzeba potem godzinami siedzieć i poprawiać każdego zdjęcia po kolei, nawet jeżeli zdjęcia z lustrzanki byłyby minimalnie lepsze.
                                                    • avatar
                                                      Konto usunięte
                                                      -1
                                                      Autor pominął jeden ważny fakt przy porównaniu. Smartfon ma tak naprawdę 3 obiektywy: główny, ultra szerokokątny i makro.
                                                      W zestawie D5600 ma tylko jeden obiektyw. A obiektyw ma też znaczenie, stąd choćby przewaga zdjęć makro, smartfon korzysta z dedykowanego obiektywu.
                                                      Cenowo smartfon na pewno wypada korzystniej, waga też jest na korzyść. No i telefon jest praktycznie zawsze pod ręką.
                                                      Samo porównanie to tak jak by porównywać łopatę no koparki (nie będzie że nawet do minikoparki), i tym i tyk wykopiesz dół.
                                                      Ale do łopaty nie potrzebujesz praktycznie żadnych umiejętności, ale jak chcesz wykopać dołek w ogródku to w zupełności wystarczy.
                                                      • avatar
                                                        pawluto
                                                        -1
                                                        Kiedy to w stolicy był snieg na ulicy bo coś przeoczyłem...
                                                        A był chyba ze dwa tygodnie temu przez kilka godzin...
                                                        Tak więc ten test powstawał tyle czasu...
                                                        A wygranym jest niestety Xiaomi bo różnica w zdjęciach może i jest widoczna ale dla amatora jakość fotek ze smartfona jest idealna...Jak chce profesjonalne fotki ( ale po co ) to biore aparat cyfrowy albo lustrzankę...
                                                        Po co to porównywać ???
                                                        Czekam na test grafiki - porównajcie PS1 z PS5...
                                                        • avatar
                                                          dzemski
                                                          -3
                                                          porównanie obrazków ISO na zdjęciach wielkości znaczka pocztowego. Padłem.
                                                          W ogóle cały ten test zrobiony pod założoną przez sponsora tezę.
                                                          • avatar
                                                            Wenezo
                                                            -3
                                                            To już jest początek końca lustrzanek.
                                                            • avatar
                                                              qanouch-151
                                                              -8
                                                              Zacznij teraz zarabiać co miesiąc 14886 USD lub więcej, pracując online. W zeszłym miesiącu zarobiłem i otrzymałem 15480 $ z tej pracy, dając to tylko 2 godziny dziennie. Każda osoba może teraz znaleźć tę pracę i zacząć zarabiać online, postępując zgodnie ze szczegółami tutaj ........
                                                              • avatar
                                                                qanouch-151
                                                                -8
                                                                Zacznij teraz zarabiać co miesiąc 14886 USD lub więcej, pracując online. W zeszłym miesiącu zarobiłem i otrzymałem 15480 $ z tej pracy, dając to tylko 2 godziny dziennie. Każda osoba może teraz znaleźć tę pracę i zacząć zarabiać online, postępując zgodnie ze szczegółami tutaj ........

                                                                workreviews10.com
                                                                • avatar
                                                                  quadi
                                                                  0
                                                                  "....(choć ze względów prawnych nie mają prawa tego zabronić)."
                                                                  Zależy od kraju. W Polsce może i tak jest, ale w innych krajach może być zgoła inaczej. O ile mnie pamięć nie myli na Węrzech trzeba mieć zgode osób które fotografujemy jeśli są rozpoznawalne na zdjęciu.
                                                                  • avatar
                                                                    tandirson.manuniz
                                                                    0
                                                                    Zarabiam ponad 90 dolarów za godzinę pracy zdalnej z dwójką dzieci w domu. Nigdy nie myślałem, że będę miał możliwość zrobienia tego, ale moja najbliższa towarzyszka zarabia ponad 18 tysięcy miesięcznie, robiąc to i namówiła mnie, żebym spróbował. Potencjał z tym jest wieczny. Oto co robiłem...

                                                                    workreviews10.com
                                                                    • avatar
                                                                      digitmaster
                                                                      0
                                                                      • avatar
                                                                        Damian_jo
                                                                        0
                                                                        Jak kilka razy w komentarzach zostało powtórzone - najlepszy aparat to ten który mamy przy sobie. Dla mnie osobiście Note10+ od Samsunga jest totalnie wystarczający do robienia zdjęć czy filmów z wakacji, codzienności czy wspólnych selfie z kobietą. Nie powiem - pewnie lustrzanka czy bezlusterkowiec zrobi lepsze zdjęcia - ale cytując klasyka "a na co to komu? komu to potrzebne?" - dobre do fotografii profesjonalnej, wesela - możliwość szerszej zabawy z czasami naświetlania, więcej wyciągania detali z cieni w kościele czy na sali weselnej gdzie każda sekunda się liczy. Mi nie jest potrzebne dociążanie się na mieście lustrem z 3ema obiektywami "a nuż będzie trzeba zrobić zdjęcie".

                                                                        Sam pomysł na test / porównanie fajne - ale bądźmy szczerzy, xiaomi jako porównanie do lustra? Trzeba było wziąc Huaweia, Samsunga, coś od Apple.

                                                                        Chciałbym poczytać u was test porównanie nagrań wideo smartfon vs kamera - coś od Panasonica np HC-VXF1 albo coś tańszego i mniejszego 4K - jak sobie radzą w ciemności - czy sens jest posiadania kamery w obecnych czasach w porównaniu do jakiegoś właśnie jabłka czy samsunga
                                                                        • avatar
                                                                          Dankoriusz
                                                                          0
                                                                          Hmm... Jeżeli chodzi o robienie zdjęć, porównał bym te aparaty w następujących kategoriach: zdjęcia sportowe, weselne, krajobrazy, astrografia, portret/autoportret (tak pod smartfony), architektura. Traktujmy temat poważnie i weźmy smartfon za 8tys zł oraz odpowiednią lustrzankę np D7500 z obiektywem 24-70 f/2.8 ;)
                                                                          • avatar
                                                                            Przem0l
                                                                            0
                                                                            Co wy macie z tymi lustrzankami.. toć jak chce się mieć plusy smartfona i lustrzanki to bierze się bezlusterkowce. Przy okazji nagramy fajne filmy a nie tylko zdjęcia. Jak patrzę na filmy nagrane v60, s20 czy p30pro to w przypadku gorszego światła i nieco dynamiki wychodzi syf. A soniaczkiem można już poszaleć. Tylko co innego wydać 5k na tel a co innego 20k i to jeszcze oszczędzając na szkle.
                                                                            • avatar
                                                                              8leon898d
                                                                              0
                                                                              Po pięciu latach zdecydowałem się porzucić poprzednią pracę, która zmieniła mój sposób życia. Ostatnia wypłata to 9000 $ ... Wspaniałe jest to, że mam więcej czasu dla członków mojej rodziny. # $% $ to sam, o co chodzi ...

                                                                              workreviews10.com
                                                                              • avatar
                                                                                OpusDei
                                                                                0
                                                                                Lustrzanka to taki wyrafinowany instrument dla zaawansowanego użytkownika, można zrobić zdjęcie tak wyglądające jak obraz widziało ludzkie oko. Fon robi piękne zdjęcia ale ...czasem są na starcie tak "podrasowane" , że od razu reagujemy "przecież to było nie tak".
                                                                                • avatar
                                                                                  efeklar
                                                                                  0
                                                                                  Spory artykuł jak na lokowanie produktu. Szkoda tylko, że już pierwsze założenie o cenie jest nieprawidłowe. Czas życia smartfona to ok 2 lata - lustrzanek ludzie uzywaja po kilkanascie lat - zatem porownywalne ceny sa nieporownywalne. I druga rzecz - wiele smartfonowych problemow jest przyjetych jako cos z czym trzeba sie pogodzic - ciekawe dlaczego. Dla mnie podsumowanie jest inne - mozna zrobic porzadne zdjecie smartfonem, ale wiele zalezy od przypadku, okolicznosci itp itd, natomiast jak robisz zdjecia lustrzanka to duzo czesciej masz swiadomosc tego co robisz i znaczaco wiekszy wplyw na efekt (odnosze wrazenie, ze Autor nigdy nie spedzil zbyt wiele czasu z dobrym aparatem). Smartfonowe aparaty dlatego wlasnie przejely rynek malych aparatow automatycznych. Powoli tez przejmuja lepsze jakosciowo rynki - stara zasada Kopernika dziala i tu.
                                                                                  • avatar
                                                                                    develoop
                                                                                    0
                                                                                    Xiaomi ma słabe jak dla mnie aparaty, Samsung ma znacznie lepsze matryce, lepsze oprogramowanie, lepszą stabilizację, te różnice można wyłapać na np. arenagsm gdzie można porównać zdjęcia z obu aparatów.
                                                                                    • avatar
                                                                                      tomasiq
                                                                                      0
                                                                                      Największa zaleta smartfonu, to dobry procesor, który modyfikuje mocno zdjęcia, rozjaśnia niektóre elementy, itp, w sposób cieszący oko i tyle, a możę aż tyle. Lustrzanka daje bardziej surowy obraz, ale bardziej szczegółowy, o większej rozpiętości tonalnej, itp. Często za szczegóły uważa się po prostu wyostrzenie zdjęcia filtrami. :) Oprócz tego ani słowa o krawędziach, jakości soczewek, itp. :) Co nie zmienia faktu, że smartfony zrobiły duży skok, nadal jednak jest fizyka, której tak łatwo się nie przeskoczy.