• benchmark.pl
  • Gry
  • Co może sprawić, że The Sims 5 będzie najlepszą grą z serii? Oto nasz przepis na hit
Co może sprawić, że The Sims 5 będzie najlepszą grą z serii? Oto nasz przepis na hit
Gry

Co może sprawić, że The Sims 5 będzie najlepszą grą z serii? Oto nasz przepis na hit

z dnia
Michał Grązka | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Seria The Sims to kura znosząca złote jaja, choć wierni fani nie wszystkie zmiany kwitują zadowoleniem. Mamy jednak sporo pomysłów i domysłów, co musi znaleźć się w The Sims 5, aby najnowsza część zadowoliła obecnych i zyskała nowych, oddanych graczy.

Parafrazując Benjamina Franklina: w życiu pewna jest tylko śmierć i... dodatki DLC. W The Sims 4 są to zarówno przedmioty, jak i pakiety rozgrywki takie jak choćby The Sims 4: Przygoda w dżungli, a także zmieniające rozgrywkę duże dodatki – na czele z najnowszym The Sims 4: Życie eko. Po licznych rozszerzeniach, w końcu musi jednak nastąpić spory przeskok i mała rewolucja. Wielkimi krokami zbliża się więc czas kolejnej premiery. Zbliża się The Sims 5.  

Zbliża się The Sims 5

Powiedzmy sobie szczerze, gdyby EA Maxis podążało dotychczasowym "planem pięcioletnim", to The Sims 5 pojawiłoby się już w roku 2019. Tymczasem w 2020 roku, na niedawnej prezentacji EA Play Live 2020 nadal mowa była tylko o The Sims 4. Wciąż jednak czekamy na oficjalne informacje o ewentualnej kontynuacji, a póki co tworzone są listy życzeń i domysłów, które później, po ujawnieniu nowych funkcji, będzie można odhaczać lub skreślać, oceniając potencjalny sukces najnowszej odsłony "wirtualnego życia".

Można rzec, że wszystko już było, więc po co kolejny raz tworzyć to samo? Jasne, za każdym razem dostajemy "tylko podstawkę", bez zwierzaków czy „nocnego życia” i wciąż musimy czekać na stosowne dodatki. Gdyby chcieć bawić się w „najbardziej kompletny symulator”, to można zostać przy "otwartym" The Sims 3 i istniejącym od lat dodatkom oraz modom. Tylko spójrzmy prawdziwe w oczy - już sama grafika sprzed 11 lat kłuje tam w oczy, a nowe pomysły, takie jak nastrójniki czy potencjalny rozwój rozgrywki wieloosobowej sprawiają, że warto mimo wszystko pędzić w przyszłość, zamiast nudno dryfować w bezpiecznym obszarze tego, co już stworzone.

Marzenie pierwsze - choć kilka dodatków na start

Nie tylko twórcy The Sims wycinają zawartość z gry, by później sprzedawać ją w formie dodatków. Ale to właśnie w The Sims 4 denerwowałem się, gdy nie udało mi się stworzyć rodziny z towarzyszącym labradorem, bo… twórcy po raz kolejny wycięli zwierzaki z podstawowej wersji! Pal sześć wampiry, magię i studenckie życie, tylko zaklinam Was, EA Maxis, nie zabierajcie z The Sims 5 psów i kotów. Podobną "oczywistą funkcją" są dla mnie zmienne warunki pogodowe (obecnie w The Sims 4: Cztery pory roku), czy baseny i drabiny. 

Oczywiście, istnieją też inne rozwiązania, dzięki którym byłby i deweloper syty, i gra cała. Przykładowo, ciekawym pomysłem byłaby kompatybilność wsteczna dodatków. Jeśli kupiłem już The Sims 4: Życie eko, to ogromnym, pozytywnym zaskoczeniem byłoby dla mnie, gdyby EA nagrodziło lojalność i udostępniło analogiczny dodatek do The Sims 5 za darmo lub chociaż za pół ceny, rzecz jasna, już po jego premierze.

Kolejną opcją, którą rozważałbym jako wierny gracz The Sims, jest opłata abonamentowa. Coraz więcej gigantów elektronicznej rozrywki przechodzi do modelu "gra jako usługa", tworząc stale rozwijany produkt, za który płaci się nie jednorazowo, a w formie subskrypcji. Ciężko rzucać tu konkretne kwoty, ale osobiście byłbym skłonny płacić nawet 200 złotych rocznie, jeśli oznaczałoby to przypisywanie na stałe do mojego konta wszystkich wypuszczanych pakietów

Być może ktoś tam na górze powinien pomyśleć o integracji The Sims 5 z istniejącym już EA Access bądź Origin Access Premier. Ciekawe czy fani gotowi byliby sięgnąć głębiej do kieszeni, by płacić nieco więcej na miesiąc, ale za to mieć grę wraz z wszystkimi wychodzącymi kolejno dodatkami.

The Sims 5 - pakiety w stylu The Sims 4

Marzenie drugie - powrót otwartego świata i transportu

Po uruchomieniu The Sims 4 w dniu premiery i kilku godzinach zabawy, pomyślałem: "Wykastrowali moje simsy!". Jedno z cięć dotyczyło likwidacji półotwartego świata. Skupiając się na jednej parceli i poruszając między domem sąsiadów, siłownią, kawiarnią i pracą, zmalało moje poczucie bycia częścią sąsiedztwa i większego uniwersum. Przyznaję, że w zamian dodano znacznie bardziej zróżnicowane krainy, ale dopiero połączenie tych dwóch cech sprawi, że świat w The Sims 5 będzie strzałem w dziesiątkę.

Oczywiście, do większych przestrzeni mógłby dojść powrót pojazdów. Obecnie, tworząc dom dla sima na podstawie moich prywatnych preferencji, stawiam garaż, który jest w zasadzie bezcelowy. Gdybym tylko mógł wstawić do niego sporego SUVa, byłbym naprawdę szczęśliwy. Teleportowanie się postaci dodaje rozgrywce dynamiki i wolę to od patrzenia, jak bohaterowie stoją w korkach do pracy, ale z pewnością pojazdy mogłyby dać jakieś bonusy - chociażby mniejsze zmęczenie czy pozytywne nastrójniki.

The Sims 5 - samochody w The Sims Mobile
The Sims 5 - bardziej otwarty świat w The Sims Free-to-Play

Marzenie trzecie - realistyczne zarządzanie czasem

Wszyscy grający w Simsy znają to uczucie, kiedy trzeba wstać z łóżka, zebrać się do pracy i okazuje się, że trzy godziny to za mało, żeby wszystko zrobić. Przygotowanie najprostszego śniadania i zjedzenie go? Półtorej godziny! Szybki prysznic? Podobnie. Przeczytanie książki, żeby zdobyć skupiony nastrój, przed poranną zmianą? Zapomnij, nie zdążysz. 

Czy naprawdę nie da się jakoś pogodzić upływu czasu z tempem animacji i wykonywania akcji? Nie twierdzę, że moja postać ma brać prysznic z siedem minut i być potem zrelaksowana, ale kiedy naprawdę śpieszę się na imprezę, a wcześniej chcę przed lustrem poćwiczyć charyzmę, to wolałbym, żeby sim nie "moczył się" przez cztery godziny!

The Sims 5 - rodzinne śniadanie w The Sims 4

Marzenie czwarte - oddajcie naszą wolność, zanim zrobi to konkurencja

Symulatory życia mają to do siebie, że mogą być lekkie, proste i przyjemne, z gotowymi ustawieniami lub też skomplikowane, realistyczne i pochłaniające dziesiątki godzin na planowanie i tworzenie. The Sims 3 pokazało, że te dwie cechy da się połączyć. To trochę tak, jakby dać prostotę Sim City i możliwości Cities: Skylines. Przy tworzeniu zarówno postaci, jak i doboru koloru mebli w The Sims 3 można przecież było skorzystać z przygotowanych przez twórców kompozycji, ale też samemu ustalać paletę barw, czy korzystać z rozmaitych suwaków.

The Sims 4 zabrało mi zarówno suwaki, jak i możliwość pokolorowania mebli czy fryzur simów na niemal dowolny kolor. Przyznaję, że dzięki temu mniej czasu tracę na dobieranie szafek do kuchni, a do tego korzystam z eleganckich rozwiązań, a nie losowych "potworków". Czuję jednak, że wolność, którą już miałem, została mi odebrana. A przecież każdy sim może mieć ochotę na obejrzenie serialu w różowym telewizorze, siedząc na zgniłozielonej kanapie w otoczeniu pstrokatych, błękitnych ścian.

Warto przy okazji wspomnieć, że konkurencja nie śpi. Do tej pory żadna z prób detronizacji serii The Sims się nie udała, ale tworzone Paralives, które można już znaleźć na Steam, zachwyca narzędziami do tworzenia ścian, mebli czy postaci. Okrągły pokój, szafka "docinana" co do centymetra, czy miasto, które można dostosowywać do swoich potrzeb - to wszystko brzmi tak dobrze, że niemal nierealnie. Jeśli The Sims 5 choć częściowo się z takim podejście nie zmierzy, może sporo stracić w walce  o najlepszy symulator życia.

Marzenie piąte - wprowadzanie licencjonowanych światów z pop-kultury

To chyba najlepsze, co można zrobić w The Sims 5. Jeszcze bawiąc się w starym The Sims FreePlay na telefonie, zauważyłem, że z okazji Dnia Mocy, czwartego maja, gracze otrzymali stroje z Gwiezdnych Wojen. Pewnie wielu miłośników popkultury chciałoby, żeby i w "dużych simsach", postacie mogły biegać w hełmie Dartha Vadera czy białym kostiumie z charakterystycznymi "bułeczkami" na głowie, niczym Leia Skywalker. A przecież Star Wars to nie wszystko. 

Marzę o sytuacji, w której EA Maxis przestaje zarabiać na funkcjach, które wprowadzili już w poprzednich częściach, a zaczyna zarabiać na dodatkach z elementami franczyzowymi. Kupiłbym z marszu rozszerzenia, które dadzą mi wszystkie akcesoria niezbędne do odtworzenia Central Perk z serialu "Przyjaciele", oddziału Dunder Mifflin z "Biura", czy chociażby Gotham City, z charakterystycznymi lokacjami i postaciami.

Brzmi znajomo? Jasne, takie coś robi już LEGO. Zarówno serie gier, jak i fizyczne klocki pozwalają mi na odtworzenie znanych filmów czy seriali. Zresztą, kiedy ktoś pyta mnie, jaką grę z serii LEGO polecam, zawsze odpowiadam: "to zależy, który świat ci odpowiada". W końcu zarówno na konsolach, jak i komputerach można już odtwarzać przygody Indiany Jonesa, Harry'ego Pottera, Piratów z Karaibów, czy superbohaterów ze światów DC i Marvela. Dlaczego tą drogą nie miałoby pójść również i The Sims? Pewnie wszystko rozbija się o pieniądze na zakup licencji, ale ja osobiście chętniej kupowałbym takie dodatki niż po raz trzeci "zwierzaki" lub "nocne życie".

The Sims 5 z postaciami z innych marek? W The Sims Free-to-Play były

The Sims 5 to prawie murowany tryb wieloosobowy

Pewną wskazówkę do tego, że tryb multiplayer zagości w The Sims 5, poddał CEO EA, Andrew Wilson. W jednym z wywiadów powiedział on, że "interakcje społeczne i współzawodnictwo, które pojawiły się przed laty w The Sims Online, zaczną na nowo być częścią The Sims na najbliższe lata". Oczywiście, jest to bardzo szerokie stwierdzenie. Może oznaczać chociażby porównanie swoich dzieł i rankingi najlepszych domów czy rodzin, które już teraz w skromnej formie są dostępne i gracze mogą nawzajem oglądać te dzieła, którymi postanowili podzielić się ze społecznością.

Inny model rozgrywki wieloosobowej zaproponowało The Sims Mobile. Grając na urządzeniach przenośnych, spotykamy bowiem awatary innych graczy w świecie. Choć nie są oni podłączeni "na żywo", to możemy wchodzić w interakcje ze sterowanymi automatycznie "cudzymi" postaciami, nawiązywać z nimi przyjaźnie i rozdawać naklejki, które potem zamieniane są na nagrody. Takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić w The Sims 5 - część akcesoriów byłaby dostępna od razu, część z rozszerzeniami, a drobniejsze i kosmetyczne - za odblokowanie punktów interakcji społecznych.

The Sims 5 może czerpać pomysły z Sims Mobile

Potencjalne lootboxy mogą podzielić graczy

Rozmaite „skrzynki i klucze” w grach to już plaga. Czy wprowadzenie mikropłatności może sprawdzić się w The Sims 5? Oby nie! Wspomniana już wersja mobilna pozwala obecnie na kupno specjalnej waluty i odblokowywanie paczek z akcesoriami. Za pieniądze można też uzupełniać energię, niezbędną do wykonywania zadań. Jednak w dużej produkcji, w którą gra się godzinami, a nie od czasu do czasu sięgając po telefon, ciężko o implementację tego typu rozwiązań. 

Niestety, jestem w stanie sobie wyobrazić, że zamiast kupować kolejne paczki dodatków, gracze mogą wybierać pojedyncze ubrania i płacić za nie niewielką kwotę. Kto wie, być może takie rozwiązanie byłoby przez niektórych przywitane z entuzjazmem - płacimy pełną kwotę tylko za rozszerzenia zmieniające rozgrywkę, a akcesoria zdobywamy w lootboxach. 

The Sims 5 - czy będzie miało lootboxy?

Fabularne historie doskonałym uzupełnieniem gry

Grając w The Sims Mobile zauważyłem element, którego brakowało mi niemal w każdej, "dużej" części tej serii. Są to historie postaci. W mobilnej wersji, każdy krok kariery czy interakcji społecznych oznacza rozpoczęcie konkretnej opowieści. Wiąże się ona ze szczątkową fabułą i dialogami pełnymi humoru, charakterystycznego dla serii The Sims.

To tylko przypomniało mi, jak wiele zabawy miałem przy trzech cześciach The Sims Historie, opartej na The Sims 2. Pomysł ten został zresztą rewelacyjnie rozwinięty w The Sims: Średniowiecze. Opowieść o rycerzach, damach dworu, giermkach i szewcach to zresztą chyba najbardziej wciągające doświadczenie z całej historii franczyzy. Oparcie rozgrywki na konkretnych misjach i zadaniach w dużej mierze podnosiło motywację do zabawy. Gdyby tylko udało się to przenieść do The Sims 5 jako jeden z trybów, obok swobodnej rozgrywki, byłbym w siódmym, simowym niebie.

Biorąc jednak pod uwagę, że tego typu rozwiązania pojawiały się już w pobocznych odsłonach i w wersji mobilnej, dodatkowa warstwa fabularna naprawdę ma szansę pojawić się w nowej części. To w końcu sprawdzony element rozgrywki i jestem pełen nadziei, że twórcy rozważają wprowadzenie go do serii na stałe.

The Sims 5 - historie z The Sims Mobile

Możliwa powtórka z rozrywki

Oczywiście, obok wszystkich marzeń, gdzieś z tyłu głowy mam poczucie, że EA Maxis jeszcze raz zrobi to, co już w przeszłości przynosiło im pieniądze. Być może zainstaluję The Sims 5, wpiszę kod na dodatek związany za zamówieniem przedpremierowym i... srodze się rozczaruję. Będzie tak, jeśli po raz kolejny otrzymam grę, która będzie okrojona. Być może znowu nie będę mógł od razu zbudować basenu za domem, a do wprowadzenia do mieszkania kota, będę musiał poczekać na któryś z kolei dodatek.

Nawet, jeśli taki czarny scenariusz się sprawdzi, wciąż widzę światełko w tunelu. Byłby to nowy element rozgrywki, który sprawi, że The Sims 5 będą jeszcze bardziej wciągające, niezależnie od liczby sprzętów i możliwości silnika. W "czwórce" były to nastrójniki i ambicje postaci. To dzięki nim czułem jakiś cel w rozwoju i dalszej grze, niemal niczym w rasowej grze RPG. Kto wie, może projektanci EA mają jeszcze takiego asa w rękawie, dzięki któremu będę chciał grać tylko w najnowszą odsłonę i znów będę czekał z wypiekami na każdy, nawet wtórny dodatek?

Czy The Sims 5 będzie hitem? Na pewno, ale pod kilkoma warunkami

Gracze są nie w ciemię bici. Widzą, kiedy sprzedaje im się to samo po raz kolejny. Być może w przypadku The Sims 5 wystarczy poprawa grafiki i dodanie drobnych elementów rozgrywki, żeby znów sprzedawać okrojoną, podstawową wersję i kolejne, już nie raz stworzone dodatki. Mam jednak cichą nadzieję, że tym razem EA Maxis nie potraktuje wiernych graczy jak naiwniaków z zanikami pamięci. 


Fani dają upust swoim wielkim oczekiwaniom tworząc między innymi takie zwiastuny jak ten

Oczekiwania są ogromne - świadczą o tym chociażby liczne domysły na forach i udostępnione na YouTube fanowskie zwiastuny. Pozostaje tylko czekać do oficjalnego ogłoszenia The Sims 5. Sytuacja na świecie skutecznie wyhamowuje niektóre projekty, jednak wszyscy wierzymy, że rok 2021 to najpóźniejszy termin ukazania się nowych simsów. Oby było na co czekać! 

A jak wy myślicie – jakie będzie The Sims 5? Może macie własne pomysły w jaką stronę powinna pójść ta seria. Jeśli tak to podzielcie się nimi w komentarzach. Zobaczymy czego najbardziej pożądają fani tej serii.

The Sims 5 - zwierzaki w The Sims 4

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    PIRAT_PL
    Rozczłonkowywanie zaczęło się od 3.
    Wolałbym na grę poczekać dłużej i zapłacić za nią więcej nawet i 500zł na raz niż co kilka miesięcy dokładać po 130-140 zł za każdy dodatek + akcesoria + pakiet rozgrywki.
    Powinna powstać edycja gold która kosztuje z 500zł ale wszystkie kolejne dodatki masz już w momencie premiery bez kosztów ekstra albo z rabatem 50% lub większym.
    Sam pomysł z racji "wierności" serii też powinien dawać jakieś profity w formie darmowych dodatków albo sporych przecen fajny pomysł i sensownie poparty.

    Wiadomo wszystko robi kasa, dają gołą grę z początku bo widzą że to się sprawdza a niestety granie na gołej podstawce jest równie pasjonująca co kampania można się pobawić kilkadziesiąt godzin ale jak oklepiesz wszystkie zawody i zajęcia (których w podstawce nie ma wiele) to po prostu gra ląduje "na półce").

    Prosta kalkulacja przy cenach premierowych:
    Dodatki 9*139,90 = 1259,10 zł
    Pakiety rozgrywki 8*69,90 = 559,20 zł
    Akcesoria 16*49,90 = 798,40 zł
    Czyli żeby pograć sobie na pełnym na obecną chwilę pakiecie trzeba wyłożyć na The Sims 4 dokładnie 2 616,70 zł + podstawka w dniu premiery bodajże 160zł kosztowała.
    Moim zdaniem jak za grę to jest o wiele za duża cena.
    Fakt gra potrafi wciągnąć (mnie na 707 godzin w sumie) ale za duża cena nawet za taki czas zabawy.
  • avatar
    kalkulatorek
    Michal się rozmarzył.

    A jakie będą naprawdę Sims 5 ?

    a/ będą powtarzać te same błędy co 2,3,4 (czyli 3 simsów w drzwiach i dramat. Nikt nie wejdzie. Pan z EA swego czasu przyznał iż takich błędów nie naprawią, bo..... za duży koszt.
    b/ będzie w 1000% zablokowana jakakolwiek twórczość fanowska. Za WSZYSTKO trzeba będzie płacić realną walutą panom z EA
    c/ będzie 1000 dodatków, każdy w cenie pełnoprawnej gry
    d/ gra będzie w 1000% poprawna politycznie.