Telewizory

Czy każdy może oglądać efekty 3D?

Technologia mogąca zmienić ekran 3D w głębokie pudło, w którym dzieje się mnóstwo efektowych wydarzeń, może dostarczyć niesamowitych doznań. Może, ale nie musi. Eksperci są zgodni: nie wszyscy zauważą efekty 3D w najnowszych telewizorach. W zależności od badań okazuje się, że od 4 do 10 proc. ludności nie zobaczy trójwymiaru oferowanego przez najnowsze technologie. Niektórzy po założeniu okularów stwierdzą jedynie, że boli ich głowa, inni uznają że efekty wydają się im bardzo kiepskie, jeszcze inni mogą zobaczyć film bez narzekania, z tym że nie będą widzieć jakiejkolwiek głębi w obrazie - zobaczą po prostu film 2D.

Producenci, jak nietrudno się domyślić, milczą w tym temacie. Opracowali już wiele telewizorów 3D, ale żaden z nich nie podaje jakichkolwiek informacji, że w praktyce możesz w ogóle nie zobaczyć trójwymiaru. I nie chodzi o kilka czy kilkanaście osób, a o miliony potencjalnych klientów. Miliony, które nie kupią nowego telewizora, bo zwyczajnie nie mają po co.

Co na to lekarze? Niektóre osoby, które są ślepe na obrazy stereoskopowe, mogą się wyleczyć i widzieć efekty 3D. - Nie musisz być ślepy na 3D, jeśli zdołasz dojść do źródła problemu. Większość stereo-niewidomych naprawdę można wyleczyć - mówi dr. Brad Habermehl, przewodniczący Kolegium Optometrii i Wizji Rozwoju.

Według Habermehla istnieją metody dzięki którym ludzie mogą się nauczyć widzenia obrazów stereoskopowych. Muszą tylko trenować wzork, korzystając z odpowiednich soczewek. Dzięki treningowi mogą po pewnym czasie nauczyć się, jak skierować i skupić oczy na tej samej przestrzeni. Kiedy zaś już nauczysz się dostrzegać obrazy stereoskopowe, nigdy nie stracisz tej umiejętności - zupełnie jak z jazdą na rowerze.

Jeśli więc nie widzisz efektów 3D, możesz spróbować to naprawić, poświecając odpowiednio dużo czasu, energii i pieniędzy. Pytanie tylko, czy warto zrobić to tylko po to, aby móc później kupić trochę sprzętu elektronicznego? Większość specjalistów jest zdania, że telewizory 3D to żadna rewolucja. Nie ma tutaj takiego przeskoku, jak z czarno-białych odbiorników na kolorowe. To raczej kolejna funkcja, jak wprowadzenie łączności internetowej czy komunikacji poprzez Skype – po prostu następna nowość, która jeszcze bardziej zwiększa funkcjonalność telewizora.