Lepiej go mieć, ale czy warto? Wideorejestrator DDPAI Z50 - test
Wideorejestratory

Lepiej go mieć, ale czy warto? Wideorejestrator DDPAI Z50 - test

przeczytasz w 7 min.

Wideorejestratory samochodowe to raczej mało użytkowe urządzenia. Mocujemy je na szybie i zapominamy o ich istnieniu. Czy zatem DDPAI Z50 Dual okaże się dobrym wyborem, jeśli poszukujemy czegoś, co działa i jest dobre?

ocena redakcji:
  • 4,7/5

Co konkretnie świadczy o tym, że wideorejestrator jest dobry i generalnie warto go kupić? To pytanie, które być może zadaje sobie wielu kierowców i słusznie dochodzi do wniosku, że najważniejsza jest jakość nagrań i dobry stosunek ceny do jakości.

Właśnie w kontekście tego wniosku, który nie ukrywam - wysnułem i ja - postaram się sprawdzić i odpowiedzieć w możliwie prosty sposób, czy wideorejestrator DDPAI Z50 z dodatkową kamerą tylną jest wart zakupu.

DDPAI Z50 To kamera domyślnie montowana z tyłu samochodu - jej obiektyw można regulować w pełnym zakresie 360 stopni, a nagranie odbijać w pionie i poziomie za pośrednictwem aplikacji

Kartoniki to właściwie definicja minimalizmu

DDPAI Z50, który dotarł do naszej redakcji to wariant z dołączoną kamerą tylną (oraz z GPS, bo są też wersje bez niego). Oba kartoniki zostały opakowane w dodatkową, cienką tekturkę na której producent umieścił grafikę przedstawiającą wideorejestrator, rzekome zdjęcia pochodzące z owych kamerek i krótką specyfikację.

Kamery - przednią oraz tylną umieszczono w osobnych opakowaniach - i każdy z nich jest niesamowicie minimalistyczny. Bez zbędnych rysunków, zdjęć super-samochodów i widoków z całego świata. Ot, zwykłe opakowania - jedno czarne, drugie natomiast czarno-złote z oznaczeniem modelu.

DDPAI Z50Montaż kamery tylnej jest szybki - wystarczy nakleić ją na szybie i poprowadzić długi kabel do przedniej części wideorejestratora

Wewnątrz znalazło się wszystko, czego potrzebujemy do działania urządzeń. Przede wszystkim są to rejestratory - z czego przedni posiada wbudowany wyświetlacz o przekątnej 2 cali, drugi natomiast jest go pozbawiony. Producent dołączył także przewód USB - USB-C oraz wtyczkę do gniazda zapalniczki, a także długi na 5 m kabel służący podłączeniu tylnej kamery do przedniej.

Nie zabrakło również zapasowych taśm dwustronnych 3M oraz naklejek elektrostatycznych do mocowania na szybie. To właściwie wszystko, co DDPAI dostarcza wraz z wideorejestratorem. W zupełności wystarczający zestaw. Przewody są długie i nie ma najmniejszego problemu z ich rozciągnięciem nawet w długim sedanie. Nie macie się czego obawiać, kabla nie zabraknie!

DDPAI Z50Po dobrym ułożeniu przedniej kamery - staje się ona niewidoczna dla kierowcy, chowając się za lusterkiem

Specyfikacja produktu DDPAI Z50 GPS DUAL

  • Znaczki
    Dobry Produkt, Super Design
  • Rozdzielczość nagrań wideo
    4K
  • Wyświetlacz (przekątna)
    2,3 cale/cali
  • Wyświetlacz (technologia)
    LCD
  • Kąt widzenia
    140 stopni
  • Aparat (nagrywanie)
    4K 3840x2160 px
  • Wymiary (wys/sz/gł)
    82 x 62 x 31 mm

Ten wideorejestrator zamontowany na szybie nie odstrasza

A to według mnie dość ważna kwestia. DDPAI Z50 jest poręcznych gabarytów (82 x 62 x 31.1 mm) i nawet wbudowany wyświetlacz nie sprawia, że konstrukcja wydaje się być toporna.

Mamy tutaj do czynienia w obu przypadkach (przednia i tylna kamera) z plastikiem i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Nawet jeśli przez przypadek w trakcie montażu, któraś z kamer upadnie - z obudowami nie dzieje się nic złego. Generalnie - nic nie pęka, nic nie skrzypi i jest tak, jak powinno być - prosto, ale z dobrej jakości materiałów.

Pole widzenia przedniej kamery DDPAI Z50 wynosi 140 stopni, a obiektyw można regulować w zakresie 35 stopni. Tylna natomiast widzi 125 stopni i obraca się o 360.

Mocując DDPAI Z50 za lusterkiem na szybie czołowej należy mieć na uwadze, że kierowca raczej nie będzie miał na widoku urządzenia. Obecności wyświetlacza (w zależności od samochodu) nie powinna sprawiać kłopotu związanego z rozmiarem Z50 - i osoby, które rozprasza nawet najmniejszy „przeszkadzacz” na horyzoncie mogą czuć się spokojnie. Gabaryty są najbardziej w porządku i nie zabierają mnóstwa miejsca na szybie.

DDPAI Z50 Przed ostatecznym przyklejeniem DDPAI Z50 do szyby (i wszystkich innych wideorejestratorów), warto zrobić przymiarki

Montaż na szybie przebiega sprawnie. Włączamy Z50 i wita nas chińska lektorka

W zestawie z Z50 znalazły się naklejki elektrostatyczne, o których wspominałem we wcześniejszym akapicie. Stają się one właściwie już standardem w większości zestawów i bardzo dobrze, że nie zabrakło ich w produkcie od DDPAI.

Dzięki nim ewentualny demontaż wideorejestratora jest niezwykle szybki i pozbawiony fragmentu, w którym trudno powstrzymać się od wulgaryzmów podczas skrobania kleju. Naklejka ląduje na szybie, na niej natomiast kamerka - i to tyle. Każdy, bez najmniejszego problemu poradzi sobie z tym procesem.

Później już tylko wystarczy podłączyć źródło zasilania i usłyszeć chińską lektorkę, która uświadomiła mi, że nazwę DDPAI należy wymawiać… „ding-ding-pai”. Brzmi to dość zabawnie.

DDPAI Z50 Wyświetlacz po kilku chwilach przygasa dbając o skupienie kierowcy

Obsługa jest naprawdę banalna. Lubię takie rozwiązania

Przedni wideorejestrator DDPAI Z50 jest wyposażony w cztery dość duże przyciski (no, i poza tym oczywiście slot na kartę microSD). Wiem, że istnieją ludzie lubiący nowoczesne rozwiązania, dla których liczy się tylko i wyłącznie ekran dotykowy, ale moim zdaniem w wideorejestratorach nie jest to pożądana funkcjonalność.

Z50 obsługuje się naprawdę świetnie. Poruszanie się po menu jest banalne i ogranicza się niemal całkowicie do wybierania spośród kilku dużych kafelków ustawień. Wszystko czytelne z uwagi na odpowiedniej wielkości czcionkę oraz grafikę.

DDPAI aplikacjaDDPAI aplikacjaDDPAI aplikacja Tłumaczenie aplikacji DDPAI na język polski jest, jakie jest. To dość duży minus

W przyciski trafia się łatwo, nie ma problemu z przypadkowym wywołaniem niechcianej funkcji, co w efekcie może skutkować spowodowaniem zagrożenia na drodze. Nie od dziś wiadomo, że proste rozwiązania są najlepsze - a wideorejestrator DDPAI Z50 udowadnia, że nie trzeba być pionierem, aby zrobić coś przyjaznego użytkownikowi.

Co ze specyfikacją? DDPAI Z50 ma się czym pochwalić

Matryca Sony IMX415, światło f/1.75, nagrywanie w 4K (przód) oraz 1080p (tył), a dodatkowo dodatki jak: „zapasowe” źródło zasilania i przechowywanie nagrań po odłączeniu prądu, aplikacja do sterowania poprzez łączność Wi-Fi, wspomniany wcześniej GPS oraz zasilanie przez USB-C zamiast przestarzałego mini-USB, które nadal w wielu modelach można spotkać.

Wszystkie te rzeczy sprawiają, że DDPAI Z50 w teorii wydaje się być naprawdę ciekawym wideorejestratorem. Ma wszystko, czego tak naprawdę można od takiego urządzenia wymagać. Rozdzielczość 4K (3840 x 2160) ma gwarantować zapis czytelnych tablic rejestracyjnych, nazw ulic i znaków na drodze, natomiast GPS przyda się do zweryfikowania prędkości, z jaką porusza się samochód.

W kryzysowych sytuacjach sprawdzi się także „pamięć zapasowa”, która w razie awarii karty microSD przechowa nagranie w pamięci urządzenia. Jeśli kryzysem nazwiemy z kolei wypadek, w wyniku którego w samochodzie „zabraknie prądu”, to Z50 przychodzi z pomocą i podtrzyma nagrywanie jeszcze przez kilka sekund po awarii.

DDPAI Z50 Wygląda na mały wideorejestrator, prawda? A nagrywa w 4K!

To do rzeczy. Jak nagrywa DDPAI Z50? Jakość wideo w dzień

UWAGA: Obie kamery (przednia oraz tylna) zostały zamontowane na szybie czołowej, obok siebie.

Przejdźmy do tego, co najważniejsze w przypadku wideorejestratorów - a więc jak nagrywa DDPAI Z50? Dla lepszego porównania jakości obrazu obie kamerki zamontowałem na przedniej szybie. Drugim powodem było to, że szyba na klapie bagażnika jest w moim samochodzie oklejona przyciemniającą folią - i dla jej bezpieczeństwa postanowiłem zrezygnować z montażu w tym miejscu.

A zatem - nagrania z przedniej kamery DDPAI Z50 w rozdzielczości 4K są naprawdę świetnej jakości. Przy dobrym oświetleniu nie ma najmniejszego problemu z czytelnością tablic rejestracyjnych i wszelkich znaków znajdujących się w okolicy jezdni.

„Blachy” samochodów mijających nas na drugim pasie nie rozmywają się, z ich czytelnością również nie ma problemów. Zobaczcie sami na powyższym wideo, jak DDPAI Z50 spisuje się w dzień. W mojej opinii to jakość nagrania, do którego nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Jest ono takie, jakie być powinno w przypadku wideorejestratorów.

Wideo powyżej natomiast przedstawia kadry nagrane tylną kamerą w ciągu dnia. Są to te same warunki (czas i lokalizacja), co w przypadku przedniej kamery, a więc można bezpośrednio porównać różnicę wynikającą z rozdzielczości 4K i 1080p. No i widać ją gołym okiem.

Nagranie z kamery przeznaczonej do rejestrowania sytuacji za samochodem jest widocznie gorszej jakości. W ciągu dnia nie przeszkadza ona jednak w odczytaniu najważniejszych informacji z bliskiego otoczenia samochodu. Obiektyw dobrze radzi sobie z silnym światłem wpadającym bezpośrednio do niego, natomiast ujęcia statyczne są zaskakująco ostre.

Jakość nagrań wideorejestratora DDPAI Z50 w nocy

Wideo z przedniej kamery DDPAI Z50 w trudnych warunkach oświetleniowych to - stosując nieco młodzieżowej nomenklatury - petarda. Może nie rakieta, ale petarda. Jeśli często podróżujecie po zmroku, to ten wideorejestrator naprawdę warto wziąć pod uwagę.

Ujęcia nie są prześwietlone, brak silnych jak na tę grupę urządzeń szumów, a ostrość nie gubi się w żadnym miejscu kadru. To w zupełności wystarczy (i jest aż nadto), aby udowodnić ubezpieczycielowi, że ta nieszczęsna sarna naprawdę pojawiła się znikąd, a nierozważny kierowca w środku nocy na podporządkowanej postanowił wymusić pierwszeństwo, bo „przecież zdąży”.

Tylna kamera niestety już nie radzi sobie tak znakomicie, jak przednia - ale temu nie ma się co dziwić. Z jakiegoś powodu producent nie postanowił umieścić identycznego sensora, co w przedniej kamerce - i ja to absolutnie rozumiem. Śledzenie tego, co dzieje się za samochodem w trakcie jazdy nie jest tak istotne, jak sytuacja przed autem.

W związku z tym, tylna kamera w nocy radzi sobie poprawnie. Nie można jej zarzucić, że nie przydaje się do niczego - to pod żadnym pozorem. W dynamicznych ujęciach natomiast trudno będzie „wyłuskać” znaki z tablicy rejestracyjnej ze 100% pewnością. Każde punktowe źródło sztucznego światła będzie nieco psuć cały kadr.

Czy warto kupić DDPAI Z50? Opinia

849 zł - za te pieniądze można w momencie pisania tego tekstu kupić DDPAI Z50 z tylną kamerą w zestawie. Dla kogoś, kto samochodem wyjeżdża raz na tydzień, aby zrobić małe zakupy - to raczej dużo. Z kolei dla wszystkich tych, którzy pokonują w ciągu roku chociaż 10 - 15 tysięcy km, to już wydatek, który warto rozważyć dla pozornego zabezpieczenia się podczas niespodziewanych zdarzeń na drodze.

Za zakupem DDPAI Z50 zdecydowanie przemawia rozdzielczość 4K w przedniej kamerze. Tę z tyłu raczej należy traktować z przymrużeniem oka, bo jakość nagrań odbiega od tego, co nagramy z przodu. Niemniej, lepiej ją mieć, niż nie.

Poza tym, mnie urzekła intuicyjna obsługa całego zestawu i dobrej jakości wykonanie. Lubię proste rozwiązania tam, gdzie są one potrzebne, a DDPAI Z50 doskonale się w to wpisuje. Duże i czytelne przyciski, nieskomplikowane menu i prosty montaż - z zadowalającym zestawem przewodów.

Lepiej ją mieć, niż nie - powtórzę to kolejny raz jako odpowiedź dla tych, którzy w podobnym budżecie poszukują dobrego wideorejestratora. DDPAI Z50 nie zawiedzie na drodze i pozwoli o sobie zapomnieć już po szybkim montażu - a to ważne.

Artykuł powstał we współpracy z DDPAI.

Opinia o DDPAI Z50 GPS DUAL

Plusy
  • nagrywanie z przodu i z tyłu pojazdu (w pętli),
  • bardzo dobra jakość z przedniej kamery (4K),
  • awaryjne zasilanie i pamięć,
  • GPS,
  • tryb parkingowy,
  • intuicyjna obsługa,
  • prosta konfiguracja i montaż,
  • długie przewody do podłączania,
  • aplikacja DDPAI do sterowania przez Wi-Fi,
Minusy
  • tłumaczenie aplikacji na język polski wymaga sporo poprawy,
  • jakość nagrań z tylnej kamery nie jest najlepsza.

DDPAI Z50: ocena końcowa

94% 4.7/5

  • Wyróżnienie "Dobry Produkt" - benchmark.pl
  • Wyróżnienie "Super Design" - benchmark.pl

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ini2001
    -2
    acha...
    Aktor uznał, że tylna kamera jest "dla bajeru" więc nie umieścił z niej filmików, bo po co?
    po co ewentualny klient ma wiedzieć, czy np. odczyta rejestrację samochodu wjeżdżającego mu w kuper?
    i co to znaczy, że kamera tylna jest obracana ?

    wiesz, jak ktoś płaci za recenzję, to chyba wymaga całościowego podejścia?
    osobiście chciałbym się przekonać jak wygląda obraz z tylnej kamery, sam mam predo x6 i tylna kamera nagrywa w 720 a i tak obraz jest czytelny tak w dzień jak i w nocy, a kosztuje 600zł, minus ?
    nie ma aplikacji, a wszystko nagrywa się na karcie, którą trzeba wyjąć, by zgrać na kompie nagrania
    • avatar
      pawluto
      0
      Jeśli ktoś ma 'taryfę' to zakup obowiązkowy.
      Ale dla normalnego kierowcy wystarczy kamerka za połowę tej ceny.