Kupiłeś Xbox Series X? No to w te gry powinieneś zagrać!
Gry Xbox Series X/S

Kupiłeś Xbox Series X? No to w te gry powinieneś zagrać!

z dnia
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
7 komentarzy Dyskutuj z nami

Choć Xbox Series X nie dostał na start wielkich ekskluzywnych hitów, to jednak na brak gier, które dają przedsmak drzemiącej w niej mocy, narzekać nie sposób. Podpowiadamy, w które tytuły warto zagrać na Xbox Series X, by zobaczyć różnice i poczuć moc nowej generacji.

Xbox Series X – przyszłość, która nadejdzie

Długo oczekiwana nowa generacja w końcu stała się faktem. Xbox Series X zadebiutował w iście rekordowym stylu, choć do prawdziwego trzęsienia ziemi sporo zabrakło. Mamy niby najpotężniejszą i najszybszą konsolę do gier w historii, a nie ma za bardzo na czym tego sprawdzić. Wspominaliśmy zresztą o tym w naszym teście Xbox Series X.

Nie ma co zaprzeczać - przydałyby się jedna bądź dwie całkowicie nowe gry, dostępne wyłącznie na Xbox Series X, które mogłyby być wizytówką dziewiątej generacji i pokazem niesamowitych możliwości nowych konsol. Niestety, na takie produkcje musimy nieco poczekać, najprawdopodobniej do przyszłego roku. Czy to oznacza, że na Xbox Series X nie ma w co grać albo że nie ma tytułów, w których faktycznie będziemy mogli dostrzec tak oczekiwane przez nas różnice? Nic z tych rzeczy.

Xbox Series X – gry na start, w których zobaczysz i poczujesz różnice

Dysponując pokaźną biblioteką tytułów z poprzedniej generacji Microsoft, na premierę Xbox Series X, postawił bowiem na… najlepsze gry na Xbox One. Brzmi to może nieco dziwnie, ale tylko do momentu, gdy na własne oczy zobaczymy znane i lubiane tytuły z wprowadzonymi doń zmianami, poprawkami i ulepszeniami. A jest ich tu całkiem sporo – od rozdzielczości 4K i płynności sięgającej 120 klatek na sekundę, poprzez lepsze efekty wizualne, aż po znacznie skrócone czasy ładowania.

A co jeśli mocno podkręcone klasyki nie za bardzo Cię interesują? Bez obaw, oprócz nich nowa konsola Microsoftu dostała także na start całkiem pokaźne wsparcie w postaci od dawna wyczekiwanych, multiplatformowych produkcji. Jeśli więc wciąż zastawiasz się w co najlepiej zagrać po zakupie Xbox Series X by zobaczyć i poczuć namiastkę mocy nowej generacji, to w naszym zestawieniu znajdziesz pozycje, które Ci to umożliwią.

Xbox Series X z gamepadem

Assassin’s Creed Valhalla

Masz Xbox Series X? To po prostu musisz zagrać w ten tytuł. Pod względem fabuły, umiejscowienia historycznego i samej rozgrywki to jedna z najlepszych odsłon serii Assassin’s Creed w historii. Jakby nie patrzeć w końcu dostaliśmy to o co od dawna prosiliśmy, czyli porządną, mroczną i brutalną opowieść o Wikingach i ich podbojach.

Co prawda wciąż sporo tu najróżniejszych błędów, na co zwracaliśmy uwagę w naszej recenzji Assassin’s Creed Valhalla, ale twórcy cały czas pracują doszlifowując swoje najnowsze dzieło. Zresztą nie to jest tu najważniejsze - kupując nową konsolę liczymy na skok generacyjny i to właśnie w tym przypadku dostajemy. Assassin’s Creed Valhalla błyszczy więc w 4K w 60 klatkach na sekundę oferując przy tym większą ilość detali i aż 6 razy szybsze wczytywanie. Do tego dochodzi jeszcze możliwość skorzystania z opcji szybkiego wznawiania gry, czy to podczas przełączania się pomiędzy tytułami, czy błyskawicznego powrotu do zabawy po przerwie – dokładnie w tym miejscu, w którym ostatnio zakończyliśmy rozgrywkę. 

NBA 2K21

Chcecie prawdziwie mocnego nextgenowego uderzenia? No to NBA 2K21 w wydaniu na Xbox Series X Wam je zapewni. W tym przypadku nie chodzi już bowiem tylko o podbitą rozdziałkę czy większą płynność animacji, ale o daleko dalej idące zmiany. Najnowsza odsłona tej świetnej koszykarskiej gry to zupełnie nową jakość w oprawie wizualnej

Wystarczy spojrzeć na modele zawodników by dostrzec całe bogactwo niewidzianych dotąd szczegółów, łącznie ze ściekającym potem czy realistyczną mimiką twarzy. A do dopiero początek całej litanii poprawek i ulepszeń, bo przecież mamy tu jeszcze zmiany w fizyce, animacjach, kolizjach i oświetleniu, a także 150 unikalnych postaci na trybunach, dla bardziej realistycznych wrażeń podczas gry. Jeśli więc kochasz wirtualną koszykówkę next-genowa wersja NBA 2K21 to idealny wybór na początek przygody z Xbox Series X.

Watch Dogs: Legion 

Co prawda Watch Dogs: Legion ma tylu zwolenników co przeciwników, a rozstrzał ocen w recenzjach jest przeogromny, ale mimo to nie mogliśmy pominąć tego tytułu w naszym zestawieniu. Dlaczego? Bo ta dość specyficzna opowieść o partyzanckiej walce grupy hakerów z totalitarnym reżimem w sercu Wielkiej Brytanii ma sporo do zaoferowania posiadaczom Xbox Series X. 

Poza rozdzielczością 4K i szybkimi czasami ładowania Watch Dogs: Legion to jedna z najlepszych, najbardziej widowiskowych implementacji ray tracingu w grach. Dodajmy jeszcze – jedna z niewielu tak dobitnie pokazujących ten efekt na starcie Xbox Series X. Co tu dużo pisać – Londyn w deszczu, pośród jarzących, wielobarwnych neonów i refleksy świetlne w czasie rzeczywistym – coś takiego daje tu niesamowitego kopa.

Xbox Series X - Watch Dogs: Legion

The Falconeer

Na pierwszy rzut oka The Falconeer wydaje się dość skromnym projektem. Szczególnie, gdy zestawimy go ze wspomnianymi wcześniej tytułami. Ta zręcznościowa strzelanka, w której dosiadamy olbrzymich ptaków i szybując po niebie walczymy o przetrwanie i przyszłość ogarniętego wojną świata The Great Ursee, ma jednak swój unikalny klimat. Ma też jakąś wewnętrzną magię, która mimo początkowych trudności z wciągnięciem się w zabawę, nie pozwala nam o niej zapomnieć. 

Co więcej, The Falconeer jest jedną z niewielu produkcji na start Xbox Series X oferujących na tej konsoli rozgrywkę w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę, o ile tylko dysponujemy odpowiednim telewizorem ze wsparciem HDMI 2.1 takim jak choćby wspominany przez nas podczas testów nowej konsoli Samsung Q800T. Ale wiecie co? Te 120 klatek faktycznie robi tu świetną robotę! Aż dziw, że The Falconeer to dzieło w zasadzie jednego człowieka. 

Yakuza: Like a Dragon

Choć Yakuza to seria, której unikalny, japoński klimat nie przemawia do każdego, to jednak jako tytuł startowy dla Xbox Series X najnowsza jej część wypada zaskakująco dobrze. Owszem, to wciąż opowieść mocno zanurzona w oparach absurdu, której specyficzne poczucie humoru wywołuje u niektórych uśmiechy politowania, ale tak jak pisaliśmy w naszej recenzji Yakuza: Like a Dragon ma w sobie ogromne pokłady znakomitej zabawy. Do tego świetnie też wygląda w 60 klatkach na sekundę… bądź 30, o ile zamiast trybu wydajności zdecydujemy się postawić na rozdzielczość 4K. Niezależnie jednak od naszego wyboru Xbox Series X zapewni nam wyjątkowe doznania i błyskawiczne wczytywanie się gry.

Xbox Series X - Yakuza: Like a Dragon

Gry „za darmoszkę” czyli tytuły obowiązkowe z Xbox Game Pass

Xbox Game Pass to wręcz idealne uzupełnienie każdego Xboxa – niezależnie czy będzie to Xbox One czy najnowszy Xbox Series X. Na tej ostatniej sens opłacenia abonamentu wydaje się jednak większy, choćby ze względu na to, że już na starcie otrzymujemy dostęp do sporej biblioteki zarówno nowych jak i starszych tytułów, zoptymalizowanych specjalnie pod konsole nowej generacji. Oto kilka najciekawszych produkcji dostępnych w usłudze Xbox Game Pass, które idealnie nadadzą się do testów Twojej nowej konsoli.

Destiny 2: Poza Światłem

Destiny 2 wkroczyło właśnie w nową erę – Erę Ciemności. Wraz z nią w grze pojawiło się więc całkiem sporo zmian i nowinek, z mocą Stazy na czele. Nie zmieniło się jedno – to wciąż znakomita sieciowa strzelanina. Na tyle dobra, że stała się dla Xbox Series X tym czym w momencie premiery nowej generacji miało być Halo: Infinite. W dodatku, dostajemy ją całą w pakiecie z Xbox Game Pass. 

Co prawda, jak na razie nextgenowych zmian jest jak na lekarstwo, ale już wkrótce ma się to zmienić. Zaplanowana na 8 grudnia aktualizacja pozwoli cieszyć się grą w rozdzielczości 4K i 60 klatkach na sekundę. Do tego dojdzie jeszcze pożądana zmiana w pvp, który teraz śmigać będzie w aż 120 klatkach na sekundę, możliwość gry międzygeneracyjnej, skrócone czasy ładowania oraz suwak pola widzenia (Field of View). Zapowiada się więc niezła jazda! 
 

Tetris Effect: Connected

Przypuszczam, że na widok tego tytułu niektórzy z Was będą kręcić nosem. No bo jak to tak? Tetris pośród gier, w których można poczuć nową generację? Wydaje się to wręcz niedorzeczne. A jednak Tetris Effect: Connected nie tylko ma w sobie tę samą niesamowitą magię co pierwsze odsłony, ale także potrafi zrobić wręcz fenomenalne wrażenie. Feeria barw, kształtów i niesamowitych animacji jakie towarzyszą tutaj spadającym i znikającym klockom, w pełnym 4K i z fenomenalną muzyką, sprawiają, że grając w Tetris Effect: Connected można totalnie się zatracić chłonąc tę niby prostą zabawę wszystkimi zmysłami.

Xbox Series X - Tetris Effect: Connected

Gears 5

Jak przystało na flagową serię Microsoftu Gears 5 po prostu musiało wypięknieć dla Xbox Series X. Mamy tu więc i 120 klatek na sekundę w trybie wieloosobowym, i 60 klatek w trybie kampanii, i ray tracing (w tym przypadku software’owy), i mocno skrócone czasy ładowania, i zmienny algorytm cieniowania animacji – Variable Rate Shading (VRS). Słowem mamy tu niemal wszystko w czym Xbox Series X miał rozdawać karty. W ten tytuł warto więc zagrać, nawet jeśli uważacie, że po tylu miesiącach Gears 5 macie już małym palcu. 

Xbox Series X - Gears 5

Gears Tactics

Dla posiadaczy pecetów ten taktyczny spin-off Gears of War nie jest pewnie niczym nowym. Wszak jakby nie patrzeć swoją wersję gry otrzymali oni dobrych kilka miesięcy temu. Na Xbox Series X Gears Tactics trafił zaś dopiero teraz, dokładnie w dniu debiutu konsoli, ale za to z niezłym pakietem nowości i usprawnień. Najważniejszymi są oczywiście rozdzielczość 4K, 60 klatek na sekundę, Varable Rate Shading i błyskawiczne czasy wczytywania.

Xbox Series X - Gears Tactics

Forza Horizon 4

Tej serii na Xbox Series X również nie mogło zabraknąć. Co prawda, na bardziej symulacyjną odsłonę Forza Motorsport będziemy musieli jeszcze trochę poczekać, ale podkręcone, zręcznościowe wyścigi też świetnie nadają się do tego by poczuć w nich moc nowej generacji. I tak w zaktualizowanej wersja Forza Horizon 4 otrzymujemy stabilne 60 klatek na sekundę w 4K, lepszej jakości tekstury i znacznie skrócone czasy ładowania. Czy to wystarczy by ponownie zainteresować się tym tytułem? Jak najbardziej, szczególnie jeśli dostajemy go „za friko” w usłudze Xbox Game Pass. 

Xbox Series X - Forza Horizon 4

Ori and the Will of the Wisps

Czy można poprawić grę, która już wcześniej wyglądała fantastycznie? Jasne, że można - Ori and the Will of the Wisps jest tego najlepszym dowodem. Twórcy tej rewelacyjnej platformówki nie tylko podkręcili jej oprawę wizualną na Xbox Series X oferując 120 klatek na sekundę w rozdzielczości 4K i efektami HDR, ale także przygotowali coś extra dla tych, którzy nie dysponują odpowiednim telewizorem z HDMI 2.1. Zaktualizowana, nextgenowa edycja posiada bowiem dodatkowy, specjalny tryb, w którym gra renderowana jest w rozdzielczości 6K, po czym skalowana jest do 4K. Dzięki temu jakość obrazu ma być jeszcze większa, choć „jedynie” w 60 klatkach na sekundę. 

Xbox Series X - Ori and the Will of the Wisps

A dalej Cyberpunk 2077 i cała reszta 

Jak na razie lista gier mogących dać nam dreszczyk nextgenowych emocji nie jest specjalnie duża, ale z każdym kolejnym tygodniem powinno być coraz lepiej. Wszak już za chwilę czeka nas fantastyczna uczta od CD Projekt Red, a wiemy przecież jak Cyberpunk 2077 będzie wyglądać na najwydajniejszej konsoli. Do tego gdzieś tam na horyzoncie majaczy jeszcze Call of the Sea, Halo: Infinite, Starfield i oczywiście Senua’s Saga: Hellblade 2. Oj, nadchodzą piękne czasy dla posiadaczy Xbox Series X. 

Xbox Series X - Cyberpunk 2077

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    bullseye
    Czekam na wasze testy czy faktycznie FH4 trzyma 60FPS :)
  • avatar
    Konto usunięte
    A miałem spytać czy na taboret Xbox pójdzie tetris. Dali radę, poszedł :)
  • avatar
    bbkr_pl
    Gears 5 - jedna z najgorszych gier. Symulator otwierania drzwi podczas supernudnej kampanii w rownie supernudnym otwartym i pustym swiecie. Przeszedlem calosc podczas darmowego weekendu na Steamie i jezeli tak wyglada to oslawione "Gears" to wydawcy powinni refundowac tez koszt za prad. Szkoda czasu nawet jezeli jest w GamePass.