
Sztuczna inteligencja rozwija się w zawrotnym tempie, ale jej ekspansja oznacza ogromne zużycie energii i rosnące rachunki za prąd. To budzi niepokój amerykańskich gospodarstw domowych i administracji prezydenta Donalda Trumpa.
Dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji wymaga bowiem budowy tzw. hiperskalowych centrów danych. To ogromne kompleksy wypełnione tysiącami serwerów, które pracują bez przerwy, analizując dane i trenując modele AI. Ich funkcjonowanie oznacza nie tylko bardzo wysokie zużycie energii elektrycznej, ale także znaczne zapotrzebowanie na wodę wykorzystywaną w systemach chłodzenia.
Mieszkańcy protestują
W wielu stanach USA nowe inwestycje wywołały protesty lokalnych społeczności. Mieszkańcy terenów wiejskich wskazują, że centra danych przyczyniają się do wzrostu cen energii oraz mogą nadmiernie eksploatować lokalne zasoby wodne, obniżając poziom wód gruntowych. Krytycy podnoszą również argumenty środowiskowe, wskazując na rosnący ślad węglowy związany z zasilaniem infrastruktury AI. Te obawy są szczególnie silne w Stanach Zjednoczonych – kraju, który pozostaje światowym mocarstwem w rozwoju sztucznej inteligencji.
Trump negocjuje z gigantami branży
Jak informuje TechSpot, w odpowiedzi na te niepokoje prezydent Donald Trump ogłosił podczas orędzia o stanie państwa inicjatywę mającą chronić odbiorców indywidualnych przed skutkami rosnącego zapotrzebowania na energię ze strony sektora technologicznego.
Prezydent zapowiedział wynegocjowanie z największymi firmami technologicznymi tzw. "Ratepayer Protection Pledge” – zobowiązania do zabezpieczenia własnych źródeł energii, zamiast korzystania wyłącznie z publicznych sieci energetycznych. Celem programu jest odciążenie przestarzałej infrastruktury energetycznej i zahamowanie dalszego wzrostu kosztów dla gospodarstw domowych.
Według doniesień, w inicjatywie mają uczestniczyć takie firmy jak: Amazon, Alphabet, Meta, Microsoft, xAI, Oracle i OpenAI. Przedstawiciele spółek mają spotkać się w Białym Domu 4 marca 2026 r., aby formalnie podpisać deklarację.
Czy gospodarstwa domowe odczują ulgę?
Dla wielu Amerykanów, którzy już zmagają się z inflacją i obawami o wpływ automatyzacji na rynek pracy, kwestia kosztów energii staje się kolejnym elementem niepewności związanej z rewolucją AI. Choć inicjatywa administracji ma na celu ochronę odbiorców energii, pojawiają się wątpliwości co do jej skuteczności. Według medialnych doniesień deklaracje firm mogą mieć charakter niewiążący prawnie, co oznacza, że nie muszą przełożyć się bezpośrednio na realne obniżki rachunków.
Rozwój sztucznej inteligencji to bez wątpienia jeden z filarów przyszłej gospodarki. W ubiegłym roku inwestycje w infrastrukturę centrów danych w USA osiągnęły rekordowe poziomy, a największe firmy technologiczne zapowiadają dalszą ekspansję. Jednak przykład Stanów Zjednoczonych pokazuje, że technologiczny wyścig o globalne przywództwo wiąże się nie tylko z innowacją i kapitałem, lecz także z bardzo realnymi kosztami społecznymi i energetycznymi. Balans między postępem a stabilnością ekonomiczną gospodarstw domowych może stać się jednym z kluczowych wyzwań najbliższych lat.
Foto na wejście: Adobe Stock, White House





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!