Samochody elektryczne

Apple porzuca projekt po 10 latach. Miliardy dolarów wyrzucone w błoto

przeczytasz w 2 min.

Apple po dziesięciu latach porzucił prace nad elektrycznym samochodem osobowym. Projekt kosztował miliardy dolarów i był rozwijany od 2014 r. Najnowsze plany zakładają, że pracownicy, którzy się nim zajmowali, będą pracować nad rozwojem sztucznej inteligencji.

Jak podaje redakcja serwisu Phone Arena, powołując się na doniesienia Bloomberga, Apple porzucił rozwijany przez blisko dekadę projekt budowy samochodu elektrycznego. Projekt Titan, bo tak nazywano projekt budowy auta elektrycznego, rozpoczął się w 2014 r. i zakładał budowę w pełni autonomicznego pojazdu elektrycznego. W 2018 r. planowano, że samochód trafi na rynek między 2023 a 2025 r.

Według mediów pojazd Apple miał wspierać m.in. nawigację głosową i posiadać luksusowe wnętrze na poziomie znanym z limuzyn. Firma miała być zaskoczona, jak trudna jest realizacja projektu budowy własnego pojazdu elektrycznego. Od 2017 r. testowano kilka samochodów z nadwoziem SUV-a Lexusa w celu rozwoju własnego projektu.

Wielki projekt Apple trafia do kosza – kosztował miliardy

Jednak główny problem, który dotknął Apple, był inny – spadające zainteresowanie samochodami elektrycznymi. Szwajcarski bank inwestycyjny UBS AG uważa, że wzrost rynku pojazdów elektrycznych spadnie w tym roku do 11 proc. z 47 proc. w roku ubiegłym.

W ostatnich tygodniach Apple miało podejmować kluczowe decyzje odnośnie przyszłości projektu Titan. Rozważano opóźnienie premiery samochodu do 2028 r. i ograniczenie możliwości autonomicznego prowadzenia. Zamiast tego podjęto decyzję o zamknięciu projektu.

Zamiast aut elektrycznych – sztuczna inteligencja

Apple poinformował pracowników, którzy zajmowali się projektem samochodu elektrycznego, że projekt dobiega końca. Niektórzy pracownicy, zajmujący się projektami specjalnymi, zostaną przeniesieni do grupy, która pracuje nad rozwojem sztucznej inteligencji, co jest obecnie priorytetem Apple. Inni mogą liczyć na zatrudnienie w innych oddziałach Apple lub zostać zwolnieni.

Samochód elektryczny Apple miał być w pełni autonomiczny, a jego cena miała oscylować wokół kwoty 100 tys. dolarów. Obawiano się jednak, że samochód nie będzie generował odpowiednich marż, jakie Apple chciałoby widzieć w projekcie wartym miliardy dolarów.

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    oreonoreon
    2
    Kasy im zabrakło na dwa centra badań i rozwoju?
    • avatar
      traper
      1
      Po pierwsze, auta elektryczne wcale nie są aż tak skomplikowane - w zasadzie są prostsze np. od nowoczesnego turbodiesla. Chodziło o auto autonomiczne, dla którego jako platformę wybrano elektryka (bo tak jest prościej) co nie oznacza, że projektu nie dałoby się przenieś na platformę auta spalinowego. Produkt zarzucili bo przegrywają z Teslą, jak również kilka innych firm motoryzacyjnych zaczęło prace nad autami autonomicznymi. Wykorzystali okazję - inne doniesienia prasowe mówią o sprzedaży różnych elementów tego co zrobili.
      • avatar
        marcin1ja1
        -1
        Opchnął więcej ściereczek kompatybilnych z najnowszymi smartfonami i się zwróci. Wyznawca kupi i będzie się jeszcze cieszył.
        • avatar
          Marek1981
          -1
          Ludzie dopiero się budzą ze swoim sprzeciwem wobec aut elektrycznych. Pytanie czy nie za późno. Już kiedyś elektryki przegrały walkę ze spalinowcami ze względu na wolność i oszczędność czasu. Teraz na siłę ktoś forsuje cofnięcie się w rozwoju, pytanie co za tym idzie i jaki ma w tym interes. Jeżeli politycy to bałbym się ograniczenia swobody myśli/wyrażania a jeśli ktoś myśli że to teoria spiskowa patrz kanada.
          • avatar
            ooooo
            -1
            Obecnie elektryki mają przywileje takie jak (mowa o stolicy)
            - darmowe parkowanie w strefie płatnego parkowania
            - jazda po buspasach
            - doplaty do zakupu
            - w przypadku leasingu wiekszy limit wartosci pojazdu ktory mozna ujac w kosztach
            - elektryki nie płacą podatku drogowego, bo ten jest zawarty w paliwie

            W dodatku jako że są cięższe bardziej niszczą drogi co widać chyba w każdym mieście i podnoszą wszystkim koszt ubezpieczenia.

            Ciekawy jestem jak by wyglądał budzet kraju jakby zakazać samochodów spalinowych, gdzie większa część cen paliw to podatki i opłaty do budżetu