Peryferia

Podłączył stację dyskietek do Tesli. To naprawdę działa

przeczytasz w 2 min.

Stacja dyskietek to dla wielu relikt przeszłości. Tymczasem ukraiński inżynier udowodnił, że nawet tak archaiczne urządzenie może współpracować z nowoczesną Teslą. I co więcej — da się z niego odtworzyć muzykę.

Stacja dyskietek wydaje się dziś absolutnym przeżytkiem. Jeszcze kilkanaście lat temu była standardem w komputerach, a dziś wielu młodszych użytkowników nawet nie wie, jak wygląda. Nośniki o pojemności 1,44 MB ustąpiły miejsca gigabajtowym pendrive’om i chmurze. 

A jednak… technologia lubi zaskakiwać. 

Podłączył stację dyskietek do Tesli

Ukraiński inżynier elektronik i programista, Oleg Kutkov, postanowił sprawdzić coś, co brzmi jak żart: czy da się podłączyć stację dyskietek do nowoczesnego samochodu elektrycznego.

Efekt? Zaskakująco pozytywny. Urządzenie zostało podłączone do portu USB w schowku Tesli za pomocą specjalnego konwertera USB–FDD. Samochód bez problemu rozpoznał sprzęt jako zwykły nośnik danych. Bez przeróbek, bez ingerencji w elektronikę auta.

Na dyskietce znalazł się jeden plik MP3. I to nie byle jaki — kultowy „Never Gonna Give You Up” Ricka Astleya. Odtwarzanie nie było natychmiastowe. Najpierw trzeba było poczekać, aż mechanizm odczyta dane. Charakterystyczne dźwięki przesuwającej się głowicy magnetycznej tylko podkreślały klimat retro. Ale finalnie — muzyka popłynęła z głośników Tesli.

Dlaczego to w ogóle działa? 

Sekret tkwi w oprogramowaniu. System Tesli oparty jest na jądrze Linux, które nadal obsługuje starsze technologie, w tym stacje dyskietek.

Dodatkowo zastosowany konwerter sprawia, że dyskietka „udaje” zwykły nośnik USB. Dla systemu auta nie ma więc znaczenia, czy dane pochodzą z nowoczesnego pendrive’a, czy z technologii sprzed dekad.

Ten eksperyment pokazuje coś więcej niż tylko ciekawostkę. Nawet najbardziej przestarzałe technologie mogą znaleźć zastosowanie w nowoczesnym świecie — jeśli tylko ktoś ma pomysł i odrobinę kreatywności.

A przy okazji przypomina, jak ogromny skok technologiczny wykonaliśmy. Od kilku megabajtów na plastikowej dyskietce… do komputerów na kołach.

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    holdmybeerandwatch
    1
    No faktycznie osiągnięcie warte opisania, użycie adaptera USB. Niech podepnie bezpośrednio napęd to będzie coś.
    • avatar
      Qazzy
      -6
      I po co? Jeszcze niech sobie klawesyn i lutnię podepnie żeby mieć muzykę.
      • avatar
        maluszek88
        0
        Standardowy adapter fdd na usb nie dziwi mnie że ruszyl jesli tesla ma procki amd. No to pewnie rozpoznaje urzadzenia usb. No ale fajnie ze mu sie chcialo. Z 20-30 lat temu byly popularne kasety ktore mialy wbudowanego jacka i sie puszczalo muzyke z komorki czy mp3 prosto na glowice magnetofonową w starym radiu w maluszku czy duzym fiacie 125p
        • avatar
          Voltrob
          0
          Podłączył przez przejściówkę i zaczęło działać. Ta ukraińska inżynieria to jednak wysoki poziom umiejętności, nie ma co. Powinniśmy brać z nich przykład.

          Witaj!

          Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
          Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

          Połącz konto już teraz.

          Zaloguj przez 1Login