Ciekawostki

Castlevania od Netflix - świetne oceny i zapowiedź 2. sezonu

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
4 komentarze Dyskutuj z nami

Nowe anime na bazie gry daje radę. Dostępny w serwisie Netflix pierwszy sezon serialu Castlevania spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem.

Wśród was nie brakuje pewnie osób, które serię Castlevania wspominają z wypiekami na twarzach. Takich graczy są miliony, dlatego też zapowiedź serialu anime na bazie dzieła Konami wywołała ogromne emocje: jedni byli zachwyceni od razu, inni – nie do końca przekonani. Wczoraj w serwisie Netflix zadebiutowały wreszcie pierwsze cztery odcinki i recenzje jasno dają do zrozumienia, że ci pierwsi się nie zawiodą, a drudzy szybko mogą dać się przekonać.

Recenzenci podkreślają, że serial Castlevania od Netflix (ze scenariuszem autorstwa Warrena Ellisa i w reżyserii Sama Deatsa) nie jest doskonałą adaptacją gry, ale w najważniejszych aspektach pozostaje jej wierny, dzięki czemu fani nie powinni mieć powodów, by narzekać. Twórcom udało się po prostu sprawić, by opowieść o łowcy wampirów, chcącym ocalić miasto przed oblężeniem piekielnej armii z Drakulą na czele, trafiła też do innych widzów.

Serial Castlevania z napisami i dubbingiem

Pierwsze cztery odcinki serialu Castlevania – Atrybuty wiedźmy, Nekropolia, Labirynt i Mesjasz – są już dostępne dla użytkowników serwisu Netflix – można je oglądać zarówno online, jak i pobrać do późniejszego obejrzenia. W zależności od waszych preferencji, możecie oglądać w oryginale (z napisami lub bez) albo też z polskim dubbingiem. Poniżej wstawiamy zwiastuny przedstawiające obie wersje, abyście mieli jakieś porównanie:

Zobacz: Castlevania na Netflix

Drugi sezon serialu Castlevania potwierdzony

Twórcy chcieli, by serial trafił nie tylko do graczy, ale też do innych widzów. I trafia, o czym najlepiej świadczą średnie: 9,3/10 na Metacritic oraz 8,5/10 na IMDb. Innymi słowy jest to kawał dobrego anime. Tak ciepłe przyjęcie sprawiło, że niespełna dobę po premierze pierwszego sezonu Amerykanie zamówili drugi. Jeśli więc po obejrzeniu czterech odcinków czujecie niedosyt, to apetyt zostanie prędzej czy później zaspokojony (tym bardziej, że na drugą część składać ma się już osiem odcinków).

Źródło: The Verge, IMDb, Deadline

Komentarze

4
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    thoorin
    2
    Wizualnie świetny. Fabuła raczej prościutka jak drut, ale przyjemnie się oglądało. Tylko od kiedy 4 odcinki są nazywane sezonem! Boli też brak japońskiej ścieżki dźwiękowej na polskim Netflix.
  • avatar
    Gatts-25
    0
    Brak japońskiej ścieżki audio i dubbingu po prostu przekreśla te anime dla Mnie gdyż wolę napisy Polskie z oryginalnym podkładem.
  • avatar
    Grapen
    0
    Ostatnio ( mniej wiecej 8 lat) nie ogladalem animu-mango bo wyroslem z tego, nie nie ogladalem naruto i innych bajek, tylko wszystko co szlo. Premiera chyba udana dla Netflixa, anime dobre chociaz szkoda, ze nie ma japonskiej sciezki dzwiekowej, na szczescie az tak bardzo mi to nie porzeszkadza po obejrzeniu Avatar the last airbender