Pasty termoprzewodzące

Rodzice mylą pasty termoprzewodzące z narkotykami - Cooler Master wolał zmienić opakowanie

z dnia
Paweł Maziarz | Redaktor serwisu benchmark.pl
17 komentarzy Dyskutuj z nami

Część z Was pewnie zauważyła, że firma Cooler Master niedawno zmieniła opakowania past termoprzewodzących MasterGel. Okazuje się, że powodem takiej decyzji było podejrzenie o… narkotyki.

Nowe opakowania past termoprzewodzących Cooler Master

Jeśli nie do końca wiecie, o co chodzi, to spieszymy z wyjaśnieniem. Większość past termoprzewodzących sprzedawana jest w zwykłych strzykawkach. Inaczej to wygląda w przypadku nowych past Cooler Master MasterGel, gdzie zastosowano płaskie opakowanie w szarym kolorze. Skąd taka zmiana? Łatwiejsza aplikacja? Wyróżnienie się na tle konkurencji? Okazuje się, że główny powód był poważniejszy.

Cooler Master opublikował posta na Twitterze, w którym tłumaczy, że chodziło o podejrzenia rodziców co do zawartości strzykawek.

Nie zmieniliśmy kształtu strzykawki, aby znacznie ułatwić aplikację pasty termoprzewodzącej, tylko dlatego, że mamy dość wyjaśniania rodzicom, że ich dziecko nie używa narkotyków

Serio, ktoś myli pasty termoprzewodzące z narkotykami?

Ochrona dzieci przed narkotykami jest sprawą niepodważalną i każdy zdrowo myślący rodzic raczej będzie zgodny w tej kwestii. Nasze obawy budzi jednak coś innego – rodzice, którzy nie potrafią odróżnić strzykawki z pastą termoprzewodzącą od strzykawki z narkotykami (a sądząc po poście CM, takich rodziców jest naprawdę sporo). Serio, tak trudno przeczytać informację na opakowaniu pasty?

Dajcie znać co Wy myślicie o tej sprawie.

Źródło: Twitter @ Cooler Master

Warto również zobaczyć:

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    xxx.514
    Poziom zidiocenia rośnie i nie zamierza się zatrzymać, może to i dobrze, że Ziemia próbuję się pozbyć człowieka ze swojej powierzchni...
    19
  • avatar
    stalkerpl
    zapewne chodzi o tych wykształconych rodziców z USA
    10
  • avatar
    chemix
    Poziom sprytnego marketingu . Temat głośny globalnie. I CM nic nie zapłacił . .
  • avatar
    belixa
    TO NIE JEST ŚMIESZNE ! Wiecie ilu rodziców mogło się zatruć albo umrzeć przez ten straszliwy błąd !?
  • avatar
    C0gnus
    Moje obawy budzi to, że są osoby które wzięły tego tweeta na poważnie. Serio, tak ciężko dostrzec że to sarkazm?
  • avatar
    quadi
    "Serio, tak trudno przeczytać informację na opakowaniu pasty?"
    Serio, tak trudno wydrukować sobie naklejke z napisem że jest to pasta?
    Dzieci są bardzo kreatywne i jak chcą wprowadzić rodziców w błąd to na pewno się im uda.
    To że pojawiły się takie pytania potwierdza że rodzice dbają o dzieci, interesują się tym co robią i wiedzą że dzieci potrafią kombinować. Pokazuje to także, że rodzice niezbyt ufają swoim dzieciom, ale w sumie 'kontrola podstawą zaufania' :-).
    -1
  • avatar
    Sander Cohen
    "Serio, tak trudno przeczytać informację na opakowaniu pasty?" - a to co, na strzykawce z narkotykiem bedzie napisane ze to narkotyk? Rozumiem obawe, sam jestem rodzicem. Nie sadze natomiast ze ma jakiekolwiek znaczenie co jest napisane na strzykawce czy opakowaniu.
    -1
  • avatar
    Torrentowy Pirat
    No nie każdy rodzic interesuje się komputerami, ale nawet Karyna karyniątek i brajanków potrafi chyba czytać.
    -1
  • avatar
    levusek1992
    Jak teraz zrobię kulkę na środku :(
    -5
  • avatar
    Dekard
    W pudełku po TicTakach też ktoś może sprzedawać narkotyki.
  • avatar
    zbiku90
    True story: matka kiedyś mnie zapytała co tam trzymam w tych strzykawkach :D
  • avatar
    Eternal1
    Narkotyki... A alkochol? nikotyna? kofeina? cukier? płytki seks? brutalne gry video? często i gęsto nadużywane ale w ciasnych umysłach "jest OK".
    "Bo moje narkotyki to nie narkotyki, ale Twoje narkotyki to bardzo złe i straszne narkotyki".
  • avatar
    Pan Dzikus
    O tej sprawie myślę to samo, co o wielu innych. Głupich nie sieją. Sami rosną jak chwasty.
  • avatar
    marianb
    Odkąd ja pamiętam to te pasty były zawsze w takich (beznadziejnych) opakowaniach.