Technologie i Firma

Naukowcy nie mają wyboru: Staną się cyfrowi, albo znikną

przeczytasz w 2 min.

Uczelnie nadrabiają dystans w cyfrowej rewolucji. W 2015 instytucje w USA wydały 6,6 mld dolarów na IT, w krajach regionu Azji i Pacyfiku 10,4 mld

e-book

Cyfryzacja danych to już nie możliwość, ale wymóg. Świat nauki wciąż jednak pozostaje przy tradycyjnych metodach prezentacji danych. Te uczelnie, które nie przeprowadzą cyfrowej rewolucji i nie wykorzystają w pełni internetu po prostu stracą na znaczeniu.

Chociaż uczelnie powinny być centrami innowacji, to tak naprawdę dopiero niedawno zaczęły nadrabiać dystans do cyfrowej rewolucji. Na światowym rynku publikacji naukowych, który wart jest ponad 12 mld dolarów, wciąż dominują tradycyjne czasopisma. Przywiązanie do papieru może być jednak zgubne w skutkach. Według ekspertów, ci którzy w najbliższym czasie nie postawią na dystrybucję internetową i rynek e-booków, po prostu znikną z rynku.

Naukowe e-booki

Do 2019 roku e-booki mają pochłonąć ok. 28% rynku książek. Zmiana układu sił ma szczególnie odbić się na publikacjach naukowych, które powinny być w jak największym stopniu dostępne. Najwięksi gracze wzięli te ostrzeżenia do serca. Tylko w ubiegłym roku amerykańskie uczelnie przeznaczyły 6,6 mld dolarów na innowacje IT.

W regionie Azji i Pacyfiku zainwestowano w ten sposób ponad 10 mld dolarów. Rozwój cyfrowej dystrybucji i zmiana modelu korzystania z danych to dla akademickich mediów także szansa na stworzenie zupełnie nowego rodzaju biznesu. Według ekspertów rosnąć będzie wartość specjalistycznych publikacji elektronicznych, ale także portali i platform zapewniających internautom otwarty dostęp do treści publikacji.

Data publishing przyszłością nauki

Szansę dla publikacji naukowych upatruje się w data publishingu, czyli dzieleni się wynikami badań w formie cyfrowej, w jak najszerszym gronie odbiorców. Opłaty pobierane byłyby poprzez usługi związane z ich udostępnianiem.

Jest tylko jeden problem. Rynek narzędzi do data publishingu w tej chwili tak naprawdę nie istnieje, a narzędzia tworzone są głównie na własne potrzeby. Jedno z pierwszych komercyjnych narzędzi wprowadzić chce MakoLab.

- Widzimy w tej niszy duży potencjał. W praktyce będziemy mogli je oferować każdemu wydawcy i instytucji naukowej, która regularnie wydaje czasopisma i książki naukowe. Warto jednak zaznaczyć, że sama idea data publishingu to ciekawy obszar także dla potencjalnych inwestorów spoza ściśle rozumianego rynku wydawniczego – zauważa Mirosław Sopek, Wiceprezes MakoLab.

Jak prognozuje ośrodek analityczny Gartner, globalne wydatki na IT mają sięgnąć 3,54 bilionów dolarów. Związany z tym coraz większy przyrost liczby danych, wysyłanych przez szybko zwiększającą się liczbę urządzeń podłączonych do sieci, stawia wyzwania przed organizacjami zajmującymi się publikacją treści.

  Źródło: MakoLab

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    tymczas_dla_TSa
    6
    "Czy polskie uczelnie dobrze wykorzystująnowe technologie?"

    Spacja.

    Skąd mam wiedzieć, jak już od lat nie jestem studentem? (nie mam zdania w ankiecie ewidentnie brak).


    Odnośnie samych książek - ja zawsze wolę wersję do ręki - czyli tradycyjną ( i tak już raczej zostanie).
    • avatar
      angelboy
      4
      guzik prawda ! ot co, prawde powiedziawszy dla mnie jako dla mnie większe znaczenie ma uczelnia która własnie nie bazuje na cyfryzacji, lubię mieć namacalne rzeczy i czuć je ... może najlepiej jak w surogatach, zamknijmy się w domach, połóżmy w łóżkach a za nas niech po ulicach popylają nasze roboklony -.-
      • avatar
        Snack3rS7X
        1
        Hackerzy wraz z Richardem Stallmanem mieli rację, choć nikt ich nie słuchał bo było to dość nieprawdopodobne, niespodziewali się jednak, że producenci będą chcieli wprowadzić swoje zbrodnicze copyright'owe praktyki do świata rzeczywistego! Teraz rozumiem zagrożenie płynące z zamkniętego oprogramowania i licencjonowania go, oprogramowanie koniecznie, bezwzględnie musi być wolne!
        • avatar
          seff1
          0
          Tradycyjne czasopisma? Tak, jak ktos chce sobie postawic na polce. Nie wiem, jak w "humanistyce", ale w naukach przyrodniczych i scislych czyta sie z papieru w zasadzie tylko jezeli ktos ma kaprys sobie wydrukowac. Cyfryzacja czasopism naukowych nastapila wieki temu, o wiele wczesniej niz zwyklych gazet i czasopism.

          Duzo wiekszym problemem sa oplaty zwiazane z dostepem, z publikowaniem i dzielenie sie danymi. Tyle ze tutaj potrzebne sa nowe rozwiazania spoleczne. Cyfrowosc juz jest.
          • avatar
            pomidor
            -6
            Naukowcy to nie wynalazcy, niczego nowego nie wymyślają, więc nie zajmują się innowacją. Jeżeli coś nowego stworzą to przez przypadek.
            • avatar
              Yansi
              0
              Wszyscy naukowcy do Matrixa! ;)
              • avatar
                Snack3rS7X
                0
                "Opłaty pobierane byłyby poprzez usługi związane z ich udostępnianiem." No i tu jest haczyk, ja dobrze wiem co się za tym kryje, brak możliwości udostępniania dokumentu bez uiszczenia opłaty za pojedynczy egzemplarz!!! Oczywiście pod groźbą kary za ich udostępnianie...A w dupę sobie wsadźcie takie e-booki! Jakby producent ubrań robiłby licencję na wykorzystanie ciuchów dla pojedynczego użytkownika i zabronił ich pożyczania pod groźbą kar finansowych a może nawet więzienia to zostałby zlinczowany, a te ebooki tak właśnie funkcjonują co jest nie pojęte, to co zrobiliście w świecie cyfrowym chcecie zrobić z samochodami i nasionami roślin, chciwe hieny! I będziecie to gnoje nazywać kradzieżą bo potencjalnego zysku nie macie! A hodowców roślin nielicencjonowanych też nazwiecie piratami? Mam gdzieś te wasze posrane serwisy streamingowe jak Spotify czy Netflix, robicie wszystko by użytkownik nigdy nie był właścicielem tego co zakupił najczęściej nie małe pieniądze poprzez jakieś abonamenty, usługi streamingowe, licencje, dążycie do planu zniewolenia świata! A ja deklaruję, że będę piracił dopóki nie będę miał możliwości zdobycia czegoś na własność na swoim własnym dysku, mam gdzieś wasze wyimaginowane potencjalne zyski! Wszystko to dąży do przejęcia własności prywatnej przez korporacje, nigdy na to nie pozwolę!