Technologie i Firma

Dlaczego Apple nie chce, żebyś sam naprawiał swój sprzęt?

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
24 komentarze Dyskutuj z nami

Bo boi się, że doprowadzisz do pożaru. Brzmi absurdalnie? Być może, ale najwyraźniej Apple nie jest za wprowadzeniem prawa do naprawy.

W Stanach sporo się ostatnio dyskutuje o tym, czy nie powinno się nałożyć na producentach elektroniki użytkowej obowiązku udostępniania szczegółowej dokumentacji oraz sprzedawania części zamiennych – tak samym użytkowników, jak i warsztatom. Po co? Aby sprzęt, który się kupiło, można było naprawić na własną rękę. Apple zgłasza wyraźny sprzeciw. Dlaczego?

Samodzielne wykonywanie napraw, a także dokonywanie ich przez nieautoryzowane punkty serwisowe, może być niebezpieczne, a w skrajnych przypadkach prowadzić nawet do pożaru – argumentację tego typu Apple przedstawić ma już niedługo, podczas publicznej debaty w stanie Nebraska.

Zwolennicy wprowadzenia nowych przepisów odpowiadają: jeśli producenci obawiają się pożaru, to niech udostępnią ludziom szczegółowe informacje na temat tego, jak naprawić ich sprzęt, by do niego nie doprowadzić. Nie ma co – debata może być niezwykle interesująca.

O co jednak w ogóle chodzi? O prawo nazywane „Right to Repair” (dosł. prawo do naprawy) lub w szerszej formie „YODA” (dosł. prawo do posiadania własnych urządzeń). Szerszej, bo obejmującej też zagadnienia dotyczące możliwości odsprzedawania kupionego sprzętu. 

Dyskusja trwa, ale dopóki giganci, tacy jak Apple, nie zmienią podejścia, nic z niej raczej nie wyniknie.

Źródło: Motherboard, MacRumors, Repair.org. Foto: iFixIt

Komentarze

24
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ShifteD
    Hajs sie musi zgadzać przecież pogwarancyjny serwis to czysty zysk z marżą 1000%
    32
  • avatar
    Yukko
    Czemu nie chcą? Bo jak naprawisz sam to nie kupisz nowego za $1000 lub nie pójdziesz do serwisu za $800 i nie wgrają ci backdoora.
    20
  • avatar
    Lord_NeReVaR
    A jak sobie wymienię akumulator w aucie to tez może dojść do pożaru ? A jak wymienię klocki czy źle koło przykręcę to mogę zabić siebie i innych a jak wymienię sobie świece, żarówki, to może mnie prąd porazić i co ? To już jest w porządku, ale wymiana samodzielna baterii w iPhone to ryzyko pożaru, kalectwa, śmierci itd. A jak mieszkam w Ameryce to mogę sobie kupić pistolet i stać się potencjalnym mordercom albo mogę postrzelić sam siebie, ale części w iPhonie nadal nie mogę wymienić bo to niebezpieczne tak ?
    19
  • avatar
    Konto usunięte
    Nie czytając jeszcze treści artykułu strzelam, że dlatego, żebyś nie zobaczył jak dużo części jest spod znaku samsunga.
    16
  • avatar
    kokosnh
    Ja pamiętam jak lutowałem iphona 3g, ( wymieniałem mikrofon )
    a kolega raz wyjął ekran z swojego 3G i złamał mu się w palcach na pół :D

    Wcześniej nóż starczył aby rozkręcić iphona i naprawiać na własna rękę.
    2
  • avatar
    Foxy the Pirate
    Możliwosć własnej naprawy = więcej pieniędzy
    Brak takowej = mniej pieniędzy

    O co Wam chodzi?
    2
  • avatar
    patol1984
    Parodia, robią z ludzi idiotów... i jak tu nie być hejterem apple ;)
    2
  • avatar
    SirMichael
    Hahahaha w kraju gdzie możesz kupić legalnie rakietnicę i miotacz płomieni nie możesz sam wymienić baterii w telefonie bo to "niebezpieczne". Uśmiałem się.
    2
  • avatar
    Naleśnik z serem
    Naprawiałem kiedyś Xperie P. Pomimo metalowej obudowy wymiana aku czy LCD to wręcz bajka. Dwie śrubki po bokach, dwie na górze pod zaślepką i tyle. W środku chyba 3 śrubki do okręcenia i tyle. Jak ktoś wie jak i co i to robił to wymiana LCD to.. kwestia nie wiem, moze 5-10 minut roboty.
    1
  • avatar
    miedzianek
    Wyczuwam, że Apple specjalnie tak skonstruuje następnego ajfona, żeby palił się w pewnych okolicznościach...Albo na pokaz zrobią jeden egzemplarz 'gorącego' sprzętu ;D
  • avatar
    Marucins
    Apple, ehhh. A przez pewien czas na Blotku tak spokojnie.... to nie, musieli jeszcze Apple dodać.