Oprogramowanie

DRM skazany na porażkę?

przeczytasz w 0 min.

Hackerzy nie ustają w walce z Microsoft i jego niesławnym systemem Digital Rights Management, ograniczającym możliwość kopiowania zabezpieczonych plików z muzyką i filmami. Najnowsza wersja oprogramowania FairUse4M jest w stanie usuwać zabezpieczenia na tyle łatwo, że poradzi z nią sobie nawet początkujący użytkownik komputera. Ma ono prosty w użyciu interfejs Drag’n’Drop, dzięki któremu po wrzuceniu do okienka ikony pliku korzystającego z DRM uzyskujemy plik pozbawiony zabezpieczeń.

W ubiegłym roku koncern z Redmond załatał dziury wykorzystane przez poprzednie wersje oprogramowania FairUse4M oraz skierował do sądu pozew przeciwko jego twórcom (którzy jednak pozostają anonimowi). Po tym, jak identyfikacja autorów okazała się niemożliwa, Microsoft zrezygnował z pozwu.

Jonathan Usher, szef grupy zajmującej się w Microsoft między innymi DRM twierdzi, że w koncernie pracuje na pełnym etacie zespół programistów, który na bieżąco zajmuje się poprawianiem dziur w systemach zabezpieczeń plików multimedialnych. Podkreśla również, że system został tak przygotowany, aby w przypadku ataku hackerów można go było modyfikować, uniemożliwiając podobne działania w przyszłości.

Tym niemniej niektórzy analitycy, tacy jak Josh Bernoff z grupy Gartner twierdzą, że DRM po jakimś czasie zaniknie, jako że nie jest ciepło przyjmowany przez użytkowników; firmy dystrybuujące muzykę z biegiem lat odkryją natomiast, iż rezygnacja z jego stosowania nie przyczynia się do spadku sprzedaży. Jeśli bowiem ktoś chce, to i tak skopiuje upragniony utwór, bez względu na to, czy będzie on zabezpieczony, czy nie – od lat odbezpieczone wersje piosenek i filmów krążą po sieciach wymiany plików.

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!