Lara Croft od lat rozsławiająca serię Tomb Raider początkowo miała być facetem. Jednak projekt Toby'ego Garda sprawił, że dostaliśmy Indianę Jonesa w spódnicy. Trzeba przyznać - stereotyp "słabej płci" został przełamany, a spora część graczy pokochała uganiającą się za przygodami Brytyjkę nieporównywalnie bardziej niż postać Harrisona Forda.
DLA CIEBIESamsung - przegląd oferty lodówek
Czy nadszedł czas na na następczynię Duke Nukema? Ten osiłek preferuje typowo rubaszny humor, uganianie się za kobietami i tępienie kosmitów przy równoczesnym akompaniamencie salw i ciętych komentarzy. Randy Pitchford, współzałożyciel i obecny szef Gearbox Software (Duke Nukem Forever) przyznaje: "Myślę, że to byłoby naprawdę interesujące jak wyglądałaby kobieca wersja Duke'a. Może ktoś pokusiłby się o stworzenie gry z jej udziałem."
Czy Książę boi się damskiej konkurencji? Według Pitchforda, absolutnie nie: "nie jest szowinistą, to egocentryk, który wie że świat kręci się wokół niego, ale kobiety mogą dać mu coś więcej (...) on wprost je kocha, jest w stanie zrobić wszystko, żeby zapewnić im bezpieczeństwo". Ciekawe więc, czy ewentualna żeńska odmiana nieustraszonego macho byłaby mimo wszystko obronić się sama w świecie pełnym kosmicznych świń.
Co więcej, Randy przyznaje, że Duke mógłby być nawet wykorzystywany do manifestacji praw kobiet. W końcu jest ich wielkim zwolennikiem i to za ich sprawą staje do walki ze złem. Wyobrażacie to sobie? Ruch feministyczny wspierający się transparentami z facetem, który "dla kobiet pójdzie nawet na wojnę z kosmitami"? Pomysł to co najmniej absurdalny, ale w tym świecie nie ma już chyba rzeczy, który są w stanie mnie zaskoczyć. Czekamy więc na żeńską kontrę bądź właśnie poparcie.
Źródło: Videogamer