Ciekawostki

Facebook jeszcze nie dość cię przeraża? To zobacz to

przeczytasz w 3 min.

Facebook (i jego wpływ na nasze życie) może już dzisiaj przerażać. W przyszłości jednak chce wypuścić na rynek gadżet, który przeraża jeszcze bardziej.

Przerażająca obietnica Facebooka

Zostawiamy masę danych na Facebooku. Uzależniamy się od niego, w zamian otrzymując obietnicę wygodniejszego i pełniejszego życia. Obejrzyj sobie The Social Dilemma na Netfliksie, by zrozumieć, jak to działa albo przeczytaj Zero Marca Elsberga, by zobaczyć, dokąd może nas to zaprowadzić. I oczywiście wiele zależy od tego, nie CZY, lecz JAK korzystamy z mediów społecznościowych i samo konto na FB nie oznacza od razu problemu. Niemniej jednak właśnie to JAK korzystamy z tego portalu (i swoich urządzeń) ma się w przyszłości zmienić. Technologiczny dział firmy Marka Zuckerberga obiecuje coś wspaniałego, ale nietrudno zobaczyć w tym coś raczej przerażającego. 

Facebook chciałby, żebyśmy za 10 lat korzystali ze specjalnych opasek na nadgarstki. Te miałyby wykorzystywać sztuczną inteligencję i w pewnym sensie opierać się na stałym połączeniu z naszym umysłem. Dzięki temu portal zawsze wiedziałby, co, kiedy i w jaki sposób chcesz zrobić i… pomógłby ci to zrobić. 

Facebook opaska

Czy Facebook chce ci czytać w myślach?

Brzmi jak czytanie w myślach? Cóż, nie do końca, bo opaska nie byłaby połączona bezpośrednio z mózgiem, lecz przechwytywałaby wysyłane przezeń sygnały do mięśni, aby zrealizować je bez konieczności angażowania dłoni czy palców albo też bez konieczności korzystania z dodatkowych urządzeń. 

Same założenia są jednak podobne i niewykluczone, że kolejnym etapem rozwoju byłby właśnie taki „nasłuch”. Mimo to Facebook przekonuje, że nie ma się czego obawiać. Jak tłumaczy, „robisz wiele zdjęć, ale udostępniasz tylko kilka z nich – podobnie masz wiele myśli, ale rzeczywiście wykorzystujesz tylko niektóre”. Gdy chcesz coś zrobić, mózg na przykład wysyła informację do dłoni i palców, które to – dajmy na to – zaczynają coś pisać. Gadżet Facebooka ma to upraszczać i w cyfrowy sposób pisać to, co chcesz napisać. – „Chodzi o dekodowanie sygnałów – czynności, które i tak zdecydowałeś się wykonać – i tłumaczenie ich na cyfrowe polecenia dla twojego urządzenia”. 

Oczywiście nie chodzi tylko o pisanie. W równie prosty sposób przetłumaczone mogą być rozmaite inne polecenia – przełączanie utworów na Spotify, uruchomienie tej lub innej aplikacji czy odwiedzenie jakiejś konkretnej strony w Internecie. 

Inteligentne głośniki są złe? To jakie jest to?

I pomyśleć, że uważaliśmy za rażące naruszenie prywatności nieustanny nasłuch naszych słów ze strony inteligentnych głośników, takich jak Amazon Echo czy Google Home. Tutaj tymczasem mówimy o nieustannym nasłuchu komunikacji naszego mózgu z mięśniami

Facebook opaska sygnał

Podobnie jak w przypadku inteligentnych głośników jesteśmy zapewniani, że może i gadżet będzie słuchać cały czas, ale słyszeć będzie tylko wtedy, gdy powinien. – „Przede wszystkim nasz system jest tworzony w sposób odpowiedzialny. Od podstaw jest budowany z myślą o prywatności i bezpieczeństwie” – czytamy w oficjalnej notce prasowej poświęconej temu rozwiązaniu. Co zrobisz z tym zapewnieniem, to już twoja sprawa, ale pozwólmy jeszcze Facebookowi wytłumaczyć…

Jaki cel ma przyświecać tworzeniu takiego gadżetu?

Otóż chodzi o przyspieszenie i zwiększenie intuicyjności interakcji z komputerem. Szybciej jest pomyśleć niż napisać albo napisać na czymkolwiek niż na konkretnym urządzeniu. Dziś zaś szybkość niewątpliwie jest w cenie. Gdy chcemy osiągać coraz więcej, czasu zdaje się być coraz mniej – to ma być sposób na optymalizację. 

Ale czas to tylko jeden aspekt. Gadżet może również zwiększać wygodę, ograniczać kontakt wzrokowy z ekranami, eliminować literówki w pisemnych wypowiedziach i ujednolicać sposoby wprowadzania tekstu, bo to ty jesteś klawiaturą. Mało tego, po pewnym czasie użytkowania, opaska ma nie tylko robić to, o czym pomyślimy, ale nawet domyślać się, o czym możemy pomyśleć. Jeśli na przykład wychodząc z domu zawsze włączamy codzienną playlistę na Tidalu, to przy kolejnym wyjściu zrobi się to samo. Gdyby odsunąć wszystkie dystopiczne wizje i potencjalne zagrożenia, brzmi to naprawdę wspaniale. Pytanie, czy ich odsuwanie to dobry pomysł. 

A dlaczego gadżet przyjmuje formę opaski na nadgarstek? 

Bo to uwspółcześniona forma kajdanek. Ponieważ Facebook doszedł do wniosku, że to najlepsze rozwiązanie – smartwatche i smartbandy udowodniły, że nie mamy nic przeciwko noszeniu tego typu akcesoriów, a równocześnie mogą one stale stykać się ze skórą. To ważne, ponieważ istotnym elementem systemu jest EMG (elektromiografia), czyli wykorzystanie czujników do tłumaczenia sygnałów z nerwów na cyfrowe polecenia. Na nadgarstku są one tak wyraźne, że precyzja odczytów ma być bardzo wysoka. 

Tak jak gadżet Facebooka jest póki co tylko wizją, tak i nasze przemyślenia, są tylko próbą dostrzeżenia potencjalnych zagrożeń, jak i możliwości. Które z tych dwóch ostatnich przeważają według ciebie?

Źródło: [email protected], informacja własna. Wszystkie grafiki w tekście pochodzą od Facebooka. 

Czytaj dalej o Facebooku: 

Komentarze

22
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    develoop
    14
    Kiedy ten największy na świecie Rak w końcu umrze...
    • avatar
      gaspar
      7
      Pracowałem swego czasu sygnałem elektromionicznym i kilka słów wyjaśnień.

      Facebook nie deklaruje użycia tego do przewidywania ruchów (jeśli tak jest w oryginalnej zapowiedzi, to ktoś popełnił wtopę). Z prostej przyczyny - sygnały EMG są wytwarzane tuż przed wykonaniem ruchu (EMG jest efektem przepływu impulsu między nerwami i mięśniami), nie w momencie gdy mózg wysyła sygnał. Głównym zastosowaniem tego miałoby być AR/VR. Wymienione wady pod względem śledzenia są nieadekwantne do samego zegarka, bo:
      - Facebook i tak wie co piszemy i w jakim momencie. Każdy z nas pisze na klawiaturze w unikalny sposób i tworzy swój footprint, po którym można nas idntyfikować
      - Xiaomi i tak zbiera nasze dane na temat ruchu gdy nosimy Mi Banda
      - Google i tak automatyzuj część procesów, typu lista muzyki, tryb w telefonie itd.

      Gadżet imho sam w sobie fajne i przydatny. Problemy wymienione w artykule już istnieją od jakiegoś czasu.
      • avatar
        szymcio30
        5
        Fcebook by nie zaistniał gdyby się na to ludzie nie godzili. Teraz to już za późno bo człowiek to taka dziwna istota która potrzebuje poklasku, uznania, reklamy itp. Facebook to zapewnia, a ze sprzedaje nasze dane oraz to co lubimy, czym sie interesujemy to już inny szczegół
        • avatar
          KENJI512
          5
          To by było piękne technologicznie i społecznie w idealnym świecie, a nie takim, w którym dominują:
          -korporacje
          -czerwone lewice zwane prawicami
          -madki
          -foliowcy od 5G
          -fanatycy religijni krzyczący imię swojego boga w momencie wybuchu
          -dopiszcie czego nie wymieniłem^^
          • avatar
            Trim23
            3
            Teraz pytają - Co było pierwsze? Kura, czy jajko?

            W przyszłości będą pytać - Kto wcisnął czerwony guzik? Prezydent, czy Facebook?
            • avatar
              kalkulatorek
              2
              99,9 % populacji (rasa biała) ma mentalność niewolnika, ops pojęcie nieznane. Inaczej: mentalność korporacyjnego szczura. Liczy się żeby mieć jak najwięcej. W imię tego poświęcamy wszystko. Ja mam fejsa, ale od lat na nim nic nie dodaję.
              • avatar
                Yamaraj6
                1
                Polecam oglądnąć zeszłoroczną konferencje Facebooka | Oculusa o VR tam wytłumaczone jest, po co ta opaska. Ma ona służyć do odczytywania położenia rąk w AR/VR bo sczytywanie obrazu z kamer i rozpoznanie rąk (jak to teraz robi Oculus Quest) wiąże się z opóźnieniem, a jeżeli pobierzemy sygnał bezpośrednio z nerwów możemy przełożyć to na ruch ręki w VR/AR praktycznie natychmiastowo. Poza tym ludzie, którzy nie mają dłoni itp. będą mogli po założeniu tych opasek normalnie poruszać sie w VR, teraz grać a w przyszłości pracować, pisać na klawiaturze itp. (to też było pokazane na konferencji).

                I jeszcze jedno gadżet nie jest tylko "wizją" gdyż facebook ma już działającą wersję (była pokazywana na konferencji). Obstawiam, że niedługo (1-2 lata) gadżet wejdzie w jakiejś formie do użytku jako akcesorium do Oculus Questa.

                Artykuł jest napisany w takim tonie, jakby te opaski to było coś, co da facebookowi totalną władzę i będzie mogło się łączyć z mózgiem, a to po prostu nowocześniejsza myszka do komputera. Dziwi mnie to, że artykuł na portalu poświęconemu nowym technologiom straszy ludzi nowymi technologiami.
                • avatar
                  kitamo
                  -3
                  Ten artykuł jest totalnie bez sensu bo wysnute tu przerażające fakty nie bedą mialy miejsca.
                  Gadzety tego typu juz istnieja i nikogo nie przerazają.
                  Nie nie bedzie on polaczony z mózgiem, nie bedzie przewidywał zadnych ruchów. Totalne S-F z tego tekstu wyszlo.
                  To wszystko to sa bledne zalozenia.
                  • avatar
                    OpusDei
                    -4
                    Krysia Janda i parę innych klaunów estradowych już się zapisało na te opaskę ... i to poza kolejką. Wzieli w ciemno po 2 sztuki na obie ręce! A Wy co? Nie założycie?
                    • avatar
                      levusek1992
                      0
                      Przerażająca jest głupota ludzi na facebooku