Internet

Google grozi: wycofamy się z Chin

przeczytasz w 2 min.

Po ostatnich atakach na serwery Google, firma grozi, że wstrzyma cenzurę w chińskiej wyszukiwarce Google.cn. W skrajnym przypadku może wycofać się z chińskiego rynku.

W najnowszym wpisie na oficjalnym blogu amerykańskiego giganta, przedstawiciel firmy, David Drummond, poinformował, że w połowie grudnia 2009 roku doszło do poważnych ataków na serwery pocztowe Google, a docelowo na konta pocztowe. Mowa tu o skrzynkach mailowych obrońców praw człowieka w Chinach. Sprawa dotyczy zarówno użytkowników zlokalizowanych w Chinach, Europie jak i w Stanach Zjednoczonych. Wewnętrzne dochodzenie Google ujawnia ciekawe szczegóły dotyczące ataków.

Okazuje się, że w tej trudnej chwili Google nie jest sam. Wcześniej ataki dotknęły serwerów aż 20 innych, międzynarodowych firm z branży internetowej, finansowej, medialnej, chemicznej. Jak podaje Google, ataki pochodziły z Chin, a ich sposób przeprowadzenia można określić mianem bardzo precyzyjnych. Firma, przynajmniej oficjalnie, nie stwierdza aby ataki były inspirowane przez chińskie ośrodki władzy.

Przedstawiciel Google uspokaja. Nie doszło do wycieku żadnych ważnych danych, a rezultat ataków na konta Gmail prawdopodobnie nie przyniósł sprawcom pożądanych efektów. Google uważa, że osoby stojące za atakiem uzyskały jedynie podstawowe informacje na temat kont pocztowych nie uzyskując bezpośredniego kontaktu do zapisanych na nich informacji, tj. maili.

Google komentując sytuację napisał, że firma wprowadza kolejne zabezpieczenia usługi Gmail, a przy okazji namawia wszystkich użytkowników do większej czujności w trakcie korzystania z kont pocztowych – zwracania uwagi na otwierane linki czy używanie oprogramowania antywirusowego, itp.

Po grudniowych atakach kierownictwo Google zadaje sobie po raz kolejny pytanie, czy kompromis zawarty z chińską władzą w roku 2006 przynosi pozytywne skutki. Na mocy wielokrotnie krytykowanego porozumienia powołano do działania chińską wyszukiwarkę Google.cn jednak jak wszyscy wiemy, jej wyniki są cenzurowane w zgodzie z wolą chińskiej władzy.

Google, przynajmniej na stronach swojego blogu, stawia sprawę jasno. Jeśli nie uda się wypracować strategii, której efektem będzie wyważone funkcjonowanie wyszukiwarki Google na chińskim rynku, to firma będzie musiała zaprzestać cenzurowania jej wyników, a w skrajnym przypadku wycofać się z rynku. Rozmowy związane z dalszym funkcjonowaniem Google w Chinach mają zostać podjęte w najbliższych tygodniach. Ich uczestnikami mają być m.in. przedstawiciele chińskich władz.

Deklaracje brzmią poważnie, ale trudno na razie ocenić, czy nie są to słowa rzucane na wiatr. Miejmy nadzieję, że Google nie wycofa się z zapewnień i w odpowiednim momencie zaprzestanie układania się z chińską władzą.

Źródło: Google.blogspot.com
 


   

Zagłosuj w drugim etapie Plebiscytu Produkt Roku 2010 i wygraj wyprawę w dowolne miejsce Świata!

Głosuj na Produkt Roku 2010!


 

Komentarze

11
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    marcin_kg
    0
    Hahahaha jasne strachy na lachy Chiny to za duży rynek dla google żeby mieli się z niego wycofać.
    • avatar
      Konto usunięte
      0
      NIc z tego nie będzie. Google zrobi trochę szumu, ale dla 300 milionów użytkowników raczej będzie kontynuował współpracę. Z drugiej strony, Google nie jets tam liderem rynku. Baidu jest jeszcze lepiej kontrolowan.
      • avatar
        Gothar
        0
        Google ma w Chinach serwery? Bo nie rozumiem tej cenzury. Dlaczego się godzą na cenzurowanie wyników.
        • avatar
          Konto usunięte
          0
          Chiny to kraj prawa, gdzie sie go naprawde przestrzega! Polska do ich poziomu przy zadach Tuska PiS czy SLD to 150 lat beda dumac i diety pobierac...,
          ale do tematu. Google przegina i dlugo nie bedziemy czekac nim wladze chinskie im z pewnoscia podziekuja
          • avatar
            Konto usunięte
            0
            Long live the china communists! dzięki nim mamy 1,3 miliarda taniej siły roboczej która napędza gospodarkę całego świata. Jak najdłużej żeby komuchy rządziły tam. Ważne że nam jest dobrze i udało się wywalić socjalistów z PL