Laptopy

Huawei Matebook trafia do Polski - dla kogo będzie to urządzenie?

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Po prawie półrocznym oczekiwaniu, Huawei Matebook wreszcie zagościł w polskich sklepach. Premierze towarzyszy start kampanii Work Smart not Hard.

Huawei Matebook oficjalnie wchodzi do sprzedaży w Polsce. Jest to typowe dwa w jednym lub mówiąc inaczej tablet hybrydowy (lepsze określenie) albo konwertowalny laptop (mniej trafne porównanie). Tablet z preinstalowanym Windows 10 i Office 2016 na pokładzie, po połączeniu z klawiaturą, która jest zarazem etui, staje się laptopem dla… No właśnie, dla kogo?

Urządzenie jest bardzo fajne i choć nie tkwią w nim superwydajne podzespoły jak w laptopach gamingowych, może być użyteczne. Nie ma jednak co ukrywać. Huawei Matebook będzie propozycją przede wszystkich dla biznesmenów, choć określenie biznesmen nie oznacza tu tylko prezesa firmy. Ale każdą osobę, której praca wymaga by być w stanie gotowości przez całą dobę, a nawet jeszcze dłużej. Nie przepadamy za takim stylem pracy, ale czasem nie ma wyjścia.

Huawei Matebook - specyfikacja i cena

Ten tablet-laptop (2w1) zadebiutował już w lutym na targach MWC 2016 w Barcelonie. Widzieliśmy go tam, pojawił się również na IFA w Berlinie kilka dni temu. Na polską premierę czekaliśmy prawie pół roku, a to oznacza, że przynajmniej w teorii każdy z nas miał okazję zaznajomić się z Huawei Matebookiem już bardzo dobrze.

Przypomnijmy sobie specyfikację jaką może pochwalić się Huawei Matebook:

  • ekran: 12 cali, 2160 x 1440 pikseli, IPS LCD
  • funkcje dotykowe: ekran dotyk pięciopunktowy, piórko MatePen (2048 stopni nacisku, 100 godzin pracy po naładowaniu), szklany touchpad
  • procesor: Intel Core M3 lub M5
  • pamięć RAM: 4 lub 8 GB LPDDR4
  • pamięć: SSD, 128, 256 lub 512 GB
  • łączność bezprzewodowa: Wi-Fi 2,4/5 GHz (802.11 a/b/g/n/ac), Bluetooth 4.1
  • czujniki: oświetlenie, akcelerometr, żyroskop, sensor halla
  • bezpieczeństwo: czytnik linii papilarnych umieszczony na prawej krawędzi obudowy
  • kamera: 5 Mpix na ramce wokół ekranu
  • dźwięk: podwójny mikrofon, dwa głośniki (Dolby Audio Premium)
  • złącza: USB 3.0 typ C, port 3,5 mm jack słuchawkowy (dodatkowe porty USB 3.0, port Ethernet, HDMI i D-Sub za pomocą zewnętrznej stacji dokującej)
  • akumulator: 4430 mAh (9 godzin pracy, 9 godzin przeglądania sieci, do 29 godzin słuchania muzyki), tryb szybkiego ładowania (60% w 2,5 godziny), tryb Ultraoszczędny
  • klawiatura: QWERTY bez bloku alfanumerycznego, zintegrowana z etui, które pełni jednocześnie rolę podstawki o dwóch pozycjach nachylenia ekranu
  • wymiary: 278,8 x 194,1 x 6,9 mm
  • waga: około 640 gramów


Bez klawiatury to zwykły tablet z Windows 10


Po lewej port USB typu C, a powyżej przyciski pomiędzy którymi mamy czytnik linii papilarnych

Za to polskie ceny to już kompletna nowość. Wariant z 4 GB RAM, 128 GB dyskiem i procesorem Core M3 wyceniony został na 4399 złotych. Wersja, która ma podwojoną pamięć, czyli 8 GB RAM i 256 GB dysk dysponuje procesorem Core M5 i kosztuje 5799 złotych. Od 9 września Matebook dostępny jest w sieciach Media Markt i Saturn, a niedługo pojawi się również w ofercie operatora komórkowego Play (będzie to ten tańszy wariant).


Stacja dokująca w skórzanym etui...


...które pozwala przechować dodatkowe przejściówki USB

Rysik jest akcesorium, które dokupimy tylko opcjonalnie. To kolejne kilkaset złotych zabrane z budżetu.

Huawei Matebook - z bliska

Nie będę porównywał Matebooka do produktów innych firm, bo to nie czas i miejsce na to. Zobaczmy jakie ogólne wrażenie sprawia produkt Huawei.


Jeden z dwóch głośników na górnej krawędzi obudowy


Klawiaturę-etui łaczymy za pomocą centralnie umieszczonego złącza i zatrzasków magnetycznych


Podobnie, magnesy pod tylną ścianką pozwalają na zmianę stopnia nachylenia ekranu - szkoda, że mamy tylko dwie pozycje

Matebook jest wzorniczo bardzo podobny do tego co proponują nam Chińczycy w przypadku smartfonów marki Huawei i Honor. Tak samo wyglądają szczegóły obudowy, podobne są materiały użyte do jej wykonania. Komfort trzymania Matebooka łatwo sobie wyobrazić, gdy pomyślimy o nim jak o bardzo dużym smartfonie. Matebook ma przecież niewielką grubość, a czytnik linii papilarnych pozwala myśleć o podobnym komforcie bezpieczeństwa jak w przypadku smartfonów. Brak tylnej kamery? - mnie nie przeszkadza.


Piórko jest dość pękate


Port microUSB oraz część piórka ze wskaźnikiem laserowym 

Rysik, a raczej piórko, które pełni również rolę pilota do prezentacji i wskaźnika laserowego może być jednym z najmocniejszych punktów Matebooka. Szkoda, że nie dostaniemy go w komplecie.


Czytnik linii papilarnych - na tym Huawei zna się bardzo dobrze

Mówiąc krótko, tak jak mi podobają się smartfony Huawei, tak samo podoba się Matebook. Jednak ergonomii smartfona nie można porównywać wprost z urządzeniem typu 2w1. Dopiero po dłuższej pracy da się ocenić, czy podobna stylistyka się tu sprawdzi. Czy lubię cenę? Nie będę oryginalny gdy powiem, że wolałbym zapłacić mniej. Sporo mniej.

Huawei Matebook - obowiązkowa pozycja w portfolio producenta

Huawei Matebook, o czym wspominaliśmy już w trakcie MWC 2016, jest potencjalną alternatywą dla niektórych wersji produktu Microsoftu - Surface Pro 4. Jednak nie tylko Surface stworzony został z podobnych pobudek. Mamy też Samsunga Tab Pro S czy Apple iPad Pro, choć ten ostatni to odmienna platforma systemowa. Wszystkie po połączeniu z klawiaturą-etui wyglądają podobnie.

Derek Yu
Derek Yu, dyrektor zarządzający Consumer B.G., Huawei Polska

Matebook nie jest produktem całkowicie unikalnym, ale nie mogło zabraknąć go w portfolio Huawei. Czy stanie się produktem cenionym? To już inna kwestia. Być może dopiero za rok, dwa lata, dowiemy się, czy Huawei odrobił lekcje, tak jak zdaje się mieć to miejsce na rynku smartfonów.

Huawei Matebook - w imię idei Work Smart not Hard

Huawei wraz z polską premierą Matebooka rozpoczął kampanię Work Smart not Hard, która ma odpowiednio zakomunikować produkt. A jak wiadomo od tego czy docelowa grupa otrzyma odpowiednie informacje zależy sukces danego urządzenia.

Wspomniana kampania Work Smart not Hard posiłkuje się wynikami badania przeprowadzonego przez SW Research. Wyniki teoretycznie dotyczą biznesmenów, ale prawda jest taka, że wiele osób musi dziś pracować ponad miarę. Mobilność jest tym co pozwala do pewnego stopnia radzić sobie z tym problemem.

Wyniki badania, mogą stać się punktem wyjściowym do zastanowienia się nad odpowiedzią na pytania „Jak wiele jesteśmy w stanie zainwestować w nowe technologie, by uczynić pracę mniej uciążliwą?” i "Czy faktycznie tędy droga?”:

  • jedynie 10% biznesmenów nie pracuje zarobkowo w weekendy (właściciele jeszcze rzadziej mają wolny czas)
  • 45,6% badanych pracuje ponad 8 godzin w tygodniu, średnio jest to 9 godzin, specjaliści nie mogą zwolnić tempa nawet w weekendy
  • 48,8% badanych łączy pracę stacjonarną z mobilną, 40% deklaruje, że czyni tak coraz częściej
  • 19,2% badanych pracuje wyłącznie mobilnie, a 32% wyłącznie stacjonarnie

Badania wskazują też, że typowe tablety nie są urządzeniami, które najlepiej uzupełniają się z komputerami przenośnymi w przypadku biznesu. To urządzenia typu 2w1, mają szansę być złotym środkiem w tym przypadku.

Czy jednak nie słyszeliśmy tego już wielokrotnie? Wyżej padły nazwy produktów, które równie dobrze dałoby się wpisać w ideę Work Smart not Hard. Być może to nie produkt, ale odpowiednie wsparcie jego ambasadorów, jest słabą stroną takich koncepcji.

Huawei przygotował specjalną stronę www.huaweimate-worksmart.pl, która będzie źródłem takiego wsparcia. Na tej stronie ambasadorzy kampanii - Michał Sadowski (Brand 24) oraz Jarosław Kuźniar (startup Goforworld) pomogą szukać inspiracji. Ten ostatni tak rozumie ideę mądrej i efektywnej, ale nie ciężkiej pracy.

- Przy dzisiejszym tempie życia zawodowego i prywatnego pracować mądrze to sztuka. Spotkanie za spotkaniem, wyzwanie za wyzwaniem, decyzja za decyzją i konsekwencja za konsekwencją. Tego się nie da robić w jednym miejscu, w zamkniętej przestrzeni, bez pasji i czasu na choćby rower z córką. „Work smart not hard” to dla mnie mądre korzystanie z technologii, która zastępuję niepotrzebne spotkania. To też wykorzystywanie doświadczenia z innych niż biznesowe dziedzin życia, a także życie w podróży, otwieranie oczu, opowiadanie świata w sposób LIVE dzięki technologii, która pozwala dziś na to jak nigdy wcześniej".

Takie uzasadnienie pewnie nie przemówi do każdego, nie każdy też ma pracę, której charakter pasuje do takich urządzeń jak Matebook. Jednak chyba wszyscy docenią fakt, że dziś zainteresować jakimkolwiek urządzeniem mobilnym nie da się przekonując jedynie parametrami i samym wyglądem. Te są oczywiście bardzo ważne, ale jak się nie ma pomysłu, to nawet najlepszy sprzęt nam nie pomoże.

Źródło: Huawei, fot: Karol Żebruń

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    11adi11
    No no chińczyki już nie tylko wygląd kopiują od appla. Cena kosmos
    4
  • avatar
    AndreoKomp
    5799 złotych i nadal przestarzały ekran LCD. Połowy tej sumy bym za niego nie dał.
    1
  • avatar
    BluePandoraBox
    poszaleli z cenami, nie to logo, musieliby zmienić na jakiś nagryziony owoc a i tak wychodzi że fajpada pro można kupić taniej
    oni chyba tak jak z fonami, dają wysoką cenę na początku i patrzą ilu jeleni się zgłosi, później obniżają cenę,
    za 200$ można kupić lapa 2w1 również chińskiego jak Huawei, piórko jest już w komplecie, fakt jest tam atom, ekran FHD, waży trochę więcej ale mam jeszcze modem LTE działający na całym świecie 800 MHz również
    taki sprzęt nigdy nie będzie porządną stacją roboczą, ma służyć do przeczytania materiałów, wprowadzenia poprawek i wysłania dalej, do tego atomek wystarczy za mniej niż tysiąc złotych!!!

    nie wiem dla kogo ten grat jest przeznaczony, ściema mnie nie przekonuje gdy mogę to samo zrobić na sprzęcie za jedną szóstą ceny
  • avatar
    Kato28
    Wolę thinkpada lenovo z lepszymi parametrami za lepszą cenę. Huawei w ogóle do mnie nie przemawia jako marka, nie trawię ich urządzeń jakoś. Jak pisałem wolę kupić od digitmedia dobrego thinkpada lenovo np z serii P50.