Ciekawostki

Rozpoznawanie twarzy przestało interesować IBM. Całkowicie przestało

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
12 komentarzy Dyskutuj z nami

Rozpoznawanie twarzy? IBM mówi mu „nie” – przynajmniej do momentu, aż zostaną rozwiązane dwa podstawowe problemy związane z tą technologią.

IBM kończy z rozpoznawaniem twarzy. W każdym sensie

Mało jest tak kontrowersyjnych technologii jak rozpoznawanie twarzy. W opinii wielu zagraża ono podstawowym prawom człowieka, a przede wszystkim jego wolności, bo może posłużyć do masowej inwigilacji. Do grona jego przeciwników dołączył właśnie IBM, który stawia sprawę jasno – nie będzie więcej tworzyć, rozwijać, wykorzystywać ani oferować takich rozwiązań

Na tym jednak wcale nie kończy. Jego dyrektor generalny, Arvind Krishna, wystosował list do amerykańskiego Kongresu, w którym nawołuje do przyjrzenia się temu, jak wykorzystywane są dziś technologie rozpoznawania twarzy i twierdzi, że nadszedł czas, by w wielu sytuacjach tego zaprzestać. Zaprasza do dialogu. 

IBM stanowczo sprzeciwia się i nie będzie tolerować wykorzystywania technologii rozpoznawania twarzy do masowej inwigilacji, profilowania rasowego, naruszania podstawowych praw człowieka lub jakichkolwiek innych celów niezgodnych z naszymi wartościami i zasadami przejrzystości.

Technologie wykrywania twarzy zagrażają prywatności, a do tego są stronnicze

W ciągu ostatniej dekady dokonał się olbrzymi postęp w kontekście technologii wykrywania i rozpoznawania twarzy. Największa w tym zasługa sztucznej inteligencji, ale ona nie jest przecież narzędziem doskonałym. Jak każdy program, SI wie tyle, ile nauczy się z materiałów źródłowych, a to powoduje ryzyko obciążenia uprzedzeniami w związku z rasą, płcią czy wiekiem

Technologie rozpoznawania twarzy zatem nie tylko szalenie zagrażają naszej prywatności, ale też mogą być niewiarygodne dla organów ścigania, które coraz częściej decydują się na korzystanie z nich. 

Głośna krytyka systemów rozpoznawania twarzy rozpoczęła w 2018 roku. Wtedy to opublikowane zostały wyniki badania, w którym Joy Buolamwini i Timnit Gebru udowodnili ich stronniczość (także, choć nie tylko, tego opracowanego przez inżynierów IBM). Od tego czasu podejmowane są próby zmiany tego stanu rzeczy, ale ich skuteczność pozostaje dyskusyjna. 

Źródło: The Verge, Tech Crunch, Engadget, Business Insider, informacja własna

Czytaj dalej o rozpoznawaniu twarzy: 

Komentarze

12
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Satanski
    Boją się, że im protestujący fabryki puszczą z dymem, to się technologia zła zrobiła. Czas się zacząć uczyć od Murzynów - trzeba wyjść na ulicę, zdemolować parę sklepów, kogoś pobić albo zabić to i na Wiejskiej może w końcu zaczną nas szanować ze strachu.
    1
  • avatar
    Spichris
    Jak każda technologia niesie ze sobą ryzyko niewłaściwego użycia. Rozumiem obawy przed złym jej zastosowaniem, ale jednocześnie dostrzegam korzyści z jej stosowania. Weźmy na przykład ilość zaginięć dzieci na plażach. I nie mam tu na myśli uprowadzeń, do których niestety też dochodzi, ale zwykłe zgubienie się takiego malucha. Dzięki takiemu oprogramowaniu można by szybko namierzyć zaginione dziecko czy rodziców. Co do samych uprowadzeń, to program już tylko na podstawie podróżowania dziecka w towarzystwie obcych osób, mógłby informować służby o potencjalnym przestępstwie. Potencjalnym, bo być może ktoś znalazł dziecko i chce odnaleźć rodziców. Gdyby jednak doszło do uprowadzenia, rodzice z pewnością inaczej spojrzeliby na kwestię monitoringu i rozpoznawania twarzy. To oczywiście tylko jeden z wielu przykładów i wydaje mi się iż decyzja podjęta przez IBM jest błędna.
    -1
  • avatar
    Chiny stosują rozpoznawanie twarzy wszędzie, nawet w czasie płacenia w sklepie. Tam inwigilacja sięga bardzo głęboko.
    -2
  • avatar
    hideo
    a Chińczycy to mają
  • avatar
    ryhard
    Kolejny bzdurny artykuł wprowadzający ludzi w błąd w sprawie tzw. sztucznej inteligencji. Rozpoznawanie twarzy nie ma nic wspólnego z "działaniem" sztucznej inteligencji, ale z ukrytym wykorzystywaniem nieświadomych internatów w "zabawę zwaną captcha". Google jako główny zbieracz informacji o internautach, pod pozorem "eliminowania botów internetowych", uczy tzw. sztuczną inteligencję, co jest jabłkiem a co cytryną. Oczywiście internetowej ciemnocie wciska się kity w stylu "Deep Leranig" która to oczywiście kupuje przez swoją ignorancję wiedzy. Rzekoma wygrana komputera Deep Blue nad szachistą Kasparowem w rzeczywistości była psychologiczną manipulacją i oszustem ze strony programistów Deep Blue. Istnieje cała masa poważnych publikacji, która rozwiewają wszelkie wątpliwości co do poziomu inteligencji najmocniejszych sieci neuronowych. Ich poziom inteligencji ledwo dorównuje jamochłonom. Pozdrawiam nie ignorantów