Bezpieczeństwo

Ładowarka mogła porazić prądem - co trzecia nie przeszła kontroli Inspekcji Handlowej

z dnia 2020-03-08
Marta  Andronik | Redaktor serwisu benchmark.pl
13 komentarzy Dyskutuj z nami

W 2019 roku Inspekcja Handlowa skontrolowała 187 modeli ładowarek, w tym 88 sieciowych, 83 ładowarki USB oraz 16 akumulatorowych. Wyniki kontroli nie są najlepsze.

Kontrola Inspekcji Handlowej objęła osiem województw. Odwiedzono markety, sklepy i hurtownie – w sumie 55 miejsc.

33% ładowarek nie spełnia wymogów

Inspektorzy zakwestionowali 62 modele ładowarek. Jedna trzecia z nich nie posiadała deklaracji zgodności, czyli nie była zgodna z wymaganiami stawianymi przez dyrektywy unijne. U części ładowarek taka deklaracja była źle sporządzona.

Sporo ładowarek nie miało pełnych informacji o bezpiecznym użytkowaniu, a czasem tych informacji w ogóle brakowało. Natomiast aż połowa ładowarek nie posiadała nazwy producenta lub importera.

Dodatkowo, zbadano w laboratoriach 12 ładowarek sieciowych i 3 ładowarki USB. Wyniki niestety nie były najlepsze. 80% ładowarek posiadało nieprawidłowości konstrukcyjne, a wiele elementów pod napięciem było łatwo dostępnych, co groziło porażeniem prądem. Urządzenia nie były również odporne na temperaturę.

Wielu przedsiębiorców dobrowolnie usunęło nieprawidłowości formalne. Tylko w jednym przypadku Inspekcja Handlowa zdecydowała o zakazie udostępniania ładowarek ze względu na niewystarczającą ochronę przed porażeniem elektrycznym.

Jak bezpiecznie kupować i korzystać z ładowarek?

  1. Warto sprawdzić podstawowe informacje o konkretnym modelu ładowarki. Znajdują się one bezpośrednio na urządzeniu lub w dołączonej dokumentacji. Należy przestrzegać opisanych zaleceń, np. stosować ją tylko do ładowania urządzeń, dla których jest przeznaczona.
  2. Jeżeli ładowarka posiada znak CE, oznacza to, że producent deklaruje spełnienie wymagań określonych w przepisach UE i jest można z niej bezpiecznie korzystać.
  3. Produkt zawsze powinien zawierać dane producenta lub importera, nazwę, model i numer serii.
  4. Przed zakupem zawsze warto dokładnie sprawdzić czy produkt nie jest uszkodzony.
  5. Jeżeli produkt jest uszkodzony, można złożyć reklamację.

Źródło: UOKiK

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

13
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Poproszę o listę ładowarek, które nie spełniają norm abym wiedział jakich modeli i marek unikac. Artykuł w stylu "co trzecia ładowarka nie spełnia norm" nic nie wnosi.
    Zaloguj się
  • avatar
    Jak wogóle można kupować no-name'owe (czy chińskie, co wychodzi na jedno) ładowarki? Takie rzeczy kosztują grosze, lepiej dopłacić kilka zł do markowego modelu kupionego w normalnym sklepie i mieć 100% pewności/bezpieczeństwa. A jak ktoś kupuje pokątnie, po alibabach itp jakąś przemycaną z Chin tandetę to pretensje może mieć tylko do siebie.
    Zaloguj się
  • avatar
    @zeniu serio - a kupowałeś kiedykolwiek w Chinach ładowarki i używałeś ich - NIE - więc z łaski swojej przestań siać wrogą propagandę. Od lat kupuje w Chinach i jakoś mnie nic nigdy nie poraziło czy było źle wykonane , ale nie kupuję najtańszego badziewia . Zobacz na ilu markowych rzeczach jest napisane - Made in China lub „wyprodukowano w ChRL”. albo temu podobne. Więc Ty też kupujesz chińskie w jak to nazwałeś normalnym sklepie, ale płacisz sporą kasę pośrednikowi, ja wolę zapłacić mniej za to samo chińczykowi . Kupując nowe case do telefonu w Polsce u pośrednika musiałbym zapłacić 30 zł, w Chinach kupuję dokładnie to samo za 7. Więc wolę poczekać miesiąc i mieć za 1/4 ceny niż przepłacać w Polsce za pośrednictwo . Tylko ja szanuje swoje zarobione pieniądze, ale może Tobie spadają z nieba. To samo z ciuchami - kupując w markowych sklepach płacisz kupę kasy za to że posiada jakąś naszywkę czy inny znak firmowy, ale można kupić to samo z tej samej fabryki za połowę albo jeszcze niższą cenę . A różnica będzie taka że ja będę miał gdzieś krzywy szew którego nikt nie widzi a Ty będziesz się obnosił z przepłaconą oryginalnością. Będąc w Turcji kupiłem żonie kurtkę skórzaną która kosztowała powiedzmy 1000 zł. Gostek u którego byliśmy szył dla znanych firm, ale jak dostawał wykrój i zamówienie na 2000 sztuk to zamawiał 2500 skór i te 500 sprzedawał już okazyjnie po niższych cenach ale bez żadnych naszywek czy znaków firmowych. Taka jest cena oryginalności.
    Zaloguj się
  • avatar
    artykuł pisała kobieta
    Zaloguj się
    -1
  • avatar
    Autor zapomniał o jednyn. jest znak z charakterystycznymi literami CE określający zgodność z przepisami UE. Ale jest niemal identyczny znak CE z lekko rozsuniętymi literami, i on oznacza China Export. Niestety unijni posłowie są tak głupi, że nie są w stanie stworzyć prawidłowych przepisów, które by eliminowały znaki podobne, mogące wprowadzić kupujących, a nawet importerów w błąd.

    tak więc na znaczku CE nie ma sensu polegać. trzeba poszukać w pudełku karteczki, i szukać oznaczenia CE oraz opisu że są spełnione konkretne unijne regulacje.

    A co do firmowych ładowarek, jak by tu rzec. mam ładowarkę samsung, i ...... po 2ch latach eksploatacji zaczęła brzęczeć. nie ma to jak jakość samsunga, a może złomsunga ?
    Zaloguj się
    -1