Gry

Kinguin z sześcioma punktami. Virtus.pro na szarym końcu

Martyna Szweda | Redaktor serwisu benchmark.pl
8 komentarzy Dyskutuj z nami

Team Kinguin wziął się do roboty i zakończył wtorkowy wieczór zwycięstwem nad EnVyUs. Natomiast Virtusom ktoś ewidentnie podciął skrzydła.

Siódma kolejka rundy zasadniczej ESL ProLeague dobiega końca. Nasze rodzime zespoły tym razem się nie popisały. Virtus.pro  przegrało oba mecze z Francuzami z LDLC (16:5, Nuke; 16:13, Inferno). Dzisiaj mają okazję pokazać się z lepszej strony w starciu z Ninjas in Pyjamas. Trzymamy kciuki!

A jaki wyniki Team Kinguin?  Szczęście uśmiechnęło się do zespołu „Loorda”. Polacy zmierzyli się we wtorek z EnVyUS. Chociaż pierwsza mapa nie rozpoczęła się zbyt optymistycznie dla polskich graczy, po czterech porażkach z rzędu przeszli do kontrataku i rozpoczęli zaciętą rywalizację. Mecz był wyrównany, obie drużyny grały rozważnie, nie popełniając błędów. Jednak to Team Kinguin okazał się ostatecznie lepszy na Inferno, osiągając wynik 16:13. Cobblestone rozpoczęło się dominacją „Pingwinów”, którzy zdobyli pierwsza pistoletówkę i sporą przewagę finansową. Po zwycięskich 3 rundach przyszła pora na załamanie. Oba zespoły stanęły do zaciętej walki, ale ten mecz zdecydowanie należał do Polaków. Pomimo, że Francuzi zwyciężyli druga rundę pistoletową i dzielnie nadrobili różnicę punktów, zwycięstwo przypadło Team Kinguin, dając im jednocześnie 6 punktów w klasyfikacji generalnej.

Z kolei wczorajszy mecz „Pingwinów” przeciwko NaVi nie należał do wyrównanych. Przeciwnicy nie dawali Polakom realnych szans na zwycięstwo, wyprzedzając ich cały czas o 2-3 punkty. Pierwsza połowa zakończyła się sukcesem terrorystów NaVi (11:4, Mirage). Druga połowa wcale nie wyglądała lepiej. Po kilku przebłyskach i próbie podjęcia walki, ostatecznie NaVi triumfowało wynikiem 16:6. Na drugiej mapie rozgrywka przebiegała podobnie. Natus Vincere zdecydowanie przejęło kontrolę nad meczem, nie pozwalając „Pingwinom” na podjęcie walki. Połowa przyniosła druzgocący wynik 12:3 dla NaVi (Inferno). Po wydarciu przeciwnikowi jeszcze dwóch punktów, Team Kinguin ostatecznie straciło ten mecz wynikiem 16:5.

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    xchaotic
    Strasznie duzo tych meczy, i nie chodzi tu tylko o Virtus Pro, ale chyba gracze sa po porstu zmeczeni.
    Co innego 100% formy na jakim turnieju a potem relaks - tataj mecze sa praktycznie codziennie, w dodatku z innymi druzynami, i nie czasu przygotowac sie do ich stylu gry.
    Powinno byc jak w pilce noznej 2-3 mecze tygodniowo max.
    Ja jako widz tez nie nadazam, a akcje fajne sa, np ace pistoletem kontra druzyna z pelnym uzbrojeniem, albo ninja rozbrojenia itd.
    4