Ciekawostki

Książka 2.0 wg Google, czyli po co wyobraźnia, skoro jest AR

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
12 komentarzy Dyskutuj z nami

Po co czytać książki, jeśli można je oglądać? Firma Google chce na nowo zdefiniować to, jak wchodzimy w interakcję z mediami drukowanymi.

Google książka 2.0

Książki rozkładanki to świetna zabawa dla dzieci, bo nie jest to tylko czytanie – płaskie postacie stają się trójwymiarowymi bohaterami na scenach. Firma Google postanowiła opatentować własną wersję tego typu książek – niekoniecznie już zarezerwowanych dla dzieci – które zamiast fizycznych elementów wystających ponad kartki, wykorzystywałyby technologię rzeczywistości rozszerzonej (AR).

Wynajdywanie książki na nowo

Firma Google chce na nowo zdefiniować to, jak wchodzimy w interakcję z mediami drukowanymi. W tym celu zgłosiła do amerykańskiego biura patentowego (USPTO) dwa patenty. Pierwszy z nich jest na „Interaktywną Książkę”, na której kartkach umieszczone mają być czujniki ruchu i nacisku. Czytelnik mógłby dzięki nim aktywować wizualne prezentacje, na przykład poprzez przewracanie strony lub klikanie konkretnych elementów. 

Google książka 2.0 interaktywna

Co ciekawe, w przypadku „Interaktywnej Książki” nie byłyby potrzebne specjalne okulary rzeczywistości rozszerzonej. Zamiast tego w grzbiecie książki mógłby zostać zainstalowany projektor lub inne urządzenie tego typu, które wyświetlałoby dodatkowe elementy na stronach książki. Wbudowany głośnik mógłby również odtwarzać wcześniej zapisane pliki dźwiękowe, co jeszcze bardziej może wzmocnić wrażenia podczas „czytania” (trudno powiedzieć czy jest to jeszcze właściwe słowo) takiej książki.

Drugi patent zgłoszony przez Google to „Wzbogacona Multimedialnie Książka Rozkładanka”. Zgodnie ze swoją nazwą miałaby to być podobnego rodzaju „Interaktywna Książka”, tyle tylko że z obiektami wyświetlanymi zdecydowanie ponad stronami. W tym celu dodatkowe treści mogą być wyświetlane na dwa sposoby – albo za pomocą okularów rzeczywistości rozszerzonej, albo na ekranie smartfona lub tabletu (tak jak na grafice poniżej). Według tego zamysłu każda strona książki będzie miała swoją drugą, cyfrową wersję.

Google książka 2.0 multimedialna

Czy naprawdę tego potrzebujemy?

Oczywiście na razie są to tylko patenty. Nie jest zatem powiedziane, że kiedykolwiek książki nowej generacji ujrzą światło dzienne. Ba, nie wiadomo nawet czy powstaną ich prototypy. Pytanie tylko czy naprawdę tego potrzebujemy, czy jest konieczność wynajdywania książki na nowo… W obecnym kształcie książki pozwalają rozwijać wyobraźnię znacznie lepiej niż filmy czy gry, w których wszystko mamy „na tacy”. 

Oczywiście są też zastosowania, w których tego typu rozwiązania świetnie zdałyby egzamin. Na grafikach zamieszczonych we wnioskach patentowych widzimy jednak głównie „bajki” i tu pojawia się pytanie, czy chcemy, by nasze dzieci były od małego przesiąknięte cyfrowymi technologiami. Z drugiej strony – dlaczego by nie iść z duchem czasu? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach – zarówno bowiem argumentów „za”, jak i „przeciw” nie brakuje.

Źródło: Engadget, USPTO

Komentarze

12
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Pardek
    przykro mi ale żaden głupi gadżecik nigdy nie zastąpi prawdziwej książki i tego co oferuje wyobraźnia z jej pomocą
    15
  • avatar
    Tabalan
    Hmm, ten pierwszy patent kojarzy mi się z książkami dla dzieci, w których są przyciski, itp, które w sumie dają ten sam efekt co opisany patent ("interaktywne").
    Co do drugiego patentu - niezbyt to rozumiem. Jeżeli autor chce to może normalnie zamieścić jakieś rysunki/mapy w książce, więc to nic nowego. Ponadto, możliwość wyobrażenia, doprecyzowania sobie detali jest raczej plusem książki, a nie minusem.
    5
  • avatar
    Kynareth
    Używając okularów rozszerzonej rzeczywistości będziemy mieli 3D obrazy i dźwięki na książkach, obok książek i nie tylko. Super świetna sprawa aby lepiej zrozumieć różnorakie koncepty. Wszystkim się to przyda, nie tylko dzieciom, ale także uczniom, studentom, pracownikom akademickim, inżynierom, mechanikom.
    2
  • avatar
    Snack3rS7X
    Ale to Google jest durne, przecież w książkach chodzi o rozbudzanie wyobraźni a nie podawanie wszystkiego na tacy...dno
    1
  • avatar
    kombajn
    Kartki z czujnikami nacisku, książki z wbudowanym projektorem... taa i książka która już teraz jest skandalicznie droga będzie kosztować 10 razy tyle. Brawo geniusze.
  • avatar
    Skaza

    Takie rozwiązanie świetnie sprawdzi się w książkach związanych z edukacją. Wizualna prezentacja może uzupełnić tekst i tyle. Nie zastąpi to tradycyjnej książki, ale może nie to jest celem...