• benchmark.pl
  • Foto
  • Leica M-D bez ekranu LCD - ten aparat sprawdzi jaki z Ciebie fotograf
Foto

Leica M-D bez ekranu LCD - ten aparat sprawdzi jaki z Ciebie fotograf

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Aparat cyfrowy pozbawiony ekranu LCD. Czy to ma sens? Kto będzie tak odważny? Oto Leica M-D, w której największym problemem niekoniecznie jest cena.

Cena to jeden z czynników, który decyduje o tym, że po aparaty cyfrowe wyprodukowane przez Leica sięgamy rzadko. Również Leica M-D, cyfrowy dalmierzowiec, kosztujący 27 tysięcy złotych, do tanich nie będzie należał. Nie to jest tu jednak najistotniejsze, a fakt, że aparat pozbawiono ekranu LCD.

Bez ekranu, bez menu

Brak LCD pociąga za sobą inne konsekwencje. W aparacie nie znajdziemy menu, a pokrętła i przełączniki ograniczają się do sterowania najważniejszymi dla poprawnej ekspozycji ustawieniami. Czasem, przysłoną  oraz czułością ISO. Ostrość ustawiana jest ręcznie w wykorzystaniem dalmierza.

Leica M-D może fotografować z prędkością do 2 klatek na sekundę. Zdjęcia są zapisywane, a jakże, jedynie jako pliki DNG, które trzeba samodzielnie wywołać w cyfrowej ciemni.

Niby Leica, a bez klasycznego logo

Tym razem Leica zrezygnowała z czerwonego logo, które jest charakterystycznym elementem produkowanych w Niemczech aparatów. Korpus Leica M-D kryje w istocie model Leica M (typ 262) z 24 Mpix pełnoklatkowym sensorem.

Gdyby nie cena, to…

…chcielibyście mieć aparat, którego ograniczeniem na pewno nie są parametry, a umiejętności osoby, która bierze go do rąk? Fotografia cyfrowa przyzwyczaiła do wygody podglądu zdjęć, w tym przypadku trzeba być cierpliwym i wpierw skupić się na sesji.

Leica M i Leica M-D
Dwa oblicza fotografii cyfrowej - które wybierzecie?

Idea aparatu bez ekranu, przywodzi na myśl problem, z którym borykają się nowicjusze w fotografii. Zbyt wiele czasu poświęcają na analizowanie zdjęć na ekranie aparatu, a stanowczo zbyt mało na szukanie ciekawych kadrów. Zresztą nie tylko umiejętność wyszukania kadru jest przydatna, a także umiejętność wczucia się w sytuację w jakiej przyszło nam fotografować i przewidywania jej rozwoju.

Szkoda, że Leica M-D jest tak droga. Bo dla uczących się fotografii to idealne rozwiązanie. Można oczywiście wyobrazić sobie aparat z ekranem podglądu, który da się zablokować poprzez odpowiednią opcję w menu. To jednak tylko półśrodek, który pozostawia tylną furtkę.

Źródło: Leica, inf. własna 

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Hello
    Hipsterzy będą wniebowzięci...
    :)
    6
  • avatar
    Fiona
    To jest genialne tniemy koszty i podnosimy ceny - szacun !!!!
    2
  • avatar
    Kerebron
    Prawdę mówiąc, ja sprawdzam zdjęcia na bieżąco tylko wtedy, gdy mam uzasadnione podejrzenie, że coś mogło nie wyjść albo jak testuję ustawienia w jakichś trudnych warunkach. Resztę przeważnie oglądam dopiero po zrzuceniu do komputera. I tak przecież RAW-y trzeba obrobić i przy okazji można wyrzucić całkiem nieudane ujęcia. :)