Technologie i Firma

Ciekawy przypadek Lidla i SAP, czyli jak nie wdrażać systemów informatycznych

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
10 komentarzy Dyskutuj z nami

Lidl przez siedem lat testował system firmy SAP do usprawniania prowadzenia biznesu. Wydał na to pół miliarda euro i ostatecznie doszedł do wniosku, że… jest zbyt wolny, by go wdrożyć.

Lidl dał nam doskonały przykład na to, jak nie powinno się wdrażać systemów informatycznych w przedsiębiorstwach

Wygląda na to, że firmy Lidl i SAP nie zdołały dojść do poziomu efektywnej współpracy. Ta druga przygotowała dla pierwszej system o nazwie Elwis (co jest skrótem od Elektronische Lidl Warenwirtschaftsinformationssystem), ale pomimo tego, że był on testowany aż przez siedem lat, nie zostanie oficjalnie wdrożony.

Siedmioletni test (podczas którego system był stopniowo wprowadzany) pochłonął 500 milionów euro i… nic z tego nie będzie. Platforma, która miała usprawnić prowadzenie biznesu (nie wyłączając z tego kwestii zakupowych i logistycznych), została uznana za zbyt wolną i niedopasowaną do potrzeb dynamicznie rozwijającego się przedsiębiorstwa. 

Może zaskakiwać, że dojście do takiego wniosku zajęło aż tyle czasu, ale mogło mieć na to wpływ to, że w tym czasie Lidl miał trzech różnych dyrektorów generalnych. Faktem jest, że okazało się, że system nie spełnia wymagań, ale Lidl nie obwinia za to firmy SAP i zapowiada, że będzie z nią współpracował „na innych polach”, jak podaje serwis Money.  Z kolei niemiecka sieć sklepów zamierza teraz rozwijać własny system.

Źródło: BR, Money. Foto: rawpixel/Pixabay (CC0)

Komentarze

10
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    kitamo
    "Warenwirtschaftsinformationssystem"

    aha.
    15
  • avatar
    xmexme
    Klasyka gatunku. Tak jest z większością złożonego oprogramowania tworzonego na zamówienie że zamiast pomagać zazwyczaj tworzy nowe problemy.
    4
  • avatar
    jaredj
    SAP byłby za wolny nawet jakby okupował superkompa z pierwszej dziesiątki.
    Aczkolwiek, niektóre firmy mają tak dziwne procedury i wymagania, że dostosowanie aplikacji wymagało by jej przebudowania. Łatwiej chyba napisać od nowa.
    2
  • avatar
    topiq
    Podejrzewam, że u nas z SAP było by to samo. IMPULS EVO od BPSC też nie ogarnia całego tematu i męczę się z nim od 11 lat, a co nowa wersja to działa wolniej i ma coraz więcej błędów... Z tym że testy nowej wersji u nas trwają tydzień dwa i mamy w tym śmiesznym okresie wyłapać wszystkie błędy i sprawdzić każdy przypadek, co jest niewykonalne i później dopiero wychodzą niedoróbki. A to brakuje jakiegoś "ptaszka" który przez 11 lat był domyślnie zaznaczony a teraz BPSC postanowiło sobie go wyłączyć... Ale wydać pół miliarda euro i nie wdrożyć... U nas by zaraz łby poleciały za takie coś, albo byśmy się męczyli z nim do końca firmy...
    1
  • avatar
    benzene
    ERP....ile lat ma ten system? Do dzisiaj nie rozwiązano bocznego paska przewijania. Albo wyszukiwanie towaru tylko od pierwszych słów. Ręce opadają.
    1
  • avatar
    Dragonik
    U nas lepsze są jaja więc mnie to nie dziwi.
    -1
  • avatar
    sethendral
    Jakoś mnie to nie dziwi :P.