• benchmark.pl
  • Foto
  • Sigma naruszyła patenty Nikona dotyczące stabilizacji obrazu: zapłaci karę
Foto

Sigma naruszyła patenty Nikona dotyczące stabilizacji obrazu: zapłaci karę

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
11 komentarzy Dyskutuj z nami

Sąd w Tokio uznał roszczenia Nikona w stosunku do Sigmy o wykorzystanie jego patentów dotyczących technologii redukcji wibracji.

Obiektyw Nikon Sigma 17-50 mm porównanie

Technologia VR (Vibration Reduction) w swojej pierwszej wersji została opatentowana przez Nikona już w 2002 roku. Sigma to z kolei najpopularniejszy, a przynajmniej najbardziej renomowany, producent obiektywów dla aparatów różnych marek. Gdy nie chcemy silić się na zakup drogiego Nikkora, chętnie sięgamy po tańszą, a czasem nawet lepiej wyposażoną Sigmę. Przykładem są obiektywy na powyższym zdjęciu - Sigma, znacznie tańsza niż Nikkor, nie jest tak dobra optycznie, ale ma za to stabilizację obrazu. Układ stabilizacji obrazu, która stosowana jest w Sigmach z mocowaniem Nikon F, zdaniem Nikona narusza jego patenty. A skoro Sigma nie licencjonuje tej technologii, to za zasadne uznano złożenie pozwu w 2011 roku o naruszenie praw patentowych. Teraz sąd przyznał rację Nikonowi i nakazał Sigmie wypłacenie równowartości 14,5 miliona dolarów.

W obecnej, zdaniem wielu wskaźników i statystyk, dość kryzysowej sytuacji w branży foto, każda kwota to wydatek, z którym trzeba się liczyć. W tym przypadku 14,5 miliona dolarów stanowi 15% zysków Sigmy w związku z wykorzystaniem patentów Nikona. To i tak dużo mniej niż początkowe roszczenie, które opiewało na kwotę około 116 milionów dolarów.

Treść oświadczenia sądu w języku angielskim

Nikon obtained the patent related to VR technology in 2002.  The content of the patented invention relates to technology wherein a vibration detection device, which detects the amount of camera vibration at angles around photographic objects, prevents the influence of vibration of a motor for lens and thereby allows more accurate photo shots.  Shigma affirms that the scope of the patented invention does not include any functions which reduce the influence of camera shake.  However, Mr. Osuga, the Judge in Chief, states that the effects of the invention in Nikon’s specification is described as “it allows image blur to be reduced” and that the specification clears that it includes camera shake.  Thus, Mr. Osuga stands for Nikon’s assertion.  In addition, Mr. Osuga points out that image blur prevention system requires various control functions, and he states that this patented invention of Nikon’s should be rewarded based on the contribution of the patent to the defendant’s products, that is 15%.  Therefore, the Tokyo District Court calculated profits earned by Shigma to be a maximum of 10.1 billion JPY, and found compensation of damages to be 15% of the profits of the accused products earned by Shigma.

Czy Sigma faktycznie naruszyła patentowe prawa Nikona i wykorzystała techniki stosowane w układach VR obiektywów Nikkor? Na to pytanie niełatwo jednoznacznie odpowiedzieć. Jesteśmy jedynie obserwatorami całego sporu i trudno nam zgłębić faktyczny stan rzeczy, mimo dostępu do eleganckich wyjaśnień i uzasadnień sądu w Tokio.

Źródło: dpreview

Komentarze

11
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Głupota... Za niedługo nie będzie można produkować wyświetlaczy, bo jakiś tam producent ma patent na kolorowe wyświetlacze oparte o ciekły kryształ...
    To nikon powinien płacić odszkodowanie za niesłuszne posądzenie firmy i próbę wyłudzenia kasy!
  • avatar
    Ehh, nikon się wkurzył na pasożyta ;). Sprawa nie dotyczy samej stabilizacji i ogólnie obiektywów ze stabilizacją, tylko konkretnie obiektywów z mocowaniem nikona. Czyli sprawa rozchodzi się bardziej o piracki protokół komunikacji pomiędzy korpusem, a obiektywem, niezbędny aby to wszytko razem poprawnie działało. Jeśli chodzi o samą stabilizację optyczną, to canon ją stosuje od 95roku i VR nikona działa na identycznej zasadzie. O co sobie rości prawa w patencie na VR nikon, to pewnie można przeczytać we wniosku patentowym, na same przemieszczanie soczewek nie może, bo konkurencja stosowała to długo wcześniej, i o dziwo takie rozwiązanie stabilizacji musiało być jeszcze starsze, bo bez wojen po salach sądowych zastosował je nikon siedem lat później.

    Co do samego gnębienia pasożyta, to canon nie ganiał się z nimi po salach sądowych. Kiedy wypuszczał nowy model korpusu, to zazwyczaj większość ciekawszych obiektywów z nowym korpusem nie działało poprawnie. A to problemy z AF, a to problemy z domykaniem przesłony, czy nawet podgląd GO prowadził do zawieszania się korpusu. I tak większość przezornie omijała obiektywy Sigmy, bo o świadomych do płacenia za stwarzanie sobie problemów wyjątkowo trudno. Od wprowadzenie serii EX wygląda jakby Sigma zakupiła licencję na protokół i problemy znikły.
  • avatar
    Na tym zamieszaniu stracą klienci. Ja rozumiem prawo do ochrony własności, ale Nikon na tym straci. Reputacja Sigmy ostatnio bardzo się poprawiła i ewentualne porzucenie mocowania NIkona w jej obiektywach może być kolejnym argumentem aby wybrać inny system (np. Canon, Ricoh czy Sony). Ponadto nie jest tajemnicą, że rynek foto się kurczy (głównie "małpek") na rzecz smartfonów a co zatym idzie producenci sprzętu muszą szukać przychodów. Na tym tle jako dostarczyciel optyki Sigma jest już groźnym konurentem Nikona.
  • avatar
    Zamiast robić bałagan, to odpowiem w jednym komencie.
    @mgkiler - "harytatywny"? Serio? "Chyba, że", do tego brak przecinków itd. Najpierw popracuj nad pisownią, dopiero potem udzielaj się na jakiekolwiek tematy.
    @lol_ek - kolejny niedouczony. Kropka po cudzysłowie - zapamiętaj sobie.
    Aż dziw, że nie padło kultowe "na prawdę" :)

    @Kenjiro
    Oczywiście, że każdy wynalazek powinien służyć ludziom.
    Sam proces tworzenia powinien być nagrodą i wszelkie poronione wymysły pokroju systemu monetarnego, patentów itd. w ogóle nie powinny powstać, nic dobrego z nich nie wynikło.
    Dlaczego jest inaczej?
    Ano dlatego, że garstka cwaniaczków, niestety uzależnionych od władzy, stosuje skuteczne metody indoktrynacji, to pieniądzem, to religią, przez co mamy teraz zalew ludzi z mentalnością niewolnika, których uczy się głupoty. Mają robić za stado owieczek do duchowego "wypasania" i materialnego "strzyżenia".
    Szkoda, że zjawisko niewolnictwa zabrnęło tak daleko. Osiągnęło praktycznie swój szczyt ewolucji, co zresztą widać po wielu komentarzach na tej stronie. I nie ma tu znaczenia, czy są pisane przez dzieci, czy przez dorosłych.