Ciekawostki

Lepszy niż E Ink? Wyświetlacz NXTPAPER pokazany przez TCL

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
13 komentarzy Dyskutuj z nami

NXTPAPER to energooszczędny, kolorowy i niemęczący oczu wyświetlacz, zaprezentowany przez TCL podczas IFA 2020. Na czym polega ta technologia i… jak to w ogóle jest możliwe?

NXTPAPER, czyli wyświetlacz jak papier, jak E Ink, jak LCD, jak OLED… 

Czy da się zrobić ekran, który będzie energooszczędny i neutralny dla oczu jak E Ink, kolorowy i wysoko kontrastowy jak LCD, niewymagający podświetlenia jak OLED i bez problemu radzący sobie z wideo? Pewnie nie, ale można próbować. I inżynierowie firmy TCL spróbowali, a efekty, jakie udało im się osiągnąć, naprawdę robią wrażenie. Owocem jest mianowicie technologia NXTPAPER, którą chiński producent pochwalił się podczas targów IFA 2020.

NXTPAPER to zupełnie nowy typ wyświetlacza, który łączy w sobie cechy E Ink, LCD i OLED. Redukuje migotanie, niebieskie światło i strumień świetlny, więc właściwie nie męczy oczu – niemal jak e-papier. Zapewnia jednak o 25% wyższy kontrast niż on, co zbliża go do „elsidika”, od którego jest jednak o 36% cieńszy. To z kolei jest efektem tego, że (jak panel z organicznych diod) nie wymaga podświetlenia, co czyni go o 65% bardziej energooszczędnym rozwiązaniem niż wspomniane już LCD. 

NXTPAPER informacje

Brak podświetlenia oznacza możliwość uzyskania bardzo długiego czasu pracy przy zachowaniu niezwykle smukłej konstrukcji urządzenia. Ale jak to jest w ogóle możliwe? Inżynierowie TCL postawili na „wysoce odbijający ekran”, aby „ponownie wykorzystać naturalne światło”, jak dowiadujemy się od samego producenta. To wskazówka, że do korzystania z tabletów czy czytników e-booków w tej technologii będzie potrzeba odpowiednich warunków, ale tutaj czekamy na doprecyzowanie szczegółów. 

Premiera „wkrótce” - cokolwiek to znaczy

Kolejną przewagą technologii NXTPAPER nad E Ink ma być wysoka częstotliwość odświeżania ekranu. Dzięki temu będziemy mogli cieszyć się płynnym wideo w rozdzielczości Full HD. Wszystko to brzmi naprawdę nieźle i nie możemy się już doczekać, by zobaczyć to w rzeczywistości. Taką okazję mamy otrzymać „w niedalekiej przyszłości”, cokolwiek oznacza to w ustach przedstawicieli firmy TCL.

Źródło: TCL, Engadget, The Verge, Liliputing

Czytaj dalej o TCL: 

Komentarze

13
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    ZiemoOne
    Poprostu LCD bez podswietlenia, dawno juz to było w np. w starej konsolce GBA. Staroć i marketingowe pitolenie to raz, dwa nie ma polotu do epaper, ktory wyswietla tresc bez zasilania.
  • avatar
    Silver
    "kolorowy i wysoko kontrastowy jak LCD, niewymagający podświetlenia jak OLED"
    Czytał Pan chociaż przed publikacją tekst? Po za tym z całym szacunkiem, ale treść artykułu nie trzyma się żadnego poziomu - "to z kolei jest efektem tego, że (jak panel z organicznych diod) nie wymaga podświetlenia" - poważnie na portalu technicznym takie wypociny pisać?
  • avatar
    BrumBrumBrum
    bueeee. już były zapowiedzi super baterii, nadal po staremu. były jaskółki z dodatkowymi ekranami epapierowymi na USB, i .... nic. a przydałby się. były też zapowiedzi ekranów hybrydowych z epapierem, ale ... czytniki ebooków z epapierem, technologiczny złom, a drogie jak smartfony lekko poniżej górnej półki.

    teraz tcl z nowym typem wyświetlacza. jakoś nie wierzę by to weszło na rynek nawet za 10 lat.
    -1
  • avatar
    Adrianwo
    Wypad mi Chińczykom z Europy!!!
    Czekajmy na odpowiedź Koreańczyków i Japończyków. Myślę, że oni zaoferują bardziej niezawodne rozwiązania.
  • avatar
    BrumBrumBrum
    kolejny minusowy rak tego serwisu "zaplusował". wielkie brawa.
  • avatar
    xmexme
    Mi to z opisu wygląda na połączenie eink i oled, Przy dobrym oświetleniu zewnętrznym może być tylko minimalnie doświetlany lub nawet wcale ale głównie idea nadal opiera się na świetle odbitym.

    Przy tego typu cudownych newsach trzeba wiedzieć że jak badacze się czymś chwalą to oznacza że już znają wady i wiedzą że raczej nie da się tego wprowadzić, ale chcą wykorzystać poniesione koszy chociażby przez budowanie wizerunku firmy.