Telewizory

Krótka, ale barwna historia pilota do TV

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
13 komentarzy Dyskutuj z nami

A z pilotem, to było tak...

Pilot TV

Niewielu z naszych czytelników raczej pamięta czasy, gdy aby wyregulować głośność lub zmienić kanał w telewizorze trzeba było do niego podejść. Z kolei gdy w Polsce, obok tradycyjnych Rubinów, zaczęły pojawiać się odbiorniki z pilotami – między innymi węgierskie Videotony – goście często myśleli, że na stole leży kalkulator, a nie pilot właśnie. Dziś jego obecność jest dla nas czymś naturalnym – niemniej historia tego akcesorium, choć krótka, jest dość interesująca. 

Wszystko zaczęło się w 1950 roku, a zatem na dwa lata przed emisją pierwszego programu telewizyjnego w Polsce (25.10.1952). Pierwszy zaprojektowany pilot połączony był z odbiornikiem za pomocą przewodu, a jego funkcjonalność kończyła się na zmianie kanałów. Nieco później eksperymentowano z technologią świetlną, aż w końcu – w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku – nadszedł czas na ultradźwięki. 

Pilot TV przewód

Technologia ultradźwiękowa polegała na tym, że mechanizm przycisku zwalniał naciągniętą sprężynę, która to następnie wprawiała w ruch miniaturowy młoteczek. Ten, uderzając w pręt, emitował określony dźwięk. Takie rozwiązanie wiodło prym aż do początku lat osiemdziesiątych, a jego największą zaletą bez wątpienia był brak konieczności stosowania baterii.

Od ponad trzydziestu lat producenci pilotów wykorzystują natomiast technologię podczerwieni, a więc wiązek światła o niskiej częstotliwości. Dobrze znane nam akcesoria wymagają już baterii, ale za to ich funkcjonalność jest znacznie większa, a i zasięg nie pozostawia zbyt wiele do życzenia. 

Pilot TV IR

Kilka lat temu nadszedł czas na kolejny kamień milowy. Jako że smartfony są już naszymi stałymi towarzyszami, producenci wpadli na pomysł, aby te urządzenia mobilne mogły jednocześnie pełnić funkcję pilota. Jedną z najważniejszych zalet takiego rozwiązania jest to, że na stole robi się znacznie więcej miejsca, a sam „pilot” jest znacznie bardziej poręczny.

Różni producenci podchodzą do tego tematu na różny sposób. Zdecydowanie najbardziej rozbudowane rozwiązanie zaprezentowała jednak firma HTC w swoim smartfonie One (M8). Telefon bowiem nie tylko umożliwia sterowanie telewizorem (i innymi urządzeniami multimedialnymi), ale też szybko i w czytelny sposób wyświetla opisy programów, przypomina o nich, a także dobiera propozycje na podstawie naszych upodobań.

Pilot TV HTC

Co dalej?

Źródło: HTC, TVHistory, YouSellIdea, inf. własna

Komentarze

13
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    16
    Bardzo ciekawy artykuł :) Nie wiedziałem że piloty mogły kiedykolwiek wykorzystywać ultradźwięki do swojego działania :) Proszę o więcej takich ciekawostek ;)
  • avatar
    Logox
    4
    "Co dalej?"
    Dalej niestety chyba za te kolejne 20lat pilot zniknie i zostanie całkowicie zastąpiony gestami i poleceniami głosowymi. A może i dalej kanały będziemy zmieniać za pomocą myśli lub zupełnie nowej technologii.
    Trochę szkoda by pilot zniknął... bo nie będzie wiadomo kto rządzi w domu, kto ma pilota ten ma władzę ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    3
    Dobra reklama, nie ma co ;)
  • avatar
    ElFi_
    0
    Były jeszcze bateryjne piloty ultradźwiękowe.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Ej, ej, ej... moment. A czy Samsung nie wrzucił di smartfona funkcji pilota przed HTC? Note 3 czy S4 był na rynku przed HTC One M8. Oba urządzenie Samsunga mają aplikację WatchON. Używam. Zachwalam.
  • avatar
    Silver
    0
    Dalej pewnie obsługa gestami będzie ;)
  • avatar
    malyedgar
    0
    sdasd
  • avatar
    malyedgar
    0
    sdasd