Ciekawostki

Finlandia ogrzewa miasta serwerami. Zyski widać na rachunkach

przeczytasz w 2 min.

Centra danych zwykle kojarzą się z prądożernymi serwerami, nie z ciepłem domowym. Finlandia odwraca tę logikę: zamienia odpadowe ciepło z serwerowni w paliwo dla miast, obniżając koszty i emisje. Rewolucja grzewcza już trwa.

Wraz z eksplozją usług cyfrowych i rosnącą potęgą sztucznej inteligencji centra danych stały się jednymi z najszybciej rosnących odbiorców energii na świecie. Według materiału Bloomberg Television “Finland's Big Idea: Turning Data Center Heat Into Power” coraz wyraźniej widać, że wraz z tą energią powstaje również ogromna ilość ciepła odpadowego, które dotychczas traktowano jako nieuniknioną stratę. Finlandia proponuje jednak coś zupełnie innego — zamiast marnować energię, można ją odzyskać i skierować do miejskich systemów grzewczych, efektywnie zamieniając centra danych w źródło ciepła dla tysięcy mieszkań.

Ogrzewają miasta serwerami

W fińskim modelu ciepło powstające przy pracy serwerów przechwytuje się i przekazuje do miejskich sieci dzięki pompom ciepła, które podnoszą temperaturę z ok. 30°C nawet do 90°C. Bloomberg pokazuje w materiale, że to nie teoria, lecz praktyka już stosowana na dużą skalę. Jedno z centrów danych o mocy 75 MW zapewnia w Mäntsälä ogrzewanie dla około 2,5 tys. domów, co zaspokaja dwie trzecie potrzeb cieplnych miasteczka. Realny efekt? Cena ciepła systemowego spadła tam o jedenaście procent — dowód, że ekologia i ekonomia potrafią iść w parze.

Plan Finów jest ambitny. W rejonie Espoo, według danych przedstawionych w materiale Bloomberga i późniejszych analizach, nawet 40 proc. zapotrzebowania na ciepło ma w perspektywie pochodzić właśnie z centrów danych. W przypadku projektu Microsoft–Fortum mowa o ogrzewaniu całych dzielnic Helsinek i okolic. Jeszcze dalej idzie deklaracja Google w Hamina: odzysk ciepła miałby pokrywać aż 80 proc. potrzeb lokalnej sieci ciepłowniczej. W skali kraju potencjał odzysku oceniany jest na 2 TWh rocznie – to już energia porównywalna z produkcją średniej wielkości elektrociepłowni.

Centrum danych - schemat

Oszczędności na rachunkach

Dlaczego ten plan jest tak atrakcyjny? Przede wszystkim dlatego, że ciepło z centrów danych jest stałe i przewidywalne – serwery pracują przez całą dobę, przez cały rok. To stabilniejsze źródło niż energii odnawialne zależne od pogody. Po drugie, ciepło odpadowe jest "za darmo”: wytwarzane tak czy inaczej, wymaga jedynie przechwycenia i przetworzenia. Dla systemów ciepłowniczych oznacza to mniejsze zużycie paliw kopalnych, niższe koszty operacyjne oraz redukcję emisji CO₂.

Analizy pokazują, że w niektórych systemach wykorzystanie ciepła odpadowego może zmniejszyć koszty produkcji ciepła nawet o kilka procent, a w niektórych projektach – jak w Mäntsälä – przełożyło się to na wymierne obniżki rachunków mieszkańców.

Oszczędności to jednak nie wszystko. Materiał Bloomberga podkreśla również aspekt bezpieczeństwa energetycznego: im więcej ciepła z własnych zasobów, tym mniejsza podatność na wahania cen gazu czy kryzysy surowcowe. Dla Finlandii, kraju o chłodnym klimacie i rozbudowanych sieciach ciepłowniczych, to szczególnie kluczowe.

Pomysł budzi wątpliwości

Nie oznacza to, że pomysł nie budzi wątpliwości. Największą przeszkodą są duże koszty początkowe – budowa pomp ciepła, rurociągów, przyłączeń do sieci. Choć systemy działają później tanio, inwestycje sięgają dziesiątek, czasem setek milionów euro. Kolejnym wyzwaniem jest lokalizacja – centra danych muszą znajdować się wystarczająco blisko sieci ciepłowniczych, aby przesył ciepła był opłacalny.

W wielu krajach brakuje też odpowiedniej infrastruktury, a odzysk ciepła wymaga ścisłej współpracy prywatnych firm technologicznych z miejskimi spółkami ciepłowniczymi, co nie zawsze jest łatwe. Pojawia się również pytanie o długofalową efektywność: jeśli zużycie energii przez centra danych będzie rosło gwałtownie (co również podkreśla Bloomberg), konieczna będzie równoległa transformacja energetyczna, by samo chłodzenie serwerów nie pochłaniało zbyt dużo prądu z nieodnawialnych źródeł.

Mimo to materiał Bloomberga pokazuje, że Finlandia już dziś wciela w życie rozwiązanie, które wydaje się jednocześnie nowatorskie i pragmatyczne. Centra danych – często krytykowane za ogromny apetyt na energię – mogą stać się źródłem czystego, taniego i lokalnego ciepła. Jeśli model nordycki się sprawdzi, to być może za kilka lat to, co dziś wydaje się ciekawostką, stanie się standardem w wielu europejskich miastach. Ciepło, które jeszcze niedawno ulatywało w powietrze, może ogrzewać nasze domy – i to nie tylko w Finlandii.

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Monolit
    0
    Tylko pozazdrościć Finom.

    Witaj!

    Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
    Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

    Połącz konto już teraz.

    Zaloguj przez 1Login