Przeglądarki WWW

Przeglądarka Vivaldi dostępna w wersji 1.2

z dnia
Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
26 komentarzy Dyskutuj z nami

Twórcy Vivaldi dotrzymują słowa i cały czas ulepszają swoją przeglądarkę. Jakie nowości w wersji 1.2?

Byli twórcy Opery pokazali, że wciąż znają się na swojej robocie. Przeglądarka Vivaldi zjednuje sobie coraz więcej zwolenników. Raczej się to nie zmieni, ponieważ zgodnie z obietnicami jest ona systematyczne udoskonalana.

Nigdy nie padło stwierdzenie, iż Vivaldi jest już projektem ukończonym. Twórcy zdają sobie sprawę, że zawsze może być lepiej i kolejne z udostępnianych wersji przeglądarki to udowadniają. Do pobrania jest już wersja 1.2 z kilkoma kolejnymi nowościami.

Najważniejszą z nich są chyba edytowalne gesty myszy, czyli MYOMG (Make Your Own Mouse Gestures). Ich dodawanie jest bardzo proste. Wystarczy narysować ścieżkę, której chcemy używać jako gestu i przypisać do niego konkretną interakcję.

Przeglądarka Vivaldi gesty

Poza tym wprowadzono kolejne usprawnienia kart, w tym możliwość ustawienia oddzielnego powiększenia dla każdej karty (od 20 do 500% oryginalnego rozmiaru). Pojawiły się też nowe skróty klawiaturowe, które można personalizować. Wprowadzono również kilka wizualnych ulepszeń.

Przeglądarkę Vivaldi w wersji 1.2 pobierać można z oficjalnej strony producenta. Oferowana jest w trzech wersjach - na Windows, Linux oraz Mac OS.

Pobierz Vivladi Beta 3 (Windows / Linux / Mac)

Źródło: vivaldi

Komentarze

26
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Nigdy nie używałem gestów w żadnym programie. Nigdy nie widziałem takiej potrzeby. Jednak próbowałem tego gdyż zawsze znajomy mówił jakie to świetne rozwiązanie. No, ale nie dla mnie. Nawet na starej Operze.
  • avatar
    @darios

    nie nudź
  • avatar
    Testuje od jakiegoś miesiąca. Coraz lepiej się używa, choć nadal są bugi. Ogólnie bardzo mi się podoba, a szczególnie zakochałem się w tym bocznym panelu i brakuje w nim jedynie, możliwości dodania drugiego po przeciwnej stronie. A z wad to wymieniłbym mało intuicyjny system pobranych plików.
  • avatar
    Najpierw sie sprzedali (Opera) a teraz odkrywają koło a nowo ? Gdzie tu sens ,gdzie logika ? Ja po latach przeglądania neta na Operze i zakończeniu na 12.coś tam przesiadlem sie na Pale Moon i powiem wam ,że na dzien dzisiejszy ma wszystko co trzeba .Własiciwe teraz to większość przeglądarek można ustawić za pomocą Add-ons pod siebie ,więc chyba twórcy Vivaldi sie trochę pogubili i liczą na starych wiarusów do ktorych już nie należę.
  • avatar
    Żadna przeglądarka nie przebije Firefoxa!!!
    -11
  • avatar
    Używam przeglądarki z wersji na wersje coraz stabilniejsza. Denerwujące puki co są trochę te aktualizacje które wyskakują w dodatkowym oknie. Ale chyba wolę w ten sposób niż by się to działo w tle bez mojej zgody, jak ma to miejsce u konkurencji. I wtedy w razie jakiejś zmasty w poprawce nie ma się pojęcia co się stało, że coś przestało działać.
  • avatar
    Nie wiecie, czy da się przenieść dane (hasła, zakładki, najlepiej "ffffszystko") z Mozilli do Vivaldi?
    Już pierwszy test na nowej przegladarce przekonał mnie do niej, tylko nie uśmiecha mi się "klepanie" wszystkiego ręcznie
  • avatar
    Najkrócej jak potrafię napiszę 2 rzeczy których prosiłbym nie mieszać. Interfejs (wygląd i bajery jak gesty, wtyczki itp), oraz silnik. Najlepiej jakby ktoś się wypowiedział na temat silników bo każdy bajer spowalnia. Najlepiej też żeby wypowiedziała osoba która jest podłączona do sieci szkieletowej (czyli jakiś serwerek za brameczką/onu/ont/gpon itp.) i sprawdzająca źródło bez obciążeń. Takie warunki (laboratoryjne) pozwolą oszacować który silnik (ten z ff czy z chrome czy z ie czy z safari) najlepiej jest zooptymalizowany pod względem pobierz załaduj wygeneruj. Wtedy gdy wiemy jaka przeglądarka najszybciej i dokładniej ładuje treści możemy zwracać uwagę na rzeczy takie jak optymalizacja programu pod system i zasoby (stery pod komponenty gpu/cpu/itp). Dla małego przykładu powiem że w firmie zrobiliśmy test gdzie zliczaliśmy milisekundy (odpowiedni skrypt) korzystając z przeglądarki na serwerze i na laptopie po wifi (czyli router (switch) - serwer i router (switch) - notebook) sprawdziliśmy dwie rzeczy. Pierwsza na serwerze porównaliśmy czasy i na notebooku a potem czasy względem siebie obu urządzeń. wiem że niebył to profesjonalny test bo trzeba byłoby jeszcze ująć parę aspektów ale powiem że różnice między silnikami na serwerze były zauważalne gdy zliczyło się czas po 8H (różnica wynosiła nawet 13 sekund ;) ) natomiast na smartfonach dochodziło nawet do minut. Jeżeli chodzi o czasy przeglądarek względem urządzeń (wifi ma znacznie większe opóźnienia) to dochodziło do kilku minut. Osoba która korzystała z przeglądarek na serwerze mówiła że nie może pracować na notebooku bo odczuwa dyskomfort ze względu na jakość czyli jak to opisała ta osoba: czuję że jak bym był w poprzedniej epoce. Jeżeli ktoś jest informatykiem i przesiaduje na komputerze więcej niż 8H dziennie to oszacowaliśmy że w ciągu roku na niskie optymalizacje, opóźnienia i zakłócenia propagacji traci z życia prawie dzień (biorąc pod uwagę samą przeglądarkę) a biorąc cały sprzęt to pewnie i paręnaście dni :D dlatego jeśli chodzi o mnie to wolę wszystko (sieć internetowa, gpu, Hz ekran cpu itp) z najmniejszym czasem opóźnień jak z hiper wydajnością :)
  • avatar
    Niech lepiej wezmą za łeb W3C, bo HTML5 to porażka. Powtarza się historia OpenGL'a. Albo zredukują ilość badziewia, które musi ciągnąć przeglądarka albo HTML5 marnie skończy.