Ciekawostki

Nowy raport bije na alarm. Ujawnili kulisy branży technologicznej

przeczytasz w 2 min.

Internet miał być przestrzenią wolności, wiedzy i komunikacji. Według Norweskiej Rady Konsumentów coraz bardziej przypomina on system kontrolowany przez Big Techy, którzy krok po kroku przekształcają go w narzędzie do monetyzowania naszych danych, uwagi i pieniędzy.

Internet, który znaliśmy – otwarty i służący użytkownikom – umiera. Norweska Rada Konsumentów opublikowała alarmujący raport "Uwolnienie. Drogi do sprawiedliwej przyszłości technologii" (BREAKING FREE Pathways to a fair technological future), w którym zauważa, że w jego miejsce powstało kilka potężnych korporacji (tzw. Big Tech), które wykorzystują swoje platformy do drenowania naszego czasu, pieniędzy i danych. 

Zjawisko to określa się jako "enshittification” – termin został wprowadzony przez aktywistę Cory’ego Doctorowa i oznacza stopniowe pogarszanie jakości produktów i usług cyfrowych: oprogramowanie staje się trudniejsze w obsłudze, aplikacje coraz bardziej zalewają reklamy, a przydatne funkcje z czasem znikają lub zostają przeniesione do płatnych wersji.

Mechanizm pułapki 

Według raportu Norweskiej Rady Konsumentów enshittification nie jest błędem systemu, lecz celową strategią biznesową realizowaną w trzech krokach: 

  • Wabienie użytkowników: Firma przyciąga nas wartościową, często darmową usługą (np. Facebook na początku pozwalał po prostu na kontakt ze znajomymi). 
  • Wykorzystywanie konsumentów: Gdy użytkownicy są już "uwięzieni” przez tzw. efekty sieciowe (zostajemy, bo są tam nasi znajomi), platforma zmienia zasady, by przypodobać się klientom biznesowym, np. zalewając nas reklamami. 
  • Wyciskanie wartości: W ostatnim etapie platforma nadużywa pozycji wobec obu grup, aby przejąć cały zysk dla siebie i swoich akcjonariuszy, drastycznie obniżając jakość usług. 

"Cyfrowe zamki” i utrata własności 

Jednym z najbardziej niepokojących zjawisk opisanych w raporcie jest to, że w świecie cyfrowym przestajemy być właścicielami produktów, za które zapłaciliśmy. Firmy mogą zdalnie zmieniać funkcjonalność urządzeń po ich zakupie. Przykłady? 

Tesla jest oskarżana o stosowanie algorytmów ograniczających zasięg samochodów, by uniknąć napraw gwarancyjnych, oraz o płatne subskrypcje na funkcje już zainstalowane w aucie, jak podgrzewanie foteli. 

HP stosuje cyfrowe blokady, by zmusić klientów do kupowania absurdalnie drogiego, oryginalnego tuszu. 

Netflix i inne serwisy streamingowe usuwają funkcje (np. przesyłanie obrazu na TV) lub wprowadzają reklamy do płatnych pakietów, jednostronnie zmieniając warunki umowy. 

Nowa fala spamu i “AI Slop”

Generatywna AI jest obecnie przedstawiana jako rewolucja, ale raport ostrzega, że staje się ona “następną granicą enshittification”. Internet jest zalewany tzw. “AI slop” – niskiej jakości treściami generowanymi przez boty, które wypierają prawdziwą twórczość ludzi i niszczą wiarygodność wyszukiwarek. 

Co więcej, Big Techy używają sztucznej inteligencji, by jeszcze silniej nas “zamknąć” w swoich ekosystemach. Przykładem jest Snapchat i jego bot “My AI”, który był promowany na górze listy kontaktów i zbierał dane o lokalizacji oraz rozmowach dzieci, aby lepiej personalizować reklamy. AI zastępuje również ludzką obsługę klienta chatbotami, które często nie potrafią pomóc, a jedynie frustrują użytkowników. 

Jeszcze możemy się uwolnić od Big Techów 

Norweska Rada Konsumentów podkreśla, że ten proces nie jest nieuchronny. Aby przywrócić zdrowy rynek cyfrowy, raport proponuje konkretne działania: 

  • Interoperacyjność i przenoszenie danych: Powinniśmy mieć prawo do łatwego przeniesienia naszych zdjęć, kontaktów i playlist do innego dostawcy. Gdyby platformy były otwarte, moglibyśmy pisać do znajomych na WhatsAppie z innej, bezpieczniejszej aplikacji. 
  • Neutralność urządzeń: Konsumenci powinni mieć prawo do instalowania dowolnego oprogramowania na urządzeniach, które posiadają, oraz odinstalowania fabrycznych aplikacji, których nie chcą. 
  • Wspieranie alternatyw (Open Source): Sektor publiczny powinien przestać polegać wyłącznie na gigantach z USA i inwestować w otwarte, bezpieczne oprogramowanie. Przykładem jest Francja czy Niemcy, które wymieniają oprogramowanie Microsoftu na darmowe alternatywy, takie jak LibreOffice. 
  • Surowe kary i podział monopoli: karty nie mogą być jedynie “kosztem prowadzenia biznesu”. Organy nadzorcze muszą mieć odwagę nakładać kary strukturalne, a w skrajnych przypadkach rozbijać gigantów, którzy niszczą konkurencję. 

„Musimy zacząć budować mosty zamiast murów” – podsumowują autorzy raportu. Internet przyszłości powinien szanować naszą autonomię i czas, zamiast traktować nas jedynie jako źródło danych do monetyzacji.

foto na wejście: Adobe Stock

Sztuczna inteligencja Misja AI

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!

Witaj!

Niedługo wyłaczymy stare logowanie.
Logowanie będzie możliwe tylko przez 1Login.

Połącz konto już teraz.

Zaloguj przez 1Login